Jałowa pierwsza połowa i gole po przerwie. Cracovia nie została liderem

Pasy zremisowały przed własną publicznością z Górnikiem Zabrze 1:1. Krakowianom nie udał się atak na 1. miejsce, ale przegrywali, więc muszą docenić punkt.

Cracovia – Górnik Zabrze. Jedna zmiana

Dobrze naoliwione były w ostatnich tygodniach maszyny Luki Elsnera i Michala Gasparika, więc trenerzy ze Słowenii i Słowacji nie zamierzali robić żadnej zmiany przed spotkaniem na szczycie. Jedna – wymuszona – była w Górniku, ponieważ z infekcją walczy obrońca Rafał Janicki.

Może i dobrze dla byłego zawodnika Wisły, że nie mógł wystąpić, bo ostatnie występy przeciwko Pasom mogły mu zastępować senne koszmary. W ubiegłym sezonie w meczu w Krakowie został ukarany czerwoną kartką, a w Zabrzu strzelił samobója decydującego o losach spotkania.

Mecz Cracovia - Górnik prowadził sędzia Patryk Gryckiewicz
Mecz Cracovia - Górnik prowadził sędzia Patryk Gryckiewicz
Mateusz Kaleta/LoveKraków.pl

Z wielkiej chmury mały deszcz

Kończyła się 1. minuta, gdy Mikkel Maigaard uderzył z dystansu i rozgrzał Marcela Łubika, jednak krzywdy mu nie zrobił. Był to... ostatni celny strzał do przerwy. Cracovia częściej utrzymywała się przy piłce, kilka razy wydawało się, że piłka zaraz wpadnie do siatki, ale nie chciała. 

Niewiele zabrakło szukającemu okienka Mateuszowi Klichowi. Niebezpiecznie było po mocnym dośrodkowaniu Martina Minczewa i błędzie Erika Janży, który zgrał piłkę pod nogi Filipa Stojilkovicia, ale Szwajcar nie trafił w piłkę. 

Szczęście Madejskiego i gol

Na początku drugiej połowy Sebastian Madejski (niebieski strój) miał wiele szczęścia
Na początku drugiej połowy Sebastian Madejski (niebieski strój) miał wiele szczęścia
Mateusz Kaleta/LoveKraków.pl

Początek drugiej połowy to bardzo poważne ostrzeżenie dla gospodarzy. Nie było nikogo, kto przejąłby piłkę wybitą głową przed pole karne przez Maigaarda, Janża miał dużo miejsca i huknął, ale w poprzeczkę. 

Pasy też atakowały, ale nie były tak groźne. Górnik znów był blisko. Po strzale Lukasa Ambrosa na drodze piłki stanął Jarosław Kubicki i po odbiciu wyszła za linię.

Zabrzanie się rozpędzali i dopięli swego. Ousmane Sow wygrał główkę w polu karnym z dwoma piłkarzami Cracovii po diagonalnym podaniu Kryspina Szcześniaka, na co tylko czekał nadbiegający Sondre Liseth.

Remis tuż przed końcem

Na ten cios Cracovia odpowiedziała w przedostatniej minucie podstawowego czasu. Gospodarze ładnie pograli na prawej, Dijon Kameri wycofał piłkę na 11. metr do Kahveha Zahiroleslama i lider nie wywiózł kompletu punktów ze stadionu przy ulicy Kałuży. 

Mecz Cracovia - Górnik. Radość po golu na 1:1
Mecz Cracovia - Górnik. Radość po golu na 1:1
Mateusz Kaleta/LoveKraków.pl

Cracovia – Górnik Zabrze 1:1 (0:0)

Bramki: Zahiroleslam (89.) – Liseth (72.).

Cracovia: Madejski – Sutalo, Henriksson (77. Zahiroleslam), Wójcik – Kakabadze, Al-Ammari, Klich, Perković – Maigaard (77. Kameri), Minczew (61. Aleksić) – Stolijković. 

Górnik: Łubik – Olkowski, Szcześniak, Josema, Janża – Ambros (81. Goh), Hellebrand (90. Pingot), Kubicki – Kmet (88. Dzięgielewski), Liseth, Sow. 

Żółte kartki: Klich – Janża, Kubicki, Liseth.

Sędziował Patryk Gryckiewicz (Toruń).