Cracovia wróciła na dobre tory. Chirurgiczna precyzja Mateusza Klicha
Częstochowianie spędzili przerwę reprezentacyjną w lepszych nastrojach - po trzech zwycięstwach z rzędu, w tym dwóch na boiskach ekstraklasy. Krakowianie żałowali pięciu straconych punktów z Górnikiem Zabrze i Arką Gdynia. W sobotę konkretniejsi byli gospodarze.
Okazja do rewanżu już 29 października w 1/16 Pucharu Polski. Gospodarzem będzie Raków.
Zdany egzamin
Po niemal dwóch miesiącach do wyjściowego składu Cracovii wrócił wahadłowy Dominik Piła. W jedenastce został też Bosko Sutalo, więc Otar Kakabadze został przesunięty z boku na pozycję numer dziesięć.
W ostatnich dwóch tygodniach Pasy skupiły się na poprawie kulejącej w ostatnich meczach grze defensywnej. Do przerwy nie pozwolili rywalom na oddanie groźnego strzału, choć podopieczni Marka Papszuna weszli w spotkanie z mocnym pressingiem i częściej mieli piłkę przy nodze. W drugiej połowie Medaliki także nie potrafiły znaleźć sposobu na zdobycie bramki.
Dwa ciosy z kontrataków
Cracovia objęła prowadzenie w trzecim kwadrnansie. Oskar Wójcik odzyskał piłkę pod swoim polem karnym, a Mateusz Klich kopnął ją nad głowami piłkarzy do Filipa Stojilkovicia. Szwajcarski napastnik wykorzystał źle ustawienie Bogdana Racovitana i dynamicznie ruszył, a następnie zagrał wzdłuż bramki w stronę dalszego słupka do Martina Minczewa. Rywali było więcej, ale nie zdołali zablokować ani podania, ani odciąć od niego adresata.
Raków miał problem z odbudową ustawienia po stracie i przerwaniem kontry. Na początku drugiej połowy Minczew pokpił sprawę, ale szczęśliwie piłka trafiła do Maura Perkovicia, który zachował się jak rasowy napastnik.
Chorwat mógł mieć na koncie dublet. Świetnie wyszedł w górę i uderzył głową, jednak bramkarz zdołał przenieść piłkę nad poprzeczkę.
Cracovia – Raków Częstochowa 2:0 (1:0)
Bramki: Minczew (33.), Perković (51.).
Cracovia: Madejski – Sutalo, Henriksson, Wójcik – Piła, Klich (81. Hasić), Maigaard (90. Knap), Perković – Kakabadze (65. Rakoczy), Minczew (65. Al-Amari) – Stojilković (81. Zahiroleslam).
Raków: Trelowski – Racovitan, Svarnas, Konstantopoulos – Ameyaw (72. Seck), Repka, Struski (59. Mulat), Amorim – Pieńko (59. Rondić), Diaby-Fadiga (59. Makuch) – Brunes (81. Lopez).
Żółte kartki: Maigaard, Klich, Henriksson – Konstantopoulos, Svarnas, Rondić.
Sędziował Damian Sylwestrzak (Wrocław).