„O sztukę trzeba pytać z odwagą” [Rozmowa]

W Galerii Sztuki Współczesnej Bunkier Sztuki ostatnio sporo się dzieje. O nowych propozycjach, remoncie obiektu i o tym, dlaczego nigdy nie będzie tu łatwych wystaw, opowiadają Lidia Krawczyk i Karolina Vyšata, kuratorki wystawy Aurelien Froment/Krzysztof Pijarski „Moire”.

Natalia Grygny, LoveKraków.pl: Rozpoczęły się wakacje. Jakie propozycje przygotował Bunkier Sztuki?

Lidia Krawczyk: W tym czasie w Galerii Bunkier Sztuki możemy zobaczyć trzy ekspozycje zajmujące wszystkie piętra galerii. Poczynając od dołu będzie to projekt Agnieszki Kilian „Tekst i jego wykonanie” dotyczący zagadnień performowania języka tekstu prawnego i jego różnych artystycznych opracowań. Na parterze Galerii zobaczymy wystawę „Inżynieria obrazu – (re)aktywacja fotografii” zorganizowaną w ramach Miesiąca Fotografii w Krakowie poruszającą różne formy przekraczania i modyfikowania materiałów wizualnych. Na piętrze galerii z kolei można obejrzeć wystawę zatytułowaną „Aurélien Froment/Krzysztof Pijarski. Moiré” opartą przede wszystkim na dialogu artystów o historyczności, manipulacji pamięcią i nakładaniu się kulturowych znaczeń. Wszystkie trzy pokazy spaja kategoria gramatyki i inżynierii – reguł i systemów zawiadujących naszymi sposobami patrzenia i rozumienia rzeczywistości. Zacznę od wystawy Aurélien Froment/Krzysztof Pijarski „Moiré”. Opiera się ona na dialogu dwóch artystów – Froment i Pijarskiego, architektury galerii, postaci historycznych i pewnych faktów kulturowych. Oprócz tej wystawy mamy również projekt w Galerii Dolnej – „Tekst i jego wykonanie”, którego kuratorką jest Agnieszka Kilian. Wystawa dotyczy zagadnień performowania języka tekstu prawnego, natomiast na parterze mamy wystawę trwającą jeszcze po Miesiącu Fotografii w Krakowie – „Inżynieria obrazu – (re)aktywacja fotografii” o różnych formach przekraczania obrazu wizualnego i jego modyfikacji.

Karolina Vyšata: W Bunkrze Sztuki w najbliższym czasie można nie tylko oglądać, ale też słuchać. Przez całe wakacje „Opowiadamy o wystawach”, kontynuujemy projekt z osobami opiekującymi się wystawami – stali się gospodarzami Galerii, przewodnikami po wystawach. Każdy, kto odwiedzi galerię, może zadać dowolną liczbę pytań lub po prostu posłuchać o naszych projektach. Przygotowaliśmy specjalne ścieżki oprowadzań po trzech wystawach, łączące trzy ekspozycje pod kątem osobistych zainteresowań naszych przewodników. Każdy może zobaczyć wystawę od zupełnie innej strony, ale też wysłuchać  o wystawach w tradycyjny sposób podczas oprowadzania o dowolnej porze, od środy do niedzieli w godzinach 11 – 18.

Co szczególnego znajdziemy na wspomnianej wystawie „Moiré”?

Lidia Krawczyk: Oprócz nowych realizacji przygotowanych specjalnie z myślą o tym pokazie, czyli serii „Sztos” Krzysztofa Pijarskiego oraz projekcie „Niedobrany” Auréliena Fromenta, ciekawe są motywy przeplatania się wątków pojawiających się już wcześniej u artystów, takich jak ewolucja i manipulacja pamięci, czas odciskający swój ślad w obiekcie czy utrwalanie i interpretowanie faktów kulturowych. Ich propozycje uzupełniają się, ale także stają się efektem pewnych napięć i artystycznych konfliktów. Obydwoje są mocno zakotwiczeni w idei opracowywania wizualnego archiwum i śladów historii.

