Nowa twarz „partii po przejściach”
Współpraca z ruchami miejskimi, wzmacnianie rad dzielnic i rozwój budżetu obywatelskiego – takie priorytety stawia przed sobą nowy szef krakowskiej Platformy Obywatelskiej, Aleksander Miszalski. Mówi, że po wyborczej przegranej potrzebna jest mobilizacja lokalnych struktur w partii i zapowiada deklarację programową pod koniec roku.
Miszalski został wybrany szefem krakowskiej PO w piątek. Objął kierownictwo po Grzegorzu Lipcu, który swoje odejście tłumaczy natłokiem obowiązków związanych z pracą w Zarządzie Województwa Małopolskiego. Lipiec, który w ostatnich wyborach bezskutecznie ubiegał się o mandat posła, w dalszym ciągu będzie kierował małopolskimi strukturami partii.
Bez ośmiorniczek
Miszalski, znany jako aktywny radny i raczej pozytywnie kojarzony w środowiskach zaangażowanych w życie miasta, ma być teraz nową twarzą „partii po przejściach”. Obydwaj z Lipcem, nie po raz pierwszy zresztą, odcinali się we wtorek od warszawskich ekscesów z minionej kadencji, których symbolem stały się ośmiorniczki. – To, co stało się na poziomie centralnym, bardzo krzywdzi działaczy na dole. Tutaj jest mnóstwo ludzi wartościowych, z których będziemy się starali wykrzesać maksimum tego, co możemy – zapowiadał Miszalski.
Radny jako priorytet, którym będzie chciał „zarazić” swoich kolegów i koleżanki z partii, wskazał przede wszystkim powrót do zapisanej w nazwie obywatelskości. Miałoby się to stać m.in. poprzez wspieranie budżetu obywatelskiego i rad dzielnic oraz przez współpracę z ruchami miejskimi.
– Ostatnie lata są przełomowym czasem w historii nie tylko Krakowa, ale i innych miast. Ruchy miejskie się rozwijają i przedstawiają często bardzo ciekawe i rozsądne pomysły. Tu nie chodzi o to, żeby kogokolwiek do partii zapisywać. Chodzi o to, żeby skorzystać z pomysłów i doświadczeń tych ludzi – mówił Miszalski.
Miszalski zapowiada debatę nad programem w ramach krakowskiej Platformy. Pod koniec roku chce ogłosić nową deklarację programową.