Akademiki nie tracą na popularności

Coraz więcej studentów decyduje się zamieszkać w wynajętych mieszkaniach, nie maleje jednak liczba starających się o uczelniane akademiki. Cena oraz lokalizacja przy obiektach dydaktycznych to największy atut domów studenckich.

Kończy się kwaterowanie studentów w akademikach. Mimo że coraz bardziej popularny staje się wynajem mieszkań prywatnych, a otrzymanie pokoju w akademiku często graniczy z cudem, to domy studenckie od lat niezmiennie przeżywają szturm. – Od trzech lat mieszkam w akademiku, bo jest tanio i wygodnie. Wynajmowałam mieszkanie, ale nie żałuję zmiany. Najlepsze znajomości nawiązałam właśnie tu – mówi Joanna, studentka V roku kulturoznawstwa na Akademii Górniczo-Hutniczej.

Za jednoosobowy pokój w centrum miasta trzeba zapłacić nawet tysiąc złotych. Domy studenckie oferują pokoje ponad dwa razy tańsze – w zależności od uczelni, rodzaju oraz standardu.

Akademik nie dla wszystkich

Pierwszeństwo w przyznaniu miejsca przysługuje studentowi dziennemu. Następnie, z liczby miejsc, jakimi na dany rok dysponuje uczelnia, wydziela się limity dla określonych grup studentów. Największą liczbę przeznacza się dla będących w trudnej sytuacji materialnej, dlatego nie każdy może zamieszkać w akademiku. – Wiele razy ubiegałem się o miejsce w domu studenckim, ale nigdy nie udało mi się go dostać. Bardzo dużo ludzi składa wnioski, trzeba mieć albo znajomości, albo rzeczywiście bardzo słabą sytuację finansową – mówi z kolei Kamil, student IV roku matematyki.

– O przyznaniu miejsca decyduje liczba punktów, wyliczona na podstawie sytuacji materialnej studenta, gdzie bierze się pod uwagę dochód w przeliczeniu na jednego członka rodziny oraz odległość od miejsca zamieszkania – informuje w rozmowie z LoveKraków.pl Bartosz Dembiński, rzecznik prasowy uczelni.

Zainteresowanie nie maleje

Największym skupiskiem akademików kwaterujących studentów wszystkich krakowskich uczelni jest Miasteczko Studenckie AGH. Jak przyznaje Dembiński, akademiki niezmiennie cieszą się dużym zainteresowaniem wśród studentów. – Zawsze zapełniamy miejsca. Standard jest coraz wyższy, infrastruktura wokół również, więc studenci chcą tu mieszkać – przyznaje rzecznik prasowy Akademii Górniczo-Hutniczej. – Mamy największe miasteczko studenckie w kraju, dbamy o nie najmocniej jak potrafimy – dodaje.

AGH zrzesza prawie 40 tysięcy studentów. W tym roku uczelnia dysponuje 7,5 tysiącami miejsc w akademikach. To o 700 mniej niż w roku ubiegłym. – Mniej jest dlatego, że remontujemy budynek, w którym jest 900 miejsc. Spodziewamy się, że będzie gotowy w październiku przyszłego roku – mówi Bartosz Dembiński. – Ukończyliśmy natomiast mniejszy akademik, który liczy 200 miejsc.

750 na 7,5 tysiąca miejsc zajmują studenci innych krakowskich uczelni. – Studenci mają z Miasteczka blisko do swoich uczelni, dodatkowo od roku działa Centralny System Rozdziału Miejsc, który jest bardzo szybki i sprawiedliwie rozdziela miejsca. Studenci mają mniej powodów do narzekania – komentuje rzecznik.

Także pozostałe uczelnie nie narzekają na brak chętnych do mieszkania w akademikach. – Akademiki na naszej uczelni cieszą się niezmiennie dużym zainteresowaniem od kilku lat. Na tą chwilę mamy obłożone sto procent miejsc we wszystkich naszych domach studenckich - ogólna liczba wynosi około 1 tys. miejsc – tłumaczy z kolei Iwona Tomasik, rzecznik prasowy Uniwersytetu Pedagogicznego.