Lepszy rydz niż nic. Remis Cracovii z najgorszym zespołem na wyjazdach
Nowy w ataku. Co za gol!
Luka Elsner nie zaprzestał poszukiwań najlepszej opcji do ataku. W niedzielę po raz pierwszy postawił na Gabriela Charpentiera – ponoć utalentowanego kongijsko-francuskiego piłkarza, który dotąd głównie leczył urazy i zanotował dwa krótkie występy.
Po tym, co zrobił w 24. minucie słowo „ponoć” możemy wziąć w nawias. Pasy przejęły piłkę w środku, Amir Al-Amari zagrał po ziemi do Charpentiera, a ten ruszył jak czołg w stronę bramki, świetnie ograł obu środkowych obrońców i uderzył po dalszym słupku. Akcja i gol palce lizać!
Przez kolejne 20 minut próbował poprawić swój dorobek, a w przerwie dość niespodziewanie został zmieniony.
ZOBACZ: Rajd chłopczyka w meczu Cracovii z Arką
Szybka odpowiedź
Bramki Arki, najgorszej drużyny na wyjazdach (4 punkty w 13 meczach) po raz pierwszy strzegł Jędrzej Grobelny. Podstawowy bramkarz Damian Węglarz nie znalazł się w kadrze z powodu urazu pleców.
Radość gospodarzy z pokonania 25-latka nie trwała długo. Po pięciu minutach wyrównał Oskar Kubiak, którego nie upilnował Mauro Perković.
Arkowcy wymienili kilka podań, jakby chcieli uśpić rywali, a potem Sebastian Kerk posłał dośrodkowanie z lewej do nadbiegającego z drugiej linii kolegi, który świetnie wykończył akcję strzałem głową.
Cracovia była częściej w ataku, próbowała zaskoczyć Grobelnego, jednak do przerwy piłka drugi raz nie wylądowała w bramce Gdynian.
Nie było nudy
Początek drugiej połowy przyniósł kolejne gole i emocje. Znów padły w odstępie pięciu minut, ale według odwrotnego scenariusza. Arka wyszła na prowadzenie za sprawą trafienia Vladislavsa Gutkovskisa po podaniu Dawida Gojnego. Goście ponowili akcję po nieudanym rzucie wolnym. Zwłaszcza strzelec pokazał klasę w polu karnym.
Cracovia odpowiedziała trafieniem głową. Prawą ruszył Ajdin Hasić, a świetnie ustawiony i pozostawiony bez opieki Perković musiał z kilku metrów zmieścić piłkę w siatce. Arka się nie poddawała, bombardowała bramkę. Na drodze piłki do bramki stawał świetnie ustawiony Oskar Wójcik, który wrócił do gry po krótkiej pauzie spowodowanej urazem mięśniowym.
W 65. minucie część kibiców Pasów wstała, gdy sam na sam z Grobelnym ruszył Hasić. Bośniak zmarnował okazję, bramkarz interweniował nogami, strzelić nie udało się także Pau Sansowi.
W końcówce kapitalną okazję miał jeszcze Mateusz Klich. Spudłował tak, jak byłemu reprezentantowi po prostu nie wypada.
Cracovia – Arka Gdynia 2:2 (1:1)
Bramki: Charpentier (24.), Perković (53.) – Kubiak (29.), Gutkovskis (48.).
Cracovia: Madejski – Piła, Wójcik, Henriksson, Perković (82. Traore) – Klich, Al-Ammari – Sans (81. Tabisz), Kameri (61. Dominguez), Hasić – Charpentier (46. Praszelik).
Arka: Grobelny – Zator, Hermoso, Marcjanik, Gojny – Jakubczyk (82. Rzuchowski), Nguiamba (73. Perea) – Kubiak (73. Rusyn), Kerk, Kocyła (61. Szysz) – Gutkovskis (82. Espiau).
Żółta kartka: Al-Ammari.
Sędziował Karol Arys (Szczecin).