Korek w samym centrum, mieszkańcy narzekają

Podczas pierwszego etapu przebudowy torowiska wokół Plant na korki narzekali mieszkańcy rejonu między ulicami Krupniczą i Piłsudskiego. Teraz to ulica Szpitalna i plac Św. Ducha przejęły cały ruch samochodów. – Przez cały dzień tworzy się tam korek – pisze Czytelniczka na adres redakcji.

Problem zaczął się wraz z drugim etapem przebudowy torowiska wokół Plant, między ulicami Karmelicką a Długą. Zamknięty został wyjazd ze ścisłego centrum na pierwszą obwodnicę z ulicy św. Tomasza. Z placu Szczepańskiego ruch został skierowany ulicą Reformacką, na której odwrócono kierunek jazdy.

W efekcie ciężar ruchu w rejonie Rynku, włącznie z licznymi taksówkami i samochodami dostawczymi, przejęła ulica św. Marka, a dalej plac św. Ducha i Szpitalna. – Nigdy dotąd nie był takiego natężenia ruchu! Efektem zmian miała być eliminacja ruchu samochodowego z samego centrum, tymczasem Szpitalna i pl. Ducha stały się główną, permanentnie zakorkowaną trasą przez Stare Miasto – skarży się p. Barbara.

Parkują, jak chcą

Sama Szpitalna jest problematyczna jeszcze z innego powodu. Na odcinku od Basztowej do wyjazdu z placu jest dwukierunkowa, ale równocześnie parkują wzdłuż niej samochody (choć wyznaczonych jest tylko kilka miejsc dla dostaw). Dlatego kierowcy jadący w stronę Basztowej nie mieszczą się i wjeżdżają na chodnik. – Samochody parkują na jednym pasie, w efekcie czego ruch odbywa się chodnikiem po drugiej stronie! Straż Miejska i Policja też jeżdżą po chodniku i nie zwracają uwagi na zaparkowane nieprawidłowo samochody – pisze Czytelniczka. Jak się dowiedzieliśmy od osób pracujących przy Szpitalnej, zdarza się regularnie, że kierowcy zostawiają samochody na światłach awaryjnych i idą przespacerować się z rodziną po Rynku.

Urzędnicy uspokajają, że sytuacja na Szpitalnej wróci do normy po zakończeniu remontu. – Zwiększony ruch jest wynikiem prac remontowych na ul. Basztowej i Dunajewskiego. Po przebudowie pierwszej obwodnicy sytuacja ustabilizuje się, a wręcz samochodów w ścisłym centrum będzie po prostu mniej – zapowiada Piotr Hamarnik z Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu.

Czas pokaże, jak sytuacja będzie wyglądać od listopada i później – po przebudowaniu odcinka między Długą a Westerplatte. Wiele zależy od Straży Miejskiej i tego, w jakim stopniu będzie wyłapywać kierowców wjeżdżających do strefy B bez uprawnień.