„To coś więcej niż handel”. Kwiaciarki chcą ochrony tradycji

Krakowskie kwiaciarki walczą o wpis na listę dziedzictwa, by ocalić swoją wielopokoleniową tradycję i uchronić się przed skutkami planowanego przetargu na handel na Rynku.

Kwiaty, pamięć i przetrwanie

Krakowskie kwiaciarki podejmują starania o wpis na Krajową Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego. To odpowiedź na brak porozumienia z miastem w sprawie nowych zasad handlu na Rynku Głównym po wygaśnięciu dotychczasowej umowy z końcem września 2025 roku.

Zamiast kontynuacji dotychczasowych ustaleń magistrat zapowiedział przetarg, który – zdaniem handlujących – może oznaczać dla nich koniec działalności.Wolny rynek to nie jest coś, co powinno działać na krakowskim Rynku Głównym – mówi posłanka Daria Gosek-Popiołek, jedna z inicjatorek wpisu.

Daria Gosek-Popiołek
Daria Gosek-Popiołek
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Kwiaciarki podkreślają, że ich obecność w tym miejscu to nie tylko działalność gospodarcza. To tradycja przekazywana z pokolenia na pokolenie. 

– Witałyśmy papieża, znane osobistości, składamy kwiaty pod pomnikiem Mickiewicza – to jest historia, tradycja – zaznacza Renata Zgałat-Łozińska, reprezentująca trzecie pokolenie rodzinnej profesji.

Renata Zgałat-Jasinska - Krakowska Kwiaciarka
Renata Zgałat-Jasinska - Krakowska Kwiaciarka
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Z biegiem lat ich liczba dramatycznie spadła. – Było nas 21, zostało 6. Turyści kwiatów nie kupują, ale to nie jest zwykła sprzedaż. Kwiaciarki są wmontowane w pejzaż Krakowa – mówi Adam Kytlica, od czterech dekad związany z Rynkiem.

Wpis na listę dziedzictwa ma być nie tylko symbolicznym uhonorowaniem tej tradycji, ale także narzędziem nacisku na władze miasta.

To nie jest tylko handel. To wspomnienia, dziedzictwo, tradycja. To coś więcej niż KRS
Daria Gosek-Popiołek

Jak dodaje, chodzi o sygnał dla decydentów, że „tradycji nie da się wycenić ani wygrać w przetargu”.

Wniosek jest obecnie konsultowany z Narodowym Instytutem Dziedzictwa. Jego autorzy apelują do mieszkańców o nadsyłanie zdjęć i wspomnień dokumentujących obecność kwiaciarek na przestrzeni dekad. – To delikatne nitki, dzięki którym czujemy, że to nasze miasto – mówi radna Agnieszka Łętocha.

Agnieszka Łętocha
Agnieszka Łętocha
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Sytuacja jest napięta. Po raz pierwszy od ponad stu lat kwiaciarki nie pojawiły się w Wigilię pod pomnikiem Adama Mickiewicza, gdzie tradycyjnie składa się kwiaty w narodowych barwach. Zwyczaj przetrwał wojnę, stan wojenny i pandemię – przerwano go dopiero w 2025 roku, jako formę protestu.

Wpis na listę dziedzictwa może okazać się dla kwiaciarek ostatnią szansą na zachowanie miejsca, które od pokoleń współtworzą.