Hutnik pożegnał swoją legendę. Świątek przestrzelił karnego, klub testował nowych graczy [ZDJĘCIA]
W siódmej minucie drugiej połowy Krzysztof Świątek, legenda Hutnika, został pożegnany przez piłkarzy i kibiców, którzy oglądali z trybun towarzyski mecz Hutnika z Garbarnią. To było ostatnie spotkanie na Suchych Stawach wychowanka i rekordzisty Hutnika pod względem rozegranych meczów. Piłkarze Macieja Musiała przegrała z zespołem z Rydlówka 1:2.
Kiedy w symbolicznej minucie na tablicy świetlnej pojawił się numer, należący do kapitana Hutnika, piłkarze obu drużyn ustawili szpaler, a kibice odpalili pirotechnikę i wystrzelili w niebo fajerwerki, którym towarzyszył głośny huk. Wcześniej, w pierwszej połowie 37-latek miał okazję pożegnać się z boiskiem przy Suchych Stawach golem. Podszedł do rzutu karnego, ale poślizgnął się przy strzale i źle uderzył piłkę, która odbiła się od nogi postawnej i skręciła w bok od bramki.
Krzysztof Świątek swoimi występami zapisał się w historii klubu - rozegrał w barwach Hutnika Kraków 472 mecze i strzelił 167 goli.
W towarzyskim meczu z Garbarnią Maciej Musiał testował nowych piłkarzy, a jednym z nich był 18-letni napastnik Stali Rzeszów Szymon Salamon. Zabrakło natomiast Dennisa Rakelsa. Jedynego gola dla Hutnika zdobył Michał Głogowski.