Ciągniki na krakowskich ulicach. Dlaczego rolnicy protestują?

Politycy stają po stronie rolników, ci drudzy im nie ufają i zabraniają pojawiania się na protestach. Te zorganizowano w całym kraju, również w Krakowie.

Tańsze i gorsze produkty

We wtorek, zgodnie z zapowiedziami, rolnicy wyjechali na ulice Krakowa, protestując w ten sposób wobec polityki rolnej Unii Europejskiej. 

Czego konkretnie się obawiają?

Przede wszystkim tego, że umowa handlowa UE z krajami Mercosur spowoduje napływ tańszych i gorszej jakości produktów z Ameryki Południowej na unijny rynek. Domagają się, żeby w całości została wyrzucona do kosza.

Protest rolników
Protest rolników
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Poseł: to policzek dla każdego

W obronie polskich rolników stają politycy. Wśród nich poseł Polski2050 Rafał Komarewicz, przewodniczący sejmowej Komisji Gospodarki i Rozwoju.

Jego zdaniem obecny kształt umowy z Mercosur to policzek dla każdego, kto potrafi liczyć i ma odrobinę przyzwoitości.

Mamy do czynienia z jawnym gospodarczym rozszczepieniem jaźni Brukseli. Z jednej strony dociskamy polskich rolników Zielonym Ładem, każąc im raportować ślad węglowy każdej marchewki. Z drugiej chcemy szeroko otworzyć granice dla żywności z Ameryki Południowej, produkowanej często na zgliszczach Amazonii, bez europejskich norm.
Rafał Komarewicz

Twierdzi, że w całej sprawie chodzi o biznes i cyniczną grę wielkiego kapitału, w której walutą jest upadek polskiej wsi.

Z kolei minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz z Polskiego Stronnictwa Ludowego wprost stwierdził, że jego partia będzie prowadziła w Brukseli ofensywę przeciwko umowie Mercosur:

Od samego początku mówiliśmy, że nie można zgodzić się na takie warunki, które proponuje z jednej strony Komisja Europejska, z drugiej strony państwa Ameryki Południowej.

W dobre zamiary polityków nie do końca wierzą sami rolnicy. Podkreślają, że muszą się dziś tłumaczyć z patriotyzmu, podczas gdy brak decyzji i odwagi politycznej niszczy polskie gospodarstwa.

Nie wyrażamy zgody na przyjazd, obecność ani „wspieranie” protestów rolniczych przez jakichkolwiek polityków – stwierdzili w komunikacie, opublikowanym w mediach społecznościowych.

Protest rolników
Protest rolników
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Nawet sto ciągników na ulicach

Zgodnie z zapowiedziami, krakowska część protestów miała zgromadzić nawet sto ciągników rolniczych.

Ich przejazd zaplanowano na trasie: ul. Mogilska, ul. Lubomirskiego, ul. św. Rafała Kalinowskiego, ul. Szlak, ul. Warszawska, ul. Kurniki, ul. Zacisze, ul. Worcella, ul. Pawia, ul. Basztowa, plac Matejki, ul. Kurnik, ul. Pawia, ul. św. Rafała Kalinowskiego, ul. Lubomirskiego, ul. Mogilska.

Przed godziną 13 rolnicy dojechali do Ronda Mogilskiego. Tam pozostawili ciągniki i pieszo poszli pod urząd wojewódzki.