Stawowy chciał niespodzianki i ją dostał. Drugoligowiec wyrzucił Pasy z Pucharu!

Na pierwszej rundzie zakończyła się tegoroczna przygoda Cracovii z Pucharem Polski. Zawodnicy Wojciecha Stawowego sensacyjnie przegrali w Stalowej Woli z drugoligową Stalą 0:1.

Szkoleniowiec Cracovii podkreślał, że jego zespół starcie ze "Stalówką" potraktuje bardzo poważnie. - Puchar Polski to szansa, by w tym sezonie grać nie tylko o pewne utrzymanie, ale i sprawić niespodziankę i ewentualnie zagrać w rozgrywkach europejskich - zapewniał.

Nie o taką niespodziankę jednak mu chodziło. Jego zawodnicy od pierwszego gwizdka naciskali drugoligowca, długo utrzymywali się przy piłce, ale zupełnie nie potrafili zrobić z nią czegokolwiek, co przyprawiłoby rywali o drżenie łydek.

Przełomowym puntkem spotkania była 60 minuta meczu. Sam na sam z Perdjicem wyszedł wtedy Fabianowski, a Mateusz Żytko zatrzymał napastnika Stali faulem. Sędzia wyrzucił obrońcę z boiska i Cracovia zmuszona była kończyć mecz w dziesiątkę.

Gospodarze zwietrzyli szansę i śmielej zaatakowali bramkę faworyta. Między 78 a 82 minutą na miano bohatera Stalowej Woli sumiennie zapracował Mateusz Kantor. Najpierw z linii bramkowej wybił piłkę po strzale Edgara Bernhardta. A za moment zakończył golem indywidualną akcję Radosława Mikołajczaka.

W taki sposób sensacja stała się faktem, a zawodnikom Cracovii pozostaje wypowiedzenie sakramentalnej kwestii: "Puchar rządzi się swoimi prawami".


Stal Stalowa Wola - Cracovia 1:0 (0:0)
Kantor 82'

Stal: Wietecha - Reiman, Sikorski, Kantor, Kachniarz - Juda (81' Bartkiewicz), Łanucha, Fabianowski (71' Płonka), Argasiński, Mikołajczak (90' Majowicz) - Bogacz

Cracovia:
Perdijić - Kuś, Żytko, Kosanović, Wełna (69' Bernhardt) - Budziński, Szeliga, Zejdler (60' Żurek) - Dudzic, Nowak (73' Boljević), Ntibazonkiza

Żółte kartki: Mikołajczak, Sikorski, Wietecha - Wełna
Czerwona kartka: Żytko 61'
Sędzia: Łukasz Szczech (Warszawa)
Widzów: ok. 2000