O krok od obowiązkowych szczepień w Krakowie [Rozmowa]
Dawid Kuciński, Lovekraków.pl: Panie radny, w dzielnicy się udało. Teraz czas na komisję zdrowia. Wiemy, że jest poparcie prezydenta, wojewody i Sanepidu w sprawie szczepień, teraz pytanie jak zachowają się radni. Jaki jest plan działania?
Łukasz Wantuch, radny dzielnicy III: Wczoraj na sesji rady dzielnicy była poseł Lidia Gądek, która jest lekarką (specjalizacja m.in. z zakresu chorób wewnętrznych – przyp. red.). Mówiła ona o swoim doświadczeniu. Myślę, że lekarze z komisji zdrowia rady miasta (Anna Prokop-Staszecka oraz Jerzy Friediger) nie będą potrzebować merytorycznego wsparcia.
Obecna była też pani Małgorzata, matka dziecka chorego na autyzm. Istnieje argument, który mówi, że szczepionki powodują tę chorobę. Natomiast wiem, że rodzice takich dzieci gorąco popierają ten projekt, dlatego dzieci autystyczne mają obniżoną odporność. Chodzi o to, aby ich pociechy miały kontakt ze zdrowymi rówieśnikami, a nie takimi, które mogą ich zarazić chorobą.
Częstochowa włączyła do kryteriów przyjmowania do żłobków i przedszkoli punktacje za szczepionki. Kiedy Kraków powinien dodać do kryteriów punkt mówiący o szczepieniach i jaka powinna być waga tego punktu?
Jeżeli chodzi o przedszkola, to rekrutacja się zakończyła, więc następny rok. Żłobki mogłyby wejść od pierwszego stycznia. Im wcześniej tym lepiej, ale też można dać trochę czasu rodzicom, którzy z przyczyn ideologicznych nie szczepią, aby mogli to przemyśleć. Ważne jest jednak to, aby te uchwały weszły w życie jak najszybciej, aby było dużo czasu.
A waga?
W mojej propozycji jest to najwyżej punktowane – 31 punktów. To więcej niż podatki, ponieważ ważniejsze jest zdrowie i życie, a nie pieniądze. Teraz podatki mają 51 punktów, a mogłyby mieć 30. Wtedy te dwa aspekty decydowałoby o przyjęciu do przedszkola.
Niektórzy radni miejscy mogą być po stronie ruchów antyszczepionkowych.
Są tacy radni… Jeden z nich powiedział mi, że to robota firm farmaceutycznych – zarabiają na tym i promują je. W Częstochowie przegłosowali, choć byli politycy, którzy uważali, że szczepienia to decyzja rodziców. Pomijając fakt, że to ustawowo nakazane – tak, jak przewożenie dzieci w fotelikach. Problem jest taki, że nawet zaszczepione dziecko musi być bezpieczne, to musi być kordon sanitarny. Aby szczepionki były skuteczne, przynajmniej 90% populacji musi być zaszczepione.
Sam ma pan dzieci. Dla rodzica nie jest przyjemne, gdy jego dziecko jest nakłuwane co jakiś czas w wieku niemowlęcym. Wielu rodziców jednak będzie panu wdzięcznym. Nikt nie chciałby wrócić do epoki odry.
Rzeczywiście, jest to niekomfortowe. Jednak ból po szczepionce jest mniejszy niż po stracie dziecka… 10% dzieci chorych na odrę umiera albo jest pokaleczonych. Kilkuminutowy ból jest przykry dla dziecka, co wiem z doświadczenia, bo mam dwójkę dzieci, ale ten kilkuminutowe cierpienie nie jest porównywalne z cierpieniami do jakich może dojść po chorobie czy powikłaniach .
Nie dał się pan zastraszyć ruchom antyszczepionkowym.
Wczoraj na sesji było trzech strażników miejskich, ale na szczęście nie byli potrzebni. Te grupy są faktycznie napastliwe, ale jak przychodzi do konfrontacji twarzą w twarz, to ich nie ma, uciekają. Na Facebooku łatwo komuś napisać, że jest hitlerowcem, a przedszkola są bolszewickie.