Cały dowcip polega na tym, żeby klasykę dostosować do oczekiwań

Historia Pracowni Kapeluszy M. Sell nie rozpoczęła się w Krakowie, a Poznaniu w 1918 roku. Wśród klientek znajdują się między innymi Anna Seniuk czy Ola Maurer. To właśnie tutaj powstały kapelusze, które zabrała ze sobą Wisława Szymborska po odbiór Nagrody Nobla. – Dzisiaj częstym obrazkiem jest babcia przyprowadzająca wnuczkę, która również chciałaby nosić piękne nakrycie głowy – zdradza pani Barbara Komenda, współwłaścicielka pracowni.

– Dawno, dawno temu, w 1918 roku w Poznaniu powstała pracownia pani Sell – zaczyna tajemniczo opowieść pani Barbara. - Jednak w czasach okupacji, Niemcy zajęli kamienicę i pracownię trzeba było przenieść do Krakowa. Ulokowano ją wówczas przy ulicy Floriańskiej. Tak rozpoczął się krakowski rozdział tej historii.

Wystawa kapeluszy przyciągała uwagę przechodniów ze względu na feerię barw i przełamywanie smutnego wyglądu ulicy. Pani Barbara nie chce jednak dzielić się wspomnieniem zmiany siedziby. Od 2004 roku pracownia znajduje się  przy św. Marka 21a.

„Nasze kapelusze mają duszę”

Po wejściu do pracowni odnosi się wrażenie, że przekracza się próg teatralnej garderoby. – Unosi sie tutaj „duch teatru”, ale naszym zamierzeniem było stworzenie miejsca, w którym klientki będą się dobrze czuły. Przyznaję: zdarza się, że ktoś wchodzi i pyta, czy można tutaj coś zamówić, czy jest to tylko wystawa – uśmiecha się pani Barbara. – Każdy powstający kapelusz jest małym dziełem. Nasze kapelusze mają duszę – żartuje.

Nie dziwi zatem obecność takich artystek jak Anna Seniuk, Wisława Szymborska czy Ola Maurer. –Pani Seniuk podczas swojego jubileuszu w Teatrze Stu znalazła chwilkę, aby powiedzieć kilka słów na temat naszych kapeluszy, a pani Szymborska jechała z naszymi „małymi dziełami” po odbiór Nagrody Nobla. Tutaj zdradzę, że poetka nie przepadała za nakryciami głowy – przyznaje kobieta.

Kapelusze z pokolenia na pokolenie

Pani Barbara twierdzi, że obecnie trudno jednoznacznie stwierdzić, jaki jest przedział wiekowy jej klientek. – Wśród nich znajdują się zarówno starsze osoby, które zawsze nosiły kapelusze, jak i takie, które przekonują się do tego elementu garderoby. Mamy panie w średnim wieku i młode dziewczęta …- wymienia. - Często pojawia się taki obrazek: przychodzi babcia ze swoją wnuczką, która mówi: „Moja babcia i mama mają kapelusze z tej pracowni. Ja też chciałabym taki mieć. Proszę mi dobrać coś ładnego”.  Jak widać, przekrój wiekowy jest zróżnicowany. Tak samo jak różne są wykonywane przez nas kapelusze.

Nakrycia głowy symbolizują również pewne ważne wydarzenia. -W tej chwili kapelusze, stroiki czy toczki kojarzą się z ważnymi i niezapomnianymi chwilami. Mam na myśli wesela i śluby. Moim zdaniem ma na to wpływ nasza emigracja. Coraz więcej naszych pięknych dziewcząt znajduje sobie wybraków w dalekim świecie. Pojawienie się na tego typu uroczystości w kapeluszu, nadaje nie tylko szyku i elegancji, ale i elitarności – przyznaje współwłaścicielka Pracowni Kapeluszy.

Powrót do rękodzieła

- Powraca moda na rękodzieło. Na świecie zaczyna się doceniać prace ręczne – zaczyna optymistycznie pani Barbara. - Pomaga się osobom, które mają pewne umiejętności, których nie można odbudować. W Polsce obserwujemy zjawisko odwrotne. Jeżeli już nie będzie osób, od których można się uczyć, to nikt nie będzie w stanie odtworzyć tych umiejętności. Efekty łatwo dostrzec w wielu branżach.

Kobieta przyznaje, że nie tylko z artystami znajduje wspólny język. - Każda klientka odwiedzająca naszą pracownię jest indywidualistką i oczekuje czegoś innego. Naszym zadaniem jest dobrać kapelusz tak, aby „wędrował” na odpowiedniej osobie i żeby było to reklamą naszej pracowni.

Nie tylko dodatek

Dobór kapelusza tylko z pozoru może wydawać się prostą sprawą. Może on stanowić główny element stylizacji, jak i jej dopełnienie. Zdarza się, że zwyczajna sukienka i odpowiednio dobrany kapelusz mogą stanowić piękne i zaskakujące połączenie. - Liczy się kształt twarzy i sylwetka. Kapelusz sylwetkę może podnieść do góry, wyszczuplić, ewentualnie troszkę ją przygnieść. To taki dodatek, który może naprawdę wiele zdziałać. Bywa tak, że prosta mała czarna przy wspaniałym kapeluszu nie jest już zwyczajna sukieneczką. Nikt nie mówi już o zwyczajnej kreacji, ponieważ zwraca uwagę dzieło sztuki, które znajduje się na głowie kobiety – kontynuuje kobieta. – Oprócz tego, istotną kwestią jest dobranie kapelusza do osobowości.

Ponadczasowość

- Moda nadaje styl i kreuje pewne trendy. To, co modne, to i ładne – przyznaje żartobliwie pani Barbara. - Ale nie można ślepo za nią podążać. Ważna jest tutaj ponadczasowość, ponieważ wszystkie kierunki w modzie jednak wracają. Zmieniają się na przestrzeni lat, ale musimy zdawać sobie sprawę, że  to wszystko kiedyś istniało w innej formie. Cały dowcip polega na tym, żeby klasykę dostosować do obecnych oczekiwań. Mi się to udaje, ponieważ świadczy o tym historia firmy.