Nowe murale w centrum Krakowa. Ogród otwiera się na majówkę

W majówkę znów otworzy się kompleks gastronomiczny przy ulicy Piłsudskiego 4. Nie zabraknie nowości: goście będą mogli zobaczyć stworzone przez wyjątkowych artystów murale.

Jedyne takie miejsce

Ogród przy ulicy Piłsudskiego 4 to projekt, za który odpowiada znany krakowski kucharz, influencer oraz twórca internetowy Marek Rusiński. Szerzej znany jest jako Maro Kafaro.

To wyjątkowe i jedyne takie miejsce na mapie Krakowa, gdzie jakościowy koncept gastronomiczny łączy się z fantastyczną przestrzenią, zielenią, muzyką na żywo i rozrywką w wielu odsłonach. Mamy wszystko, czego pragniesz i o czym marzysz.
Maro Kafaro

1 maja Ogród wznawia działalność. Nie zabraknie nowości. Goście będą mogli zobaczyć tryptyk murali, które stworzyli: Sicoer, Czarnobyl oraz Cekas.

Czuję ogromne poruszenie i wzruszenie, że mogę dorzucić swoją cegiełkę do artystycznego renesansu naszego miasta – nie kryje Rusiński.

Nowy mural przy Piłsudskiego
Nowy mural przy Piłsudskiego
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Stworzenie tryptyku przez trzech wybitnych artystów to wydarzenie niezwykłe, a zarazem niezwykle potrzebne. Ogród od początku miał być przestrzenią współpracy, miejscem spotkań twórców i odbiorców, dialogu oraz wspólnego doświadczania sztuki – dodaje.

Za kolorowymi ścianami Ogrodu w centrum Krakowa stoją twórcy, którzy od lat kształtują polską scenę street artu, docenianą na całym świecie. Czarnobyl, Sicoer i Cekas to artyści rozpoznawalni nie tylko w Polsce, ale i za granicą. 

Czarnobyl znany jest z mocnych, często prowokujących form i wyrazistej kolorystyki, Sicoer łączy elementy street artu i graffiti z malarstwem, natomiast Cekas operuje uproszczoną formą i geometrycznym rytmem. 

Budowanie relacji

Szerzenie i pogłębianie świadomości artystycznej mieszkańców, budowanie relacji międzyludzkich oraz tworzenie wspólnoty w otoczeniu sztuki, to nasza nadrzędna misja. Ten mural jest jej pięknym i symbolicznym wyrazem – przekonuje Kafaro i zaprasza na Piłsudskiego 4, gdzie jak sam mówi sztuka kulinarna i prostota spędzania wolnego czasu od teraz łączyć się będzie jeszcze mocniej z dodatkową atrakcją artystyczną. 

– Nie chcę też zdradzać za dużo, ale to dopiero początek naszej rewolucji na krakowskiej scenie artystycznej – dodaje Marek Rusiński.