Nowe Dolne Młyny 10 w Krakowie. Powstaje miejsce, jakiego w Polsce jeszcze nie było

Dolne Młyny mają znów stać się społecznym sercem Krakowa. Jak? Przez dojrzalszy format z jedzeniem, muzyką i ofertą tworzoną dla mieszkańców.

Dawid Kuciński, LoveKraków.pl: Kraków nadal o sobie myśli, że jest Europejską Stolicą Kultury Gastronomicznej. Ten tytuł uzyskał w 2019 roku. Czy faktycznie na niego zasłużył?

Kinga Rylska, dyrektor ds. strategii i experience w Noho Investment: To prawda - Kraków to dzisiaj bardzo mocne kulinarnie miasto w tej części Europy. Mamy tu ponad 2500 lokali gastronomicznych, w tym m.in. dwugwiazdkową restaurację Przemysława Klimy, 19 wyróżnień Michelin, dynamiczne koncepty, ogromną kreatywność. Zdecydowanie rynek krakowski bardzo mocno idzie do przodu. Bardzo ważnym aspektem jest także rosnąca liczba wymagających turystów. Dzisiaj mamy wzrost o 8 proc. rok do roku i mamy świadomość postępującego zjawiska turystyfikacji. Jest też nowa grupa gości, którzy szukają jakościowych i różnorodnych kuchni oraz autentyczności. 

Kinga Rylska
Kinga Rylska

Diagnoza krakowskiej gastronomii 

Jakie silne, a jakie słabe strony mamy, na jakim poziomie w ogóle jest krakowska gastronomia, jeśli chodzi o mapę Polski?

Jak już wspomniałam – wygrywamy jakością, ale widzimy też, że takie otwarte miejsca, które skupiają ludzi, o casualowym charakterze, bardzo przyciągają gości. Możemy tu zobaczyć, jakim sukcesem okazało się m.in. Forum. Wzbudziło bardzo pozytywne emocje, więc ewidentnie brakuje takich miejsc, takich kompleksów, brakuje food halli. Nie ma takiego formatu na rynku krakowskim.

Widzimy bardzo wyraźne przesunięcie na linii doświadczenie - produkt. Ludzie nie przychodzą tylko zjeść, chcą poczuć coś więcej, być częścią historii, kontekstu, emocji. Coraz większe znaczenie ma lokalność, podejście zero waste, świadome korzystanie z technologii, nie dla efektu, ale dla funkcji. Brunch staje się nowym śniadaniem, a wieczorne spotkania zastępują tradycyjny lunch. Rośnie potrzeba social diningu - dzielenia się stołem z innymi, często nieznajomymi, w atmosferze bliskości i swobody. Gastronomia staje się językiem wspólnoty, a przestrzenie muszą być do tego stworzone nieprzypadkowo, ale bardzo świadomie. 

Dolne Młyny - wizualizacja
Dolne Młyny - wizualizacja
Noho Investment

Nadal brakuje jednego: miejsca, które łączy wszystko, nie tylko świetne jedzenie, ale też kulturę, muzykę czy design. Widzimy, że ludzie szukają przestrzeni, które nie są jednowymiarowe. W Noho tworzymy nowe ikony miejskiej gastronomii i kultury doświadczeń - miejsca, które rezonują z miastem i wyznaczają kierunek, a nie są kopią schematów.

Wspomniała pani, że brakuje takich food halli z prawdziwego zdarzenia. „Stare” Dolne Młyny czy innego rodzaju obecnie funkcjonujące miejsca nie wpisują się w tę definicję? Na pewno nie ma czegoś takiego jak Fabryka Norblina.

Tak, zdecydowanie. W Krakowie jeszcze nie było takiego formatu. Ja sama ostatnie swoje trzy lata spędziłam w Fabryce Norblina, gdzie pracowałam między innymi przy budowaniu i tworzeniu food hallu, social diningu, planowaniu wydarzeń i obserwowałam ten trend. Takie kompleksy, co dokładnie pokazał Norblin, są czymś, czego goście szukają.

W zapowiedziach sprzed 2-3 lat pojawiły się informacje, że wraz z rewitalizacją Dolnych Młynów powstanie koncept gastronomiczny, jakiego w Polsce nie mieliśmy. Co to konkretnie będzie?

Tworzymy w Krakowie miejsce, które tętni życiem. Historia Dolnych Młynów jest dla nas ważna i inspirująca, natomiast dziś proponujemy koncept dojrzalszy: dostępny, ale odpowiadający temu jak zmieniły się potrzeby mieszkańców i sposób w jaki konsumujemy. 

Sercem Dolnych Młynów będzie food hall „FoodStory”, stworzony na podstawie autorskiej strategii, która czerpie z najlepszych światowych formatów oraz odpowiada bezpośrednio na potrzeby Krakowa i jego mieszkańców. Inspiracją były między innymi takie miejsca jak Time Out Market w Lizbonie, Grand Central Market w Los Angeles czy Markthalle Neun w Berlinie, ale nasz projekt idzie o krok dalej. „FoodStory” to reinterpretacja z szerokopojętym „social diningiem” w stylu premium casual: wspólne stoły, ale bez białych obrusów, spotkania, relacje, najwyższa jakość w przystępnej formule. 

