Nożownik z ul. Grodzkiej przyznał się do winy

35-latek, który w weekend śmiertelnie ranił nożem młodego człowieka usłyszał już zarzut zabójstwa i przyznał się do winy, choć nie pamięta tragicznego w skutkach zdarzenia. Mężczyzna użył noża o 10-centymetrowym ostrzu. Oskarżony spędzi w areszcie trzy miesiące.

Świadkowie, monitoring i krew ofiary na koszuli podejrzanego to wystarczająco mocne dowody, aby uznać mężczyznę za winnego śmierci 23-latka. Po początkowym zaprzeczaniu, oskarżony przyznał się do zarzucanych mu czynów, choć jak twierdzi, pamięta jedynie moment zatrzymania. – Podejrzany powiedział przed sądem, że biorąc pod uwagę dowody, które mu przedstawiono, przyznaje się do winy – informuje Janusz Hnatko z krakowskiej prokuratury. – Jednocześnie stwierdził, że nie pamięta tego zdarzenia – dodaje.

Przyznał, że miał przy sobie nóż o 10-centymertowym ostrzu, choć nie jest w stanie powiedzieć, że go użył, a tym bardziej, gdzie wyrzucił. Dlatego policja wciąż szuka narzędzia zbrodni. – Nie powiedział, gdzie wyrzucił nóż, bo jak twierdzi, ma lukę w pamięci i przypomina sobie jedynie moment zatrzymania – relacjonuje zeznania sprawcy prokurator.

Sąd przychylił się do wniosku prokuratury rejonowej, mężczyzna spędzi w areszcie najbliższe miesiące. – Został tymczasowo aresztowany na okres trzech miesięcy – mówi Hnatko.

Aby jednak mówić o jakiejkolwiek karze dla mordercy, trzeba jeszcze sporo poczekać. – Zdecydowanie za wcześnie jest mówić teraz o wyroku – informuje prokurator – W tej chwili jest posiedzenie w przedmiocie tymczasowego aresztowania – mówi. Dlatego też, w tej chwili nie można jednoznacznie powiedzieć, czy grozi temu człowiekowi kara dożywocia.  – Jest zdecydowanie za wcześnie na spekulacje – dodaje.

Zabójstwo przy ul. Grodzkiej

W nocy z piątku na sobotę 23-letni Dawid, student Uniwersytetu Jagiellońskiego, wraz z przyjaciółmi świętował swoje urodziny w centrum miasta. W pewnej chwili do grupy znajomych podszedł agresywnie zachowujący się mężczyzna, obrażając i popychając przechodzących. Na jego zaczepki zareagował Dawid. Sprawca zadał chłopakowi śmiertelny cios nożem w klatkę piersiową. – Wywiązała się sprzeczka, w trakcie której agresywnie zachowujący się 35-latek zaatakował mężczyznę znajdującego się w grupie – tłumaczy Michał Kondzior z małopolskiej policji. Mimo szybko wezwanej pomocy medycznej i wysiłków lekarzy, ugodzony nożem zmarł wskutek odniesionych obrażeń. Podejrzanego szybko zauważył patrol policji – szedł ul. Lubicz, niekompletnie ubrany. W jednej ręce trzymał zakrwawioną koszulę, a w drugiej kebab.