Cudowny gol Boljevica to za mało. Cracovia wypadnie poza podium?
Podziałem punktów zakończyło się spotkanie Cracovii z Flotą Swinoujście. Remis 1:1 w lepszej sytuacji stawia drużynę Tomasza Kafarskiego. Aktualnie oba zespoły mają w tabeli po 55 punktów (Cracovia jest wyżej dzięki bezpośredniemu bilansowi), ale świnoujścianie rozegrają w środę zaległy mecz z Sandecją i mają szansę wypchnąć Pasy poza podium.
Postawę zespołu Stawowego w trzech bardzo ważnych w kwestii awansu meczach można więc podsumować słowem "nieprzekonująca". Pasy w starciach z bezpośrednimi rywalami zanotowały kolejno porażkę z Zawiszą, zwycięstwo z Termalicą i remis z Flotą. W międzyczasie czub tabeli mocno się jednak spłaszczył i pomiędzy liderem a czwartym zespołem są tylko cztery punkty różnicy. Status quo jest więc zachowany i na cztery kolejki przed końcem doprawdy trudno wytypować dwóch szczęśliwców, którzy w przyszłym sezonie będą mogli tytułować się mianem bieniaminków ekstraklasy.
Remis z przybyszami z półncy skomplikował sytuację Cracovii. Trener Stawowy nie ukrywa, że ma on dla gospodarzy wyraźny posmak porażki: - To zwycięski remis dla Floty Świnoujście. My nie możemy się z niego cieszyć, bo straciliśmy dwa ważne punkty. Dodał, iż nie wie dlaczego po przerwie gra jego zespołu diametralnie zmieniła się na gorsze. - Z boku mogło to wyglądać jak gra na utrzymanie wyniku, ale absolutnie nie nastawialiśmy się w ten sposób. Jednobramkowa przewaga to żadna zaliczka i wyszliśmy z założeniem zdobycia kolejnych goli. Na gorąco nie chcę jednak oceniać dlaczego tak się nie stało - komentował.
Warto podkreślić, że tę niewielką przewagę cudownym golem wypracował Pasom Vladimir Boljević. Jego atomowe uderzenie z 25 metrów było z gatunku tych, po których kibice powinni udać się do kasy, by jeszcze raz zapłacić za bilet. Wcześniej całkowicie zdominowaną Flotę powinni "napocząć" m.in. Budziński, Danielewicz i Bernhardt. Niestety, kolejny raz szwankowała skuteczność pod atakowaną bramką. Po zmianie stron w grze gospodarzy coś się jednak zacięło. Do tego poważny błąd popełniła pewna dotąd defensywa. Rzut z autu świnoujścian głową przedużył Kzysztof Nykiel. Piłka spadła pod nogi Arkadiusza Aleksandra, który z bliska wpakował ją do siatki.
Pomyłka Nykiela okazała się bardzo kosztowna. Przede wszystkim w pozostałych do rozegrania czterech kolejkach nie wszystko zależy już od zawodników Cracovii. By powrócić do Ekstraklasy, muszą nie tylko do minimum ograniczyć wpadki, ale i ściskać kciuki za potknięcia rywali. Począwszy od najbliższej środy, gdy na murawę w Świnoujściu wybiegną zawodnicy Floty i Sandecji.
Cracovia - Flota Świnoujście 1:1 (1:0)
Boljević 45' - Aleksander 75'
Cracovia: Pilarz – Nykiel, Żytko, Kosanović, Puzigaca – Danielewicz (68' Ntibazonkiza), Dąbrowski, Budziński – Bernhardt, Boljević, Dudzic (46' Zejdler)
Flota: Kasprzik – Jasiński, Zalepa, Stasiak, Fryc - Niewiada, Bodziony, Niedziela - Olszar (82' Opałacz), Nnamani (60' Aleksander), Nwaogu (90' Arifović)
Sędziował: Tomasz Radkiewicz
Żółte kartki: Dudzic, Żytko, Bernhardt - Niewiada, Niedziela
Czerwona kartka: Niedziela (za dwie żółte)