Bartosz Grzelak: Wykonaliśmy bardzo dużą pracę, by przeanalizować Cracovię

We wtorek po południu nowy trener Cracovii poprowadził pierwsze zajęcia z drużyną w ośrodku treningowym w Rącznej. Zaznaczył, że nie zamierza wywracać wszystkiego do góry nogami.

Bartosz Grzelak zastąpił Lukę Elsnera, z którym z klubu odszedł także asystent Dejan Kopasić. Razem z nowym trenerem pracę rozpoczęło dwóch nowych członków sztabu: znany w Polsce Grzegorz Mokry i Szwed Patric Jildefalk, który będzie odpowiadał za stałe fragmenty.

Rozmowa z Bartoszem Grzelakiem

Tuż po rozpoczęciu pierwszego treningu trener Grzelak poświęcił nam kilka minut. Zaznaczył, że odpowie tylko na trzy pytania. Kolejna okazja do rozmowy będzie już na konferencji prasowej przed sobotnim meczem z Pogonią Szczecin (Kraków, godz. 20:15).

Przyszedł pan tylko uratować zespół przed spadkiem, czy jest już wizja pracy w Cracovii w dłuższym okresie?

Bartosz Grzelak: Teraz musimy myśleć krótkofalowo, ale mam też wizję długofalową. Jest tu wielki potencjał, ale najpierw musimy się skupić na najbliższych tygodniach, a szczególnie na sobotnim meczu. Pierwsze kroki są ważne. Nie chcemy wszystkiego zmieniać, bo jest dużo rzeczy, które są dobre, ale oczywiście trzeba wprowadzić kilka korekt. 

Bartosz Grzelak
Bartosz Grzelak
Konrad Kozłowski/LoveKraków.pl

Miał pan okazję rozmawiać z Luką Elsnerem lub planuje takie spotkanie?

Nie mieliśmy jeszcze kontaktu.

Został pan przedstawiony jako nowy trener 30 godzin po meczu z Rakowem. Rozmawiał pan z przedstawicielami klubu od dłuższego czasu?

Nie chcę komentować, jak ten proces przebiegał, ale oczywiście z moimi asystentami wykonaliśmy bardzo dużą pracę, by przeanalizować Cracovię. W ostatnim czasie, kiedy nie miałem zatrudnienia, to pojawiło się zainteresowanie kilku klubów, ale nie poczułem tego, co tutaj, że to odpowiednie miejsce dla mnie. Gdy dokonałem analizy drużyny, to poczułem, że chcę pracować z tymi chłopakami i organizacją.

Do sobotniego meczu zostały cztery dni. Planuje pan zmiany w ustawieniu drużyny?

Jedno i drugie jest możliwe. Zobaczymy, co nam przyniesie tydzień. Nadal będziemy analizować i zdecydujemy, w jakim systemie zagramy w sobotę.