Karolina Vyšata: Za każdym razem punktem wyjścia są ludzie. Artyści pracują z biografiami osób czasem zapomnianych, ale wybitnych. Pracują z pewnymi figurami i na ich tle czy za ich pomocą roztaczają szeroki kontekst funkcjonowania w różnych rolach społecznych w dużej mierze opartych o świat artystyczny. Figura artysty wydaje się bardzo istotna, ale istotni są też odkrywcy, wynalazcy, badacze. 21 sierpnia organizujemy finisaż, czyli cały dzień w Bunkrze i nie tylko z tą wystawą. W ramach tego wydarzenia najprawdopodobniej będziemy mieli okazję zobaczyć archiwalne materiały związane z Ołtarzem Mariackim Wita Stwosza oraz wysłuchać wykładów związanych z jego historią. Będziemy mogli również wejść do kina i zobaczyć nie pokazywane na wystawie filmy Aureliena Fromenta. Możliwe, że zorganizujemy coś dla dzieci. Warto śledzić nasza stronę internetową oraz profil Galerii na FB.

Jak odbiorcy reagują na wystawę?

Karolina Vyšata: Na wystawie prowadziłam już warsztaty z małymi dziećmi. Bardzo żywiołowo reagowały na niektóre prace, ponieważ niektóre wręcz skłaniają do tego, żeby „w nie wchodzić”. Chociaż z założenia nie są interaktywne, działają mocno na różne zmysły i interesujące jest to, że tworzą atmosferę ruchu, dynamiki, zmiany, ciągłego nawarstwiania się nowych doświadczeń, nakładania się kolejnych znaczeń i refleksji.

Lidia Kowalczyk: Wystawa, mimo że ciekawa plastycznie i wyjątkowo efektowna, jest także dosyć bogata w kulturowe i historyczne fakty interpretowane przez artystów. Sama spotkałam się z opiniami, że jest przez to trudna. Zapewne trzeba poświęcić chwilę, aby ją zrozumieć. Ważna w odbiorze jest wiedza odbiorców dotycząca postaci, o których mówią Froment i Pijarski. Zapewne łatwiej doświadczyć ich prac, gdy wiemy kim był Wit Stwosz, Paolo Soleri czy Friedrich Frobel.

Karolina Vyšata: Dzięki prezentowanym pracom można „spotkać się” z postaciami. Wówczas okazuje się, że są one szalenie inspirujące i nie można poświęcić godziny w celu badań ich biografii.

Lidia Krawczyk: Wychodząc z wystawy, pamiętając to, co do powiedzenia na temat tych historycznych figur mają artyści, możemy także rozpocząć własną przygodę w zgłębianiu ich biografii, przyglądając się temu kim oni byli, jak zapisane są ich biografie, jaką formę przybierają, tworząc dzięki temu jeszcze jedną warstwę przenosząca się poza sale wystawiennicze.

Skoro to wystawa trudna, nie wystarczy chwila, aby ją zobaczyć.

Lidia Krawczyk: Przychodząc do galerii musimy zdawać sobie sprawę z tego, że nie będzie to łatwa podróż. To nie jest lunapark, gdzie w krótkim czasie doświadczymy maksimum bodźców. Można oczywiście spędzić tu 20 minut pobieżnie przyglądając się temu co znajduje się w przestrzeni galerii. Jednak warto przeznaczyć na to więcej czasu, poznać każdy jej zakamarek, może to bowiem dostarczyć dużo większej przyjemności, i to nie tylko tej estetycznej.

Karolina Vyšata: Na szczęście w Bunkrze Sztuki wystarczy mieć jeszcze trochę odwagi i zapytać, bo zawsze jest osoba, która chętnie coś opowie na dany temat. Nie robimy i nie będziemy robić łatwych wystaw. Staramy, żeby każdy mógł ośmielić się zadać pytanie i uzyskać odpowiedź.

Niedawno ogłoszono konkurs na przebudowę Bunkra Sztuki.

Lidia Krawczyk: Dostosowanie galerii do wymogów współczesnego wystawiennictwa na pewno umożliwi nam pokazywanie obiektów sztuki na światowym poziomie. Wiele decyzji dotyczących pokazywanych prac było podejmowanych z uwagi na to, jakie mamy możliwości techniczne, np. jaka panuje w salach ekspozycyjnych wilgotność powietrza. To nam pomoże otworzyć drzwi do wykorzystywania i pokazywania także prac będących w dużych kolekcjach muzealnych. Dzięki remontowi i poprawie warunków będzie nam się na pewno lepiej pracowało, klimatyzacja zwiększona zostanie przestrzeń magazynowa i w końcu architektura kawiarni będzie dostosowana do modernistycznej bryły Bunkra Sztuki.