Nowa Huta Przyszłości – powstaje zbyt wolno?

Zgodnie z założeniami projektu „Kraków – Nowa Huta Przyszłości” na terenach wschodniej części Krakowa powstać ma najnowocześniejsza strefa gospodarcza w Europie Środkowo-Wschodniej. Według radnych, inwestycja jest jednak źle zarządzana i realizowana stanowczo zbyt wolno.

Projekt zakłada rewitalizację poprzemysłowych terenów Nowej Huty, która poprawi atrakcyjność dzielnicy zarówno dla mieszkańców jak i inwestorów. Zgodnie z planem, na obszarze o powierzchni 5,5 tys. ha powstać ma wykorzystujące różne sposoby komunikacji i transportu Centrum Logistyczne, Park Naukowo-Technologiczny oraz Centrum Wielkoskalowych Plenerowych Wydarzeń Kulturalnych – Błonia 2.0. Dzięki nowym inwestycjom możliwe stanie się również zagospodarowanie Przylasku Rusieckiego, który będzie pełnił funkcje rekreacyjne i wypoczynkowe. Zostanie tam utworzony m.in. kompleks basenów termalnych, który wykorzysta znajdujące się w rejonie źródła geotermalne.

Trwa pierwszy etap inwestycyjny

Jak na razie projekt znajduje się dopiero w początkowej fazie realizacji. – W lipcu rozstrzygnęliśmy postępowanie przetargowe na przygotowanie kompletnego opracowania studium wykonalności całości projektu strategicznego – mówi Kinga Sadowska z biura prasowego Urzędu Miasta Kraków. –Jest to pierwszy etap inwestycyjny, który ma zostać zakończony pod koniec listopada tego roku. Kolejne etapy realizowane będą w miarę pozyskiwania środków finansowych. Zgodnie z harmonogramem, na początku 2014 roku ma również zostać powołana spółka, która będzie odpowiedzialna za realizację projektu – dodaje.

Przed rozstrzygnięciem przetargu w marcu 2013 roku Urząd Miasta Krakowa i Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego zawarły porozumienie o współpracy przy realizacji projektu „Kraków - Nowa Huta Przyszłości”. – Współpraca zakłada m.in. wspólne działania zmierzające do rewitalizacji terenów, tworzenia nowych miejsc pracy, scalenia działek tak, aby były atrakcyjne dla inwestorów, rozbudowę infrastruktury technicznej i wyposażanie terenów w media – wylicza Agnieszka Grybel-Szuber z biura prasowego Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego. – Miasto i województwo będą wspólnie starać się o fundusze na te cele na lata 2014 – 2020.

Duże koszty przedsięwzięcia

Wartość opracowanego przez miasto projektu „Przygotowanie inwestycji strategicznych” wyniosła 3,72 mln zł. – To pieniądze przeznaczone na przygotowanie dokumentacji obejmującej koncepcję zagospodarowania przestrzennego, studium wykonalności dla projektu strategicznego „Kraków – Nowa Huta Przyszłości”, wykonanie badań i analiz geologicznych terenu, wykonanie aktualizacji dokumentacji projektowej dla zadania związanego z rozbudową ul. Igołomskiej w Krakowie oraz przygotowanie dokumentacji w zakresie dróg i sieci uzbrojenia technicznego – informuje Agnieszka Grybel-Szuber. Termin zakończenia tego projektu to 31 grudnia 2014 r.

Szacuje się, że cała część publiczna inwestycji może się zamknąć w kwocie około dwóch miliardów złotych. Jak twierdzi Kinga Sadowska z biura prasowego UMK, sposoby finansowania inwestycji to środki własne samorządu lokalnego i regionalnego, środki zewnętrzne pochodzące z funduszy unijnych oraz ewentualnie z partnerstwa publiczno-prywatnego. Wiele szczegółów dotyczących kwestii finansowania zostanie dopiero określonych w opracowywanych właśnie studiach wykonalności dla poszczególnych projektów. Będą one wskazywały różne możliwości prowadzenia inwestycji.

– Tak rozbudowanego pod względem zajętości obszaru, mnogości funkcji i różnorodności planowanych obiektów, niejednolitych warunków finansowania, a także krótkich terminów narzucanych wykonawcom projektu, w Polsce jeszcze nie było – mówi Sadowska. – Również w skali Europy, można ten projekt śmiało nazywać unikatowym.

„Projekt jest fatalnie zarządzany”

Aktualny sposób rozwoju inwestycji „Kraków – Nowa Huta Przyszłości”  nie podoba się jednak krakowskim radnym. Według nich, nie widać efektów podejmowanych działań, a zaangażowanie władz Krakowa w realizację projektu nie jest wystarczające. – Niewiele się w tym temacie dzieje – mówi radny Sławomir Ptaszkiewicz. – Urzędnicy wzięli to na swój warsztat i mnożą dokumenty, z których na razie nic nie wynika. Spodziewałem się większego zaangażowania ze strony prezydenta i większej determinacji w realizacji tego zadania. Przegapiamy inwestorów poszukujących tego rodzaju lokalizacji, zaniechaliśmy promocji i  nie prowadzimy scalania nieruchomości – ocenia radny.

Jak twierdzi Ptaszkiewicz, projekt zarządzany jest fatalnie i obecnie potrzebne są zmiany. –Moim zdaniem musimy podejść do tego w sposób, w który oczekuje rynek i potencjalni inwestorzy – mówi. – Gmina nie powinna zajmować się projektem przez urzędników. Konieczne jest powołanie spółki i znalezienie partnerów, którzy pomogą pozyskać inwestorów oraz kapitał. Środki publiczne powinny być inwestowane tylko w infrastrukturę i może na początkową fazę organizacji.

Według radnego, nadanie przez Urząd Miasta priorytetowego znaczenia inwestycjom Błonia 2.0 oraz basenom termalnym jest pomyłką. Realizacja przedsięwzięcia powinna rozpocząć się od budowy strefy dla biznesu i jak najszybszego uwolnienia kilkuset hektarów ziemi na ten cel. Drugą ważną kwestią jest szybkie połączenie Nowej Huty koleją z centrum miasta oraz poszerzenie ulicy Igołomskiej.

Zbyt wiele polityki?

Brak podejmowanych działań zauważa także radny Edward Porębski. Według niego, w pierwszej kolejności należy zająć się zapewnieniem odpowiedniego systemu  drogowego. Dobry dojazd do tej dzielnicy Krakowa umożliwi szybsze znalezienie inwestorów. Jak na razie, podejmowane są jednak jedynie polityczne manewry.

– Wiadomo, że jeśli ma być zrealizowany tak duży zakres inwestycji, to potrzeba też czasu – mówi Porębski. – Jestem optymistą, ale boję się tego, żeby plany nie poszły do szuflady. Chciałbym bardzo, aby coś zaczęło dziać się w Nowej Hucie, ale mam obawy, że jest to tylko duży krzyk polityczny. Realizacja zadań może być natomiast nikła.