Nadciąga kompleksowa renowacja placu Wolnica. Wykonawca już wybrany
W ostatnich dniach Zarząd Zieleni Miejskiej w Krakowie poinformował, że w ramach zamówienia z wolnej ręki, zamierza zlecić firmie Flora Sp. z o.o. Sp. k. prace związane z rewitalizacją placu Wolnica. Mowa o robotach rozbiórkowych, budowlanych i nowych nasadzeniach. Koszt prac wyceniono na ok. 360 tys. zł.
Co się zmieni?
Całe zadanie dotyczy kompleksowej renowacji placu Wolnica. Wykonawca prac będzie musiał m.in. wytyczyć teren i zdemontować stare elementu placu i nawierzchni, wykonać wykopy w gruntach nieskalistych i podbudowy z kruszywa, zamontować nowe elementy granitowe na betonowych ławach, uzupełnić teren ziemią urodzajną w miejscach rozbiórki nawierzchni i rozścielić matę kokosową w obszarze rabat bylinowych.
W ramach prac pojawi się też nowa zieleń: byliny oraz lipa srebrzysta. Wokół drzewa zostanie rozsypana mielona kora.
Wykonawca zajmie się też montażem tymczasowych płotków przeciwsolnych wokół rabaty bylinowej, a także montażem obiektów małej architektury.
Prawie taki, jak Rynek Główny
– Plac Wolnica został wytyczony w 1355 roku, kiedy Kazimierz Wielki lokował miasto Kazimierz - miało być równie wspaniałe jak Kraków, zostało otoczone murami obronnymi. Główny plac był prawie tak duży, jak krakowski Rynek Główny – czytamy w Małej Encyklopedii Krakowa autorstwa Jana Adamczewskiego.
Jak podaje autor, nazwa "Wolnica" świadczy o tym, że w średniowieczu odbywała się w tym miejscu wolna sprzedaż mięsa - wolny targ.
– W każdą sobotę, od św. Bartłomieja (24 sierpnia) do Trzech Króli (6 stycznia) mogli tu sprzedawać mięso rzeźnicy niecechowi na tzw. kijach. Sama nazwa Wolnicy utrwaliła się dopiero XIX w. - przedtem plac ten nazywano Rynkiem Kazimierskim - czytamy w Małej Encyklopedii Krakowa.
Wiele się zmieniło
Dzisiejszy wygląd placu Wolnica to efekt prac przeprowadzonych w latach 30 i 40 XX wieku na Kazimierzu. Wówczas z placu zniknęły chociażby kramy handlowe. Jednym z reliktów przeszłości jest ratusz, w którym dzisiaj swoją siedzibę ma Muzeum Etnograficzne Krakowa.
– Dziś jest ratusz, z jednej strony, przestrzenią działań konserwatorskich i ochronnych (prowadzonych przez Muzeum w szczególności z funduszy Społecznego Komitetu Ochrony Zabytków Krakowa, Województwa Małopolskiego), z drugiej swoistym laboratorium, w którym dokonują się procesy rewitalizacyjne, podejmujące realną odpowiedź na wiele z wyzwań, jakie stawia XXI wiek w życiu mieszkańców nie tylko Krakowa – czytamy na stronie muzeum.
Duńscy architekci przeanalizowali możliwości placu
Cztery lata temu o pomysłach na plac Wolnica urzędnicy mówili bardzo wiele. W ramach projektu „Klimatycznego Kwartału” architekci z duńskiej firmy Gehl Architects analizowali sposób wykorzystania tej przestrzeni, pytali o pomysły na nią mieszkańców, a jesienią przedstawili wnioski.
Urbaniści zwracali uwagę m.in. na to, że 70 procent użytkowników placu porusza się po nim pieszo, w tym do lub z transportu zbiorowego. Równocześnie zaznaczyli, że ponad 43 proc. powierzchni placu przeznaczono wówczas na parkowanie lub jezdnie dla samochodów, a publicznych miejsc do siedzenia było dwa razy mniej niż tych do parkowania.
Oprócz tego wskazali też na brak nocnego oświetlenia płyty placu, różne bariery oddzielające chodniki wzdłuż budynków od płyty placu, a pod względem ruchu pieszego za najtrudniejsze miejsce uznali skrzyżowanie łączące plac z ulicami Mostową i Bocheńską. Mówiono też o niewykorzystanym potencjale Muzeum Etnograficznego.
W kolejnych miesiącach plac przeszedł pierwszą – jak zastrzegali urzędnicy, czasową – metamorfozę. W jego przestrzeni organizowana była, przy współpracy ZTP i Muzeum Etnograficznego, wystawa – instalacja o nazwie „Wolnica, wolność, wyobraźnia”.
– Aranżacja powstała po to, aby mieszkańcy mogli zapoznać się z propozycją nowego, przyjaznego i klimatycznego zagospodarowania placu – tłumaczył wówczas Sebastian Kowal z ZTP.
Głównym założeniem całego planu było to, aby ożywić plac bez prowadzenia kosztownej przebudowy.
Kolorowy plac Wolnica
Na początku sierpnia 2023 roku na placu Wolnica stanęły nowe miejskie meble. Krakowscy urzędnicy wówczas nazwali to „sztuką bardzo użytkową” – ponieważ nowe ławki to instalacja autorstwa malarza, projektanta i ilustratora, absolwenta krakowskiej ASP, Olafa Ciruta. Powstała w ramach współpracy z Muzeum Etnograficznym i inspirowana była jego zbiorami.
Bezpośrednią inspiracją była kolekcja tradycyjnych, ręcznie wykonywanych ruchomych zabawek, tak zwanych „traczy”. W inspirowanym nimi swoim projekcie miejskich mebli, Olaf Cirut wykorzystał kształt „piły”, po którym porusza się postać tracza, oraz kolorystykę tych zabawek.
Pod kazimierskim ratuszem stanęło też płaskie szerokie siedzisko, pokryte imitacją trawy.
Ławki dla samotników?
Warto również przypomnieć, że kilka tygodni przed tym, jak placem Wolnica zawładnęły kolory, pojawiły się tam 32 nowe siedziska. – To 16 eleganckich dwumetrowych ławek, na których zmieści się większa grupa i 16 pojedynczych krzeseł. Część z nich zastąpiła zniszczone już i nieatrakcyjne miejsca do siedzenia na kamiennych donicach - informowali wówczas krakowscy urzędnicy.
Był to kolejny mały krok, który miał na celu poprawienie funkcjonalności placu. Wszystko w ramach inicjatywy „Klimatyczny Kwartał”, realizowanej przez Zarząd Transportu Publicznego (razem z ZZM i ZDMK) na Kazimierzu i części Grzegórzek. Nowe miejsca do siedzenia stanęły w pobliżu drzew. Nieopodal stanęły też duże donice, w których posadzono m.in. kocimiętkę i kolorowe liliowce.