Przyszłość Łąk Nowohuckich. Obietnice sprzed lat nie zostały spełnione. „Może to i lepiej”

Inwestycje obiecane kilka lat temu nie doczekały się realizacji. Społecznicy komentują, że może to i lepiej, bo mogłyby doprowadzić do zdegradowania cennych łąk.

Ścieżki edukacyjne, trasa biegowa, zakup sprzętu do koszenia trawy na terenach podmokłych. To tylko część zadań, jakie planował Zarząd Zieleni Miejskiej na Łąkach Nowohuckich. Miały być realizowane w 2017 roku. Z odpowiedzi krakowskich urzędników na nasze pytania wynika, że zapowiedzi nie zostały spełnione, m.in. z powodu braku pieniędzy. Społecznicy, którym leży na sercu dobro nowohuckich łąk, przekonują nas, że... może to i lepiej.

Uczula ludzi, żeby nie spuszczali luzem psów na łąkach. – To duże zagrożenie dla ptaków, szczególnie w okresie lęgowym. Psy płoszą ptactwo, a ponadto jest realne zagrożenie, że w końcu dojdzie do zagryzienia ptaka przez psa – dodaje. Jest za tym, żeby odtworzyć drewniane pomosty, ale w konkretnym celu. – Był kiedyś pomysł, żeby utworzyć na łąkach kilka stawów, i aby pomosty prowadziły właśnie nad nie. Jednak do dziś nie został zrealizowany. Uważam, że stawy powinny powstać, ponieważ mogłyby się stać miejscem do życia m.in. dla płazów. Dla ludzi byłaby to z kolei atrakcja – reasumuje Mariusz Waszkiewicz.