Nowa Lewica przeciw referendum, ale spiera się o otoczenie Aleksandra Miszalskiego

Nowa Lewica zadeklarowała poparcie dla prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego w sprawie inicjatywy referendalnej zmierzającej do jego odwołania oraz rozwiązania Rady Miasta Krakowa.

Stanowisko ugrupowania zaprezentowano w piątek podczas konferencji prasowej przed krakowskim magistratem.

Przedstawiciele Nowej Lewicy ocenili, że zbiórka podpisów pod referendum nie ma charakteru oddolnego ruchu mieszkańców, lecz jest działaniem inspirowanym przez środowiska polityczne, które nie pogodziły się z wynikiem wyborów samorządowych w 2024 roku. 

Ich zdaniem inicjatywa ta stanowi próbę destabilizacji sytuacji w mieście w trakcie trwającej kadencji władz samorządowych.

Jednocześnie ugrupowanie zapowiedziało dalsze poparcie dla urzędującego prezydenta, wskazując jednak, że obecna sytuacja polityczna może stać się impulsem do przemyślenia niektórych decyzji personalnych w magistracie. 

Wicewojewoda małopolski Ryszard Śmiałek szczególną uwagę zwrócił na sposób funkcjonowania zaplecza kierowniczego miasta oraz rolę zastępców prezydenta w procesie podejmowania decyzji.

Spór o zastępczynię prezydenta

Wiceprezydentka Krakowa Maria Klaman
Wiceprezydentka Krakowa Maria Klaman
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Wątek polityki kadrowej nie jest nowy w relacjach Lewicy z Aleksandrem Miszalskim. 

Ugrupowanie już wcześniej sprzeciwiało się powołaniu Marii Klaman na stanowisko zastępczyni prezydenta Krakowa. Spór wokół tej nominacji doprowadził do zerwania koalicji Lewicy z prezydentem na początku kadencji.

Po kilku miesiącach partia powróciła jednak do wspierania większości rządzącej miastem.

Podczas piątkowej konferencji nie wracano bezpośrednio do tamtego konfliktu, jednak zapowiedziano chęć rozmów z prezydentem w sprawie dalszego kształtu polityki kadrowej oraz funkcjonowania zespołu zarządzającego miastem.

Stabilizacja zamiast referendum

Konferencja Lewicy w sprawie referendum
Konferencja Lewicy w sprawie referendum

Radni Nowej Lewicy ocenili, że Kraków znajduje się obecnie w momencie, który wymaga stabilizacji, a nie kolejnego politycznego przesilenia. 

Ich zdaniem referendum oznaczałoby paraliż decyzyjny i wstrzymanie wielu procesów inwestycyjnych oraz programowych.

Przedstawiciele ugrupowania wskazywali, że w trakcie obecnej kadencji udało się zrealizować lub rozpocząć szereg działań postulowanych od lat przez Lewicę. Wśród nich wymieniano projekty z zakresu polityki społecznej, ochrony środowiska, mieszkalnictwa oraz inicjatywy skierowane do młodych mieszkańców Krakowa.

Podkreślano również znaczenie współpracy miasta z organizacjami społecznymi, w tym uruchomienie miejskiego pogotowia interwencyjnego dla zwierząt oraz pilotażowego programu płatnych praktyk w Urzędzie Miasta Krakowa.

Krytyczna ocena inicjatorów zbiórki

Podczas konferencji zwracano uwagę na środowiska polityczne zaangażowane w zbiórkę podpisów pod referendum. 

W ocenie Lewicy udział ugrupowań skrajnie prawicowych oraz części działaczy związanych z ruchem narodowym i środowiskami antysystemowymi wskazuje na wyraźnie polityczny charakter inicjatywy.

Zdaniem działaczy Lewicy celem referendum nie jest korekta kierunku polityki miejskiej, lecz eskalacja konfliktu i próba destabilizacji pracy samorządu.

Jednocześnie przedstawiciele Młodej Lewicy zaznaczali, że choć nie wszystkie decyzje podejmowane przez prezydenta w ciągu pierwszego półtora roku kadencji były trafne, to obecny dorobek nie powinien zostać przekreślony w imię politycznego chaosu.

Ugrupowanie zapowiedziało, że nie poprze inicjatywy referendalnej i będzie kontynuować współpracę z prezydentem Aleksandrem Miszalskim