Krakowianie protestują w obronie zwierząt

Mieszkańcy Krakowa wraz ze swoimi pupilami przemaszerowali ulicami miasta, aby sprzeciwić się ustawie o ochronie zwierząt doświadczalnych. Jak dotąd, organizatorom udało się zebrać 50 podpisów pod petycją w sprawie zakazu eksperymentowania na czworonogach.

Grupa krakowian spotkała się w niedzielę pod pomnikiem psa Dżoka, aby zaprotestować przeciwko eksperymentom prowadzonym na zwierzętach. Według danych opublikowanych przez Krajową Komisje Etyczną w 2012 roku w Polsce poddano eksperymentom około 200 tysięcy zwierząt. Blisko połowa z nich była poddana eksperymentom w celu badania zaburzeń nerwowych i umysłowych u ludzi.

„Patrzymy posłom na ręce”

W petycji, którą podpisywali w niedzielę mieszkańcy Krakowa, organizatorzy akcji domagają się „wyłączenia wykonywania na zwierzętach procedur doświadczalnych celem kształcenia młodzieży, wprowadzenia zakazu eksperymentów na zwierzętach naczelnych, zwierzętach dzikich oraz zwierzętach bezdomnych” czy między innymi „jednoznacznego uregulowania kwestii powtórnego eksperymentowania na dotkliwie skrzywdzonych zwierzętach”. Autorką petycji jest Anna Gulda, prezes Fundacji na Rzecz Prawnej Ochrony Zwierząt i Kontroli Obywatelskiej.

– Mimo iż rząd obiecał, że poprawi ustawę o zwierzętach doświadczalnych, chcemy pokazać, że patrzymy posłom na ręce i nie odpuścimy tego tematu. Żądamy profesjonalnych konsultacji społecznych z organizacjami prozwierzęcymi. To głoszą nasze transparenty – mówiła w rozmowie z LoveKraków.pl Anna Szybist, organizatorka protestu, kandydatka do rady miasta. Jak dodała, nowa ustawa o eksperymentach na zwierzętach doświadczalnych natychmiast wzbudziła dużo emocji. – Widać, że rośnie świadomość społeczeństwa, jeśli chodzi o prawa zwierząt – twierdzi. Do akcji włączyła się europosłanka Róża Thun.

W marszu przeciw zatruwaniu psów

Poza protestem w sprawie ustawy, w sobotę mieszkańcy zorganizowali marsz przeciwko osobie, która od jakiegoś czasu truje psy, wychodzące na spacery w Krakowie. Jak relacjonują właściciele czworonogów, trutki podkładane są w jedzeniu, a to zostawiane w parkach.

– Celem naszego marszu jest powiedzenie stanowczego „nie” tej osobie lub osobom, zwrócenie się do władz miasta ze stanowczym apelem, aby zaczęły działać w celu wykrycia sprawcy i pociągnięcia go odpowiedzialności oraz zapewnienia nam bezpieczeństwa – wyjaśniał w dniu marszu dla LoveKraków.pl Szymon Bałek, organizator marszu. Jak tłumaczył, z akcji wyniknął też cel edukacyjny. – Sprzątajmy po swoich psach oraz zwracajmy uwagę tym, którzy zaśmiecają nasze otoczenie, ponieważ raz może to być zwykły papierek, a raz trutka na nasze psy – mówił Białek.

Petycję w sprawie ustawy o ochronie zwierząt doświadczalnych można podpisać także za pośrednictwem strony internetowej dostępnej [tutaj].