Nowa linia tramwajowa przez Piastowską. Przebieg budzi emocje

Kraków wraca do planów budowy linii tramwajowej łączącej Cichy Kącik z Azorami. Miasto wskazało dwa preferowane warianty trasy i zapowiada ogłoszenie przetargu jeszcze po wakacjach. Projekt budzi jednak sprzeciw części mieszkańców.

Podczas poniedziałkowego posiedzenia komisji infrastruktury Zarząd Inwestycji Miejskich przedstawił aktualny stan przygotowań do inwestycji, która w założeniu ma poprawić funkcjonowanie sieci tramwajowej w tej części Krakowa i stworzyć alternatywne połączenie dla tras prowadzących z Bronowic do centrum.

Jak przypomniał dyrektor ZIM Łukasz Szewczyk, historia projektu sięga 2014 roku. W kolejnych latach powstały analizy i opracowania wariantowe, jednak poprzednia próba przygotowania koncepcji zakończyła się zerwaniem umowy z wykonawcą.

Miasto wskazuje dwa główne warianty

W ostatnich miesiącach urzędnicy przeanalizowali kilka możliwych przebiegów nowej trasy. Spośród czterech rozważanych rozwiązań za najbardziej perspektywiczne uznano dwa.

Pierwszy zakłada budowę linii wzdłuż ul. Piastowskiej i ul. Głowackiego, z przekroczeniem linii kolejowej i dalszym poprowadzeniem torowiska w kierunku Azorów.

Drugi zakłada poprowadzenie tramwaju od Cichego Kącika do ul. Podchorążych, a następnie osobnego odcinka przez al. Kijowską, z kontynuacją w stronę ul. Wybickiego. Argumentem za tą wersją miałyby być problemy z poprowadzeniem linii wąską ul. Głowackiego.

Miasto zakłada również etapowanie inwestycji. W pierwszej kolejności miałoby powstać połączenie pomiędzy pętlą w Cichym Kąciku a istniejącą siecią tramwajową w rejonie Bronowickiej i Podchorążych. Dopiero później realizowany byłby dalszy odcinek prowadzący na Azory.

Podczas komisji padła zapowiedź, że jesienią miasto chce ogłosić nowy przetarg na opracowanie koncepcji oraz uzyskanie decyzji środowiskowej.

Pętla przy stadionie Wisły nadal w grze

Jednym z ważniejszych tematów podczas dyskusji była przyszłość pętli tramwajowej w Cichym Kąciku.

Według miasta obecna lokalizacja ma istotne ograniczenia. W pobliżu znajdują się obiekty objęte ochroną konserwatorską, tereny Błoń oraz inne elementy utrudniające rozbudowę infrastruktury.

Dlatego analizowano możliwość przeniesienia pętli w rejon stadionu Wisły, od strony al. 3 Maja. Miasto brało pod uwagę również tereny sportowe należące do Akademii Górniczo-Hutniczej i Uniwersytetu Jagiellońskiego, jednak według wstępnych informacji obszar ten ma zostać zagospodarowany, co ogranicza możliwość lokalizacji nowej pętli.

Po co nowa linia tramwajowa?

Zarząd Inwestycji Miejskich przekonuje, że nowa trasa miałaby znaczenie nie tylko dla mieszkańców Azorów czy Bronowic, ale dla całego układu komunikacyjnego miasta.

– Mówimy tutaj o poprawie niezawodności sieci tramwajowej. W przypadku wszelkich zatrzymań miasto ma możliwość alternatywnego przejazdu – tłumaczył Szewczyk. 

Urzędnicy podkreślają również, że przedłużenie linii tramwajowej do Azorów bez dalszych połączeń w kierunku południowym nie zapewni pełnej funkcjonalności nowego układu transportowego.

Pasażerka miejskiego autobusu
Pasażerka miejskiego autobusu
Konrad Kozłowski/LoveKraków.pl

Mieszkańcy z mocnym sprzeciwem

Na posiedzenie komisji przyszła grupa mieszkańców rejonu ul. Piastowskiej, zdecydowanie sprzeciwiających się budowie nowej linii.

Radna Dzielnicy VI Bronowice Margareta Perčić zwracała uwagę, że ul. Piastowska pełni dziś ważną funkcję rekreacyjną.

Stworzyliśmy bardzo piękne miejsce, które jest również zielone. Jest też taką świetną strefą rekreacyjną. Bardzo dużo jest biegaczy, bardzo dużo jest rowerzystów, a budowa linii tramwajowej niestety wiąże się w dużej mierze z betonem i wycinką.
Margareta Perčić

Podobne argumenty podnosili mieszkańcy. Wskazywali na obawy związane z hałasem, drganiami, utratą zieleni i pogorszeniem warunków życia w sąsiedztwie planowanego torowiska.

Jedna z mieszkanek przekonywała, że budowa nowej trasy oznaczałaby wzrost uciążliwości akustycznych.

– Wybudowanie dodatkowej linii ogromnie pogorszy warunki mieszkańców na życie w ciągłym stresie akustycznym, odbierając im możliwość wypoczynku we własnych domach i komfortowego snu – mówiła.

Przeciwnicy inwestycji podnosili także argument, że komunikację w tej części miasta zapewniają istniejące linie tramwajowe i autobusowe. Powoływali się na przykład linii 102, która kursuje podobną trasą co proponowana linia, a spotyka się z niewielkim zainteresowaniem pasażerów.

Głos zwolenników

Podczas dyskusji przedstawiciel Platformy Komunikacyjnej Krakowa zwracał uwagę, że oprócz przeciwników inwestycji należy pamiętać też o tych mieszkańcach Bronowic i Azorów, którzy od lat czekają na rozwój transportu szynowego.

Podkreślał, że mieszkańcy pytają o termin realizacji inwestycji, a problemy komunikacyjne w zachodniej części miasta są odczuwalne szczególnie podczas remontów i czasowych wyłączeń ruchu tramwajowego.

Jednocześnie przyznawał rację mieszkańcom zwracającym uwagę na problem hałasu generowanego przez tramwaje. Jak podkreślał, problem nie wynika z samej idei transportu szynowego, ale ze sposobu projektowania i utrzymania infrastruktury.

My też nie zgadzamy się na wycinkę. My też nie chcemy tramwaju, który oznaczałby beton pod oknami. Nie chcemy tramwaju, który oznaczałby pogorszenie jakości życia mieszkańców. Tylko to się da zaprojektować, jeżeli będzie inne podejście do projektowania.
Kamil Bieniek, Platforma Komunikacyjna Krakowa