Protest pod urzędem. Nie chcą strefy czystego transportu [ZDJĘCIA]
Zgodnie ze wcześniejszymi zapowiedziami miejskich urzędników, strefa miałaby zostać wprowadzona w dwóch etapach. W pierwszym z nich (od 1 lipca 2024 roku) samochody zarejestrowane po raz ostatni przed 1 stycznia 2023 r. będą musiały jedynie spełniać normę Euro 1 lub rok produkcji 1992 w przypadku benzyny i Euro 2 lub rok produkcji 1996 w przypadku diesla. Natomiast osoby rejestrujące samochód po 1 stycznia 2023 roku muszą już brać pod uwagę wyższe wymagania: samochód benzynowy musi spełniać normę Euro 3 lub być wyprodukowany co najmniej w 2000 roku, a diesel – Euro 5 lub rok produkcji 2010.
„Ograniczanie swobód obywatelskich”
– To kolejne krok zmierzające do ograniczenia swobód obywatelski i korzystania z własności prywatnej. To kolejny etap walki z mieszkańcami miasta, niszczeniem Krakowa i wypychania mieszkańców nie tylko z historycznego centrum, ale teraz poza granice administracyjne miasta – mówił na placu Wszystkich Świętych organizator wydarzenia.
Uczestnicy protestu wcześniej skierowali do prezydenta Krakowa oraz pięciu szefów klubów rady miasta list, w którym zwracają się do Jacka Majchrowskiego z wnioskiem o wycofanie – w ich ocenie – szkodliwej uchwały. – Pomysł utworzenia strefy jest forsowany bez zbadania skutków ekonomicznych i społecznych takiej decyzji – czytamy w dokumencie.
– Działania władz powodują, że samochody znów staną się dostępne tylko dla wąskich elit finansowych i osób mogących liczyć na przywileje w drodze odstępstw od przepisów procedowanej uchwały – piszą protestujący.
Dopłaty do samochodów?
Piotr Kubiczek, działacz społeczny który wcześniej był zaangażowany w działalność w ramach Stowarzyszenia „Nic o nas bez nas”, mówił, że zaproponowane zmiany dotkną ludzi najuboższych. – Oni chcą świeżego powietrza, chcą żyć w zdrowym mieście, ale nie stać ich na zakup nowego samochodu. To spowoduje wykluczenie komunikacyjne dużej grupy osób – podkreślił.
W jego ocenie, władze miasta powinny zastanowić się nad przygotowaniem lokalnego programu osłonowego, który obowiązywał w Krakowie przy okazji likwidacji pieców. Wtedy mieszkańcy mogli liczyć na dopłaty do wymiany instalacji, ale również – kosztu zakupu gazu czy energii elektrycznej.
– W zależności, być może od kryterium dochodowego, bo nie wiem jaka jest sytuacja finansowa miasta, powinna być wprowadzona dopłata do kupna samochodu osobowego – przekonuje Piotr Kubiczek. Konkretyzuje, że jednym z rozwiązań byłaby dopłata na poziomie ok. 25 procent średniej wartości używanego auta.