Nowa trasa według starego pomysłu. Zmian w projekcie nie widać
Pod koniec lutego na miejskich stronach wylądowało obwieszczenie o kolejnym formalnym kroku dotyczącym budowy tras Pychowickiej i Zwierzynieckiej. Znalazł się tam m.in. raport o oddziaływaniu na środowisko.
Na jego szczegóły zwrócili uwagę miejscy aktywiści. Koalicja Ruchów Krakowskich ostro skrytykowała projekt, stawiając zarzut, że pomimo padających w minionym roku zapewnień, nie widać poprawy.
Chodzi m.in. o pozostawienie dużego ronda w rejonie ul. Armii Krajowej, rozwiązania utrudniające przejazd autobusów, wpompowywanie ruchu do centrum czy – jak wskazują społecznicy – wycinkę drzew wzdłuż tej ulicy. Krytykowany jest też brak realnego węzła przesiadkowego przy przystanku kolejowym w Bronowicach oraz niewygodne rozwiązania w rejonie Przegorzał. KRK zwraca też uwagę, że w projekcie pozostało połączenie z Trasą Balicką, z której miasto miało zrezygnować.
– Spółka Trasa Łagiewnicka absolutnie nie robi nic w kierunku, aby poprawić ten projekt. Raz wyrysowany 5 lat temu projekt sobie trwa pod obiema ekipami w Magistracie i mimo apeli, uwag, merytorycznych propozycji zmian – mieszkańców, rad dzielnic, organizacji społecznych... nic… – czytamy we wpisie na Facebooku.
Organizacja zapowiada złożenie własnych uwag do projektu i apeluje – nawiązując do ostatnich wpisów prezydenta – o „Wielką Korektę” a nie robienie sobie żartów z licznych opinii.
Zapowiedzi były inne
Jeszcze w lutym ubiegłego roku władze miasta zapowiadały korekty. Podczas konferencji prasowej wiceprezydent Stanisław Kracik mówił, że projekt wymaga poprawek, a dane o ruchu są nieaktualne.
– Przesłanie pana prezydenta Aleksandra Miszalskiego jest takie: temat chcemy realizować i musimy zrealizować. Nie ma od tego projektu odwrotu. Natomiast ten projekt nie może mieć żadnych słabych punktów – mówił wówczas wiceprezydent Kracik.
– Są krytykowane rozwiązania związane ze skrzyżowaniem z Grota Roweckiego, są zastrzeżenia dotyczące węzła przesiadkowego przy Nowej Księcia Józefa, są krytykowane rozwiązania związane z rondem za wzgórzem św. Bronisławy. Jeżeli te kwestie nie zostaną uzgodnione i potwierdzone aktualnymi analizami ruchu, to projekt do realizacji wejść nie może – stwierdził wiceprezydent i dodał, że nikt nie może sobie pozwolić na to, by realizować inwestycję za 4 do 5 miliardów złotych obarczoną projektowym „grzechem pierworodnym”.
Co na to miasto?
W marcu do sprawy odniósł się też prezydent Krakowa Aleksander Miszalski.
– Świadomie trochę opóźniłem procedowanie decyzji środowiskowej, bo po prostu w tym projekcie przedstawionym przez spółkę było trochę błędów w planowaniu. Nie jestem od tego specjalistą, ale eksperci się wypowiedzieli i pewne sprawy musimy przeprojektować. Ta inwestycja jest kluczowa dla miasta, więc będzie realizowana – mówił prezydent.
W międzyczasie stanowisko stracił ówczesny prezes spółki Trasa Łagiewnicka, odpowiedzialnej za przygotowanie dokumentacji kolejnych odcinków III obwodnicy.
O plany władz miasta dotyczące projektu tras Pychowickiej i Zwierzynieckiej zapytaliśmy w urzędzie. W przesłanym przez rzeczniczkę prezydenta Aleksandra Miszalskiego stanowisku czytamy m.in., że obecna koncepcja ma charakter wstępny i służy procedurze środowiskowej, a ostateczne rozwiązania mają zostać dopracowane na etapie projektu budowlanego. Urzędnicy zapewniają też, że uwagi zgłaszane w ostatnich miesiącach są analizowane i mają zostać uwzględnione w dalszych pracach. Jutro na LoveKraków tekst o argumentacji miasta w tej sprawie.