Nowoczesna w gazie? Mają przyczółek w radzie miasta [Rozmowa]
Małgorzata Jantos była jedną z założycielek krakowskiej PO. To, że nie po drodze jej z partią, widzieliśmy od dłuższego czasu. Od poniedziałku jest oficjalną członkinią partii Nowoczesna. Dzięki temu ludzie Ryszarda Petru zdobyli przyczółek w radzie miasta. Cel? – Chcemy wiedzieć, co się dzieje w lokalnej polityce i przygotować się do wyborów samorządowych – mówi poseł .N Jerzy Meysztowicz.
Dawid Kuciński, LoveKraków.pl: Panie pośle, macie radną Małgorzatę Jantos. Jaka będzie jej misja?
Jerzy Meysztowicz,.Nowoczesna: Cieszymy się, że pani Jantos będzie pierwszą radną Nowoczesnej w Krakowie. Partia nie może się ograniczać jedynie do parlamentu. Dobrze, że jest reprezentowana w samorządach. Pani Jantos będzie mogła przedstawiać nasze propozycje na to, jak Kraków powinien funkcjonować. To doświadczona radna i może dużo wnieść, jeśli chodzi o przygotowania do wyborów samorządowych. Będziemy stawiać oczywiście na ludzi, którzy są młodzi, mają ambicje, ale też osiągnęli jakieś sukcesy. Małgorzata Jantos pomoże nam wypromować te osoby.
Ta zmiana barw partyjnych nie oznacza, że Nowoczesna idzie na łowy?
Absolutnie nie. Nie kupiliśmy wędek i nie zapuszczamy przynęt. Będziemy się starać współpracować z klubami w radzie miasta. To, co jest dobre dla Krakowa, jest dobre dla Nowoczesnej. Pani Jantos nie wzbudza kontrowersji, jest konsolacyjna, więc będzie sprzyjać budowaniu współpracy.
Pana partia nie będzie również kołem ratunkowym.
Uznaliśmy, że nie będzie ratunkiem zarówno dla parlamentarzystów, jak i samorządowców, którzy są skonfliktowani z obecnymi władzami partyjnymi. Na pewno nie będą mogli uciec i „przepisać” się do nas. Co innego osoby, które mają wysoką pozycję w swoim środowisku, pracowali na to, ale nie są np. liderami danych struktur. Z takimi osobami chcemy współpracować.
A jak wygląda współpraca Nowoczesnej z krakowską PO czy z PiS-em? Są jakieś rozmowy prowadzone z prezydentem Majchrowskim?
Nie mamy bezpośrednich relacji z zarządem małopolskiej PO. Jako parlamentarzysta utrzymuję dobre kontakty z posłami tej partii, stąd m.in. wspólna inicjatywa związana z interpelacją do ministra energii o wprowadzenie wymagań jakościowych dla paliw stałych. Dlatego też jeśli możemy współpracować poziom niżej, to warto właśnie tak podchodzić do sprawy.
Wokół pani Jantos będzie budowana przyszła reprezentacja przed wyborami samorządowymi? Będzie kimś w roli lidera?
Pani Jantos od lat osiąga bardzo dobre wyniki w wyborach i zadeklarowała, że wciąż jest zainteresowana pracą w samorządzie. Myślę, że pomoże naszym liderom list w kampanii wyborczej. Dziś spotykamy się wraz z Zarządem i Małgorzatą Jantos, aby porozmawiać o programie dla Krakowa i o tym, czym powinniśmy się kierować. To wszystko ma nam pomóc w przygotowaniu pomysłów dla miasta.
Są zakusy na sejmik wojewódzki?
Skoncentrowaliśmy się na mieście. Może jednak uda się mieć reprezentację w województwie. Takie próby podejmiemy. Aby mieć informacje, co się dzieje w danym środowisku, trzeba mieć tam radnego.
Oprócz smogu i chaosu reklamowego, jakie są jeszcze problemy Krakowa?
Nikt nie jest za tym, aby Światowe Dni Młodzieży przerodziły się w klęskę miasta. Jesteśmy otwarci na współpracę również z panem wojewodą Pilchem. Mimo wszystko dużo zadań zostało nałożonych na Kraków i chcielibyśmy pomóc w zdobywaniu pieniędzy na różne cele, np. utrzymywanie czystości czy transport. Nie chcemy, aby nasze miasto zadłużało się z tego powodu.
W tej chwili jest wniesiona poprawka, która uzupełnia specustawę na ŚDM. Zabrakło kilku elementów, zgłosiłem cztery poprawki. Chodzi o m.in. unormowanie pracy lekarzy, którzy w ramach wolontariatu będą chcieli przyjechać z UE. Do tego potrzebna jest zgoda Okręgowej Rady Lekarskiej. Zaproponowaliśmy, aby prezes mógł o tym decydować.
Druga sprawa to kwestia norm, które są przewidywane na miejsca noclegowe. Ustawa ogranicza możliwość doprecyzowania. Chodzi o to, aby określić minimalne wymogi socjalne i sanitarne dla tych miejsc, gdzie będą przebywać pielgrzymi.
Mówił pan o miejscu alternatywnym dla Brzegów.
Zapytaliśmy wojewodę, czy jest przygotowane miejsce alternatywne. Co stanie się wtedy, kiedy kilka dni przed ŚDM w Brzegach nie będzie się dało tego zorganizować? Dlatego musi być wyznaczone takie miejsce. Mam nadzieję, że po 15 maja pojawi się tam odpowiedź.
A sam Józef Pilch według pana odnajduje się na swoim stanowisku?
Został rzucony na głęboką wodę. Niedobrze też się stało, że doszło do znaczących zmian w urzędzie wojewódzkim i z pracy musieli odejść urzędnicy, którzy się zajmowali sprawami związanymi z ŚDM. Nie wiem, na ile ich następcy sobie radzą w tym temacie. Dla mnie to niepokojące, bo kilka tygodni temu został odwołany kolejny pełnomocnik w urzędzie ws. ŚDM. Czy wojewoda odnalazł się w swojej roli? Ciężko powiedzieć. Widać jednak, że jego wypowiedzi nie były konsultowane ani z Warszawą, ani z Kościołem.