Obrotny złodziej rowerów przed sądem
W 2015 roku ukradł sześć rowerów o łącznej wartości blisko 12 tys. złotych. Złapano go dzięki prowokacji reporterów TVN-u. Teraz stanął przed sądem i przyznał się do winy. Okazało się, że był recydywistą.
Adam M., to 35-letni mieszkaniec Krakowa. Z prawem był na bakier od dłuższego czasu. Ostatecznie znów wpadł, tym razem dzięki reporterom ze stacji telewizyjnej, którzy zamontowali w jednym z wyższej jakości rowerów (kosztował 2 tys. zł), nadajnik GPS (koszt tysiąca złotych). Jednoślad został potraktowany jako przynęta. A rybka połknęła haczyk.
Pieniądze na rehabilitację
Policja, dzięki sygnałowi emitowanemu przez GPS, namierzyła mężczyznę. Ten zdążył już przekazać paserowi – Tomaszowi K. – swoją zdobycz. „Handlarz” miał swoją dziuplę w mieszkaniu przy ul. Czarnowiejskiej. – W wyniku przeszukania podwórka i piwnicy należących do Tomasza K. ujawniono na podwórku siedem rowerów, a w piwnicy 32 kolejne i części do innych. Wśród zabezpieczonych przedmiotów ujawniono rower marki Scott Aspect 740 – informuje Bogusława Marcinkowska, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Krakowie.
Podejrzany przyznał się do winy. Jak wyjaśniał, kradł i sprzedawał rowery pod Halą Targową. Ceny nie były wygórowane. Za dobry sprzęt brał 300-400 zł. – Stwierdził, że żałuje tego, co się stało, a cała sytuacja wynikła stąd, że ma on chory kręgosłup, a terminy na rehabilitację są długie i potrzebował pieniędzy na prywatne zabiegi – mówi Marcinkowska. Wcześniej został zwolniony z pracy. Dlatego kradł.
Adam M. w czasie zatrzymania miał dodatkowego pecha. Policjanci znaleźli u niego pół grama marihuany. – Wyjaśnił, że pali marihuanę, ponieważ bolą go plecy – stwierdza Marcinkowska.
Obrotny paser
Sąd ukaże również Tomasza K. za paserstwo. Tylko w czasie od lipca 2014 do kwietnia 2015 roku kupił 20 kradzionych rowerów o łącznej wartości ponad 32,5 tysiąca złotych. – Przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i złożył wyjaśnienia. Rowery kupował je w celach zarobkowych, a po ich naprawieniu lub skompletowaniu, sprzedawał kolejnym osobom – dodaje przedstawicielka Prokuratury Okręgowej w Krakowie.