Nowoczesna nie wie, co zrobi z referendum ws. odwołania Jacka Majchrowskiego [VIDEO]
Przedstawiciele Nowoczesnej nie chcą zadeklarować, czy popierają pomysł organizacji w Krakowie referendum i odwołania Jacka Majchrowskiego z funkcji prezydenta miasta. Poseł Jerzy Meysztowicz zaznacza, że najpierw trzeba obserwować sytuację, zapoznać się z wynikami sondaży i dopiero podjąć decyzję.
Łukasz Gibała, który nieskutecznie ubiegał się w 2014 roku o fotel prezydenta Krakowa, zamierza pozbawić funkcji Jacka Majchrowskiego. W tym celu na krakowskich ulicach pojawili się współpracownicy stowarzyszenia Logiczna Alternatywa, którzy zbierają podpisy pod pomysłem organizacji referendum. Aby głosowanie doszło do skutku, potrzeba prawie 60 tysięcy podpisów krakowian. Były polityk Ruchu Palikota poinformował w poniedziałek w południe, że ma już 21 tysięcy podpisów.
Jednoznacznie o pomyśle Łukasza Gibały nie chce wypowiadać się lokalna struktura partii Nowoczesna. – My się przyglądamy. Trudno w tej chwili przesądzać, jakie stanowisko zajmiemy. Obserwujemy, jak idzie zbieranie podpisów – mówi w rozmowie z LoveKraków.pl Jerzy Meysztowicz, poseł ugrupowania Ryszarda Petru.
Polityk dodaje, że o ostatecznej decyzji „będą decydować wyniki sondaży.” – Trzeba będzie się zastanowić, którą decyzję podjąć. Można mieć uwagi, co się działo przez kilkanaście lat w Krakowie. Pytanie jest takie, czy nie poczekać do końca kadencji. Mieszkańcy jednak opowiedzieli się za kontynuacją rządów Jacka Majchrowskiego podczas ostatnich wyborów samorządowych – podkreśla Meysztowicz.
Komisarz z PiS zagrożeniem?
W przypadku udanej próby odwołania prezydenta Majchrowskiego, do Krakowa zostałby wysłany komisarz, który zgodnie z prawem może rządzić do czasu rozstrzygnięcia przedterminowych wyborów. – W przypadku, kto zostanie komisarzem, decyduje premier Szydło i zapewne będzie to przedstawiciel Prawa i Sprawiedliwości – mówi regionalny lider Nowoczesnej.
– Przy notorycznym łamaniu prawa przez PiS nie wiadomo, czy taki komisarz będzie rządził do następnych wyborów. Jest pewne zagrożenie, więc bardzo uważnie przyglądamy temu, co się dzieje. Oczywiście będziemy za opcją, która pozwoli miastu funkcjonować w jak najlepszej sytuacji. Jeszcze za wcześnie, abyśmy decydowali – dodaje Jerzy Meysztowicz.
Poseł Nowoczesnej na końcu dodaje, że w przypadku rozpisania przedterminowych wyborów samorządowych partia wystawi w Krakowie swojego kandydata.