Os. Kazimierzowskie: Sprawca tragedii przyznał się do winy

Policja ustaliła sprawcę piątkowej tragedii, do której doszło na os. Kazimierzowskim. 36-latek przyznał się do winy, choć nie pamięta momentu zadania śmiertelnego ciosu. Mężczyzna nie pochodził z Nowej Huty.

Po przesłuchaniu sześciu osób zatrzymanych po tragedii, która wydarzyła się 1 sierpnia przed godziną 22.00 na os. Kazimierzowskim, policja zwolniła z aresztu dwie kobiety przesłuchane w charakterze świadków zdarzenia. – Pozostali czterej mężczyźni nadal przebywają w areszcie, aktualnie prokurator zapoznaje się z materiałem dowodowym – informuje w rozmowie z LoveKraków.pl Mariusz Ciarka, rzecznik prasowy małopolskiej policji.

Po zapoznaniu się z dowodami, prokurator podejmie decyzję, jaki zarzut postawi zatrzymanym. – Wśród zatrzymanych jest sprawca, który zadał śmiertelny cios 31-latkowi, teraz decyzja będzie należeć do prokuratora, który uzna, że było to albo zabójstwo w zamiarze – choć w tę opcję wątpię, ponieważ gdyby był zamiar, to nie byłoby bójki – albo pobicie ze skutkiem śmiertelnym i wtedy będzie wiadomo, czy zarzuty postawi całej czwórce, czy tylko jednemu mężczyźnie – wyjaśnia Ciarka. Najpóźniej dziś wieczorem zapadnie decyzja.

36-letni mężczyzna, który zadał śmiertelny cios, zaraz po zatrzymaniu przyznał się do winy, jednak aby policjanci mogli go przesłuchać, najpierw musiał wytrzeźwieć. – Po wytrzeźwieniu praktycznie do wszystkiego się przyznaje, nie pamięta jedynie tej konkretnej sekundy, w której zadał cios – mówi rzecznik.

Powodem bójki była przypadkowa wymiana słów i agresja wywołana alkoholem, a ta z kolei przerodziła się w szarpaninę. Policja wyklucza porachunki pseudokibicowskie. – Te osoby się nie znały, zaczęło się od błahostki. Sprawca nie jest z Nowej Huty, pochodzi z innej części miasta – informuje Ciarka.

Zdjęcia z miejsca tragedii wykonane przez Czytelnika.