Dolny Młyny - Food Hall
Dolny Młyny - Food Hall
Noho Investment

Dolnych Młynów 10 to rozmowa, pozytywne relacje, ludzie, którymi chcemy się otaczać, manifest gościnności, rytm dnia, celebracja zmysłów. A wszystko w unikatowej przestrzeni, która wzbogaca codzienność i urozmaica styl życia.

Kuratorska selekcja sprawi, że powstanie miejsce różnorodne, zbalansowane i pełne charakteru - coś, co da miastu i jego mieszkańcom nową i ponadczasową jakość. W większości przypadków to my zapraszamy konkretne marki do rozmów. Nie prowadzimy otwartych masowych naborów. Każdy potencjalny partner przygotowuje dedykowany koncept dla danej lokalizacji. W jednej inwestycji nie znajdzie się dwóch lokali z sushi czy dwóch pizzerii, najemcy mają się uzupełniać, a nie ze sobą konkurować.

Równolegle do Dolnych Młynów 10 rozwijamy trzy inne inwestycje w Krakowie: Lindego 2, Monumet i Młyny Mogilska. 

„Spójność między tym, co ktoś widzi, słyszy, czuje i czego doświadcza”

Jak się taki kompleks jak nowe Dolne Młyny planuje? Na czym się to opiera? Proszę zdradzić tworzenie takiej strategii od kuchni.

Założyliśmy kilka płaszczyzn w obszarze lajfstajlu i gastronomii. Analizowaliśmy, czego dziś brakuje Krakowowi i co może być ważne za kilka lat. Tu nie chodzi tylko o najem powierzchni. U nas są to decyzje, które podejmujemy na długo przed otwarciem - jak zorganizować ciągi komunikacyjne, czy światło jest ciepłe, czy neutralne, jakie zapachy dominują, czy akustyka sprzyja rozmowie, jakie marki zaprosimy, jak będzie wyglądać dzień, tydzień, sezon. To spójność między tym, co ktoś widzi, słyszy, czuje i czego doświadcza.

Pierwsza płaszczyzna to krakowscy restauratorzy, otwierający swoje projekty w wersji 2.0. Druga - to restauratorzy spoza Krakowa, którzy stworzą u nas unikalne formaty Signature. Kolejna to marki międzynarodowe, których jeszcze nie ma w ani w Polsce, ani w Krakowie – prowadzimy w tej sprawie bardzo zaawansowane rozmowy. Czwarta – powrót części marek znanych z dawnych Dolnych Młynów, ale w nowej odsłonie. Wszystkim przyświeca zasada różnorodności i unikania wewnętrznej konkurencji: jeśli będzie sushi, to jedno, jeśli pizza neapolitańska – też jedna.

Co będzie wyróżniało nowe Dolne Młyny na tle innych miejsc w Krakowie? 

Kluczowym elementem będzie food hall – pierwszy taki w Krakowie – z około 13–14 punktami restauracyjnymi, centralnym barem i antresolą. W środku znajdzie się blisko 500 miejsc siedzących, a w ogródku kolejne 100. Food hall będzie miejscem wspólnych jedzenia i doświadczeń społecznych. Ważną częścią projektu będzie też przestrzeń od strony ul. Czarnowiejskiej, nawiązująca do historii Dolnych Młynów. Tam powstaną miejsca związane z muzyką i wieczornym lifestylem – jazz bar połączony z cocktail barem oraz klub z muzyką na żywo i tańcem. To ma być społeczne serce miasta – w dzień miejsce spotkań przy kawie, wieczorem przestrzeń z muzyką na żywo, a w weekend punkt, który przyciągnie całe miasto. Szczególnie zależy nam na tym, by oferta odpowiadała krakowianom, którzy wracają regularnie, a nie tylko turystom odwiedzającym miasto raz na jakiś czas.

Dolne Młyny - wizualizacja
Dolne Młyny - wizualizacja

Dolne Młyny to też historia narzekań sąsiadów. Pani mówi, że zatoczyliśmy koło, a Kraków utrzymuje teraz narrację, żeby w nocy było nieco ciszej niż do tej pory. Jak państwo zamierzacie zabezpieczyć sąsiadów, żeby nie dochodziło do takich scysji, jak to miało miejsce kilka lat temu?

Dolne Młyny mają być miejscem przyciągającym mieszkańców, tętniącym życiem, ale nie „imprezownią”. Zdajemy sobie sprawę z wcześniejszych konfliktów z sąsiadami, dlatego przykładamy dużą wagę do komfortu mieszkańców. Funkcjonowanie ogródków ograniczymy do godziny 22:00, następnie klienci przeniosą się do wnętrz lokali. 

Na koniec jeszcze pytanie o to, jak hotel marki Hoxton, który się tam znajdzie, wpisuje się w całość nowych Dolnych Młynów?

The Hoxton wybrał właśnie nasz projekt na lokalizację swojego pierwszego hotelu w Polsce. To marka bardzo lifestyle’owa, wybierana przez świadomych gości, którzy cenią sobie autentyczność, a nie sztywne ramy. Jej obecność doskonale wpisuje się w filozofię całego projektu: chcemy, by Dolnych Młynów 10 było destynacją, w której apartamenty, gastronomia, kultura i hotel wzajemnie się uzupełniają. 

Otwarcie Dolnych Młynów 10 planowane jest na II kwartał 2027.