Zakrzówek w rękach światowej sławy architektów

Jeszcze w tym miesiącu powinny się zakończyć negocjacje miasta z obecnym właścicielem gruntów. Natomiast na najbliższej sesji rady miasta, samorządowcy najprawdopodobniej przegłosują projekt o rozpisaniu międzynarodowego konkursu urbanistyczno-architektonicznego. Jakiego Zakrzówka się doczekamy?

Pierwszym krokiem do stworzenia kąpieliska wraz z terenami rekreacyjnymi nad Zakrzówkiem jest wykup terenów, które należą do portugalskiej firmy Gerium. Procedura wyglądała tak, że rzeczoznawca musiał wycenić grunty i na tej podstawie gmina mogła rozmawiać z prywatnym przedsiębiorcą. Na efekty musimy jeszcze trochę poczekać, choć wszystko wskazuje na to, że wszystko zakończy się pomyślnie.

Miejsce otwarte dla mieszkańców

Grupa radnych Platformy Obywatelskiej chce zagospodarować teren o powierzchni ponad 100 hektarów. Pomóc ma w tym międzynarodowy konkurs architektoniczno-urbanistyczny. Oprócz najbliższej okolicy zalewu, koncept miałby objąć również tereny leśne, położone na północ od Zakrzówka (Skałki Twardowskiego). Sam konkurs miałby się opierać na wcześniejszych wynikach konsultacji społecznych, bo jak przekonują radni, należy zapoznać się z oczekiwaniami mieszkańców.

– Jeśli ludzie wskażą, że chcą placów zabaw czy ściankę wspinaczkową albo w danym miejscu pozostawienia terenów dzikich, to powinno się to znaleźć w założeniach – twierdzi Grzegorz Stawowy, autor projektu uchwały. W granicach zagospodarowania miałyby się znaleźć ogródki działkowe, ale jak przekonuje samorządowiec, nie zostałyby one zmienione, tylko uwzględnione w planie.

Pół miliona na nagrodę?

Jeśli uchwała zostanie przegłosowana przez radnych, prezydent Jacek Majchrowski będzie zobowiązany do ogłoszenia konkursu 15 września. Grzegorz Stawowy przypomina, że są już zabezpieczone środki na ten cel. – W tym roku mamy 500 tysięcy złotych i z tej puli można ufundować nagrodę. Będę namawiał prezydenta, aby był to poważny konkurs – mówi radny PO.

Patrząc optymistycznie i mając nadzieję, że pojawi się ciekawy pomysł, a władze miejskie będą chciały wprowadzić go w życie, miasto będzie musiało wyłożyć kilkadziesiąt milionów złotych. Stawowy podpowiada, że można to robić stopniowo. Zacząć od działek gminnych. – Z pewnością większość środków będzie pochodzić z budżetu miasta, ale można też szukać pieniędzy w UE – dodaje radny.

– Wspieram ten projekt, przede wszystkim dlatego, że obiecaliśmy to podczas tworzenia planu miejscowego. Po drugie to interesujący teren, cenny krajobrazowo. Efekt będzie lepszy niż w przypadku Bagrów – mówi Bogusław Kośmider, przewodniczący Rady Miasta Krakowa.

„Mamy za mało konkursów”

Architekt Mateusz Budziakowski chwali radnych za takie posunięcie. – To bardzo dobry, rewelacyjny pomysł – stwierdza. Według Budziakowskiego konkursy mają kilka zalet. Przede wszystkim można dyskutować o danym miejscu w oparciu o konkretne pomysły. – Można pisać jak co ma wyglądać, ale najlepiej rozmawiać w oparciu o rysunki – mówi architekt. I przypomina sprawę kładki, która ma powstać w rejonie dawnego hotelu Forum.

– Jakbyśmy chcieli od razu budować kładkę, to pewnie ludzie byliby zdziwieni. A tak to mamy projekt od 10 lat i mnie się osobiście już opatrzyło, więc jak powstanie, nie będzie kontrowersji.

Co więcej, Budziakowski twierdzi, że konkursy to przede wszystkim forma dyskusji na temat przestrzeni w mieście. – Wszystkie plany miejscowe powinny być poprzedzane takimi konkursami. Na przykład na Ruczaju władze powinny ogłosić konkurs. Podobnie jest jeśli chodzi o rewitalizację. U nas się tego nie praktykuje, więc zabudowa jest jaka jest – kwituje architekt.

Kolejnym plusem konkursów jest oszczędność. – Dostajemy kilkadziesiąt propozycji, zazwyczaj wysokiej jakości. Gdyby miasto chciało kupić po cenach rynkowych koncepcje, musiałoby zapłacić naprawdę duże pieniądze. A tak jedynymi kosztami są nagrody – 20, 50 czy nawet 100 tys. złotych dla olbrzymich konkursów – mówi Mateusz Budziakowski.