Od 3 lipca koniec z plastikiem? Niekoniecznie [Rozmowa]
O zakazie używania i produkcji plastiku, dyrektywie SUP (single-use plastics) oraz o skutkach tych ograniczeń dla branży gastronomicznej rozmawiamy z Joanną Leoniewską-Gogola, ekspertką firmy Deloitte z zakresu gospodarki odpadami oraz członkiem Komitetu Ochrony Środowiska w Krajowej Izbie Gospodarczej.
Łukasz Jeżak, LoveKraków.pl: Co się zmieni po 3 lipca, gdy tzw. dyrektywa plastikowa wejdzie w życie? Czy to znaczy, że w sklepach i restauracjach nie dostaniemy już plastikowych sztućców, kubków, talerzyków, słomek itd.?
Joanna Leoniewska-Gogola, Deloitte: Tylko teoretycznie, ponieważ dyrektywa, aby mogła w pełni funkcjonować i jej praktyczne zastosowanie mogło wejść w życie w Polsce, musimy ustanowić przepisy krajowe, dla których z początkiem maja zakończył się etap konsultacji. Do 3 lipca powinniśmy jako kraj wprowadzić zapisy ustawowe, ale nie do końca jeszcze wiemy, jaki kształt ostatecznie przyjmą. Wiemy natomiast, że mogą one być jeszcze bardziej restrykcyjne niż sama dyrektywa.
Jeśli chodzi o wizytę w restauracji, to teoretycznie po tej dacie nie powinniśmy zobaczyć w lokalach gastronomicznych przede wszystkim jednorazowych styropianowych opakowań na wynos – w kontekście dyrektywy to jest największy problem w skali opakowań z tworzyw sztucznych. Nie powinniśmy też otrzymać jednorazowych plastikowych sztućców, czy talerzyków. Nie oznacza to jednak, że w restauracjach nie będzie zupełnie plastiku. W dyrektywie nie zakazano wszystkich plastikowych produktów, zatem jeżeli będą one z polimerów, które nadają się w 100 proc. do recyklingu, to nie ma co do stosowania takich opakowań przeciwwskazań (mowa tu np. o tworzywach typu PET czy PP).
W rzeczywistości na pewno to nie będzie tak, że 3 lipca nigdzie nie zobaczymy już tych wyżej wymienionych produktów, aczkolwiek ze względu na znajomość zapisów dyrektywy, obserwujemy od pewnego czasu zmniejszającą się ich ilość na rynku, czy to w sklepach, czy w restauracjach.
Gdy przepisy krajowe wejdą w życie, to producenci nie będą mogli już produkować tych plastikowych produktów?
Dyrektywa zakazuje producentom „wprowadzania na rynek/ do obrotu” określonych rodzajów plastikowych jednorazowych opakowań i produktów, czyli produkowania oraz importowania ich z zagranicy, natomiast spora ilość tych produktów jeszcze u nas w kraju jest i trzeba je zagospodarować zgodnie z obowiązującymi przepisami.
Co ważne, wprowadzanie na rynek produktów w opakowaniach plastikowych nie tyczy się tylko producentów, ale np. lokali gastronomicznych, które sygnują takie plastikowe opakowania marką firmy. Zamawiając opakowania ze swoim logo, stajemy się w rzeczywistości podmiotem wprowadzającym te opakowania na rynek wedle przepisów i to może być bardzo zgubne dla wielu gastronomów, którzy nie do końca czują, że dotyczą ich nadchodzące zmiany.
Czy rynek się do tych zmian przygotowuje? Gastronomia skupia się obecnie na odbudowaniu biznesu po pandemii, część przedsiębiorców nie będzie egzekwowała nowych przepisów albo nawet nie wie, że takie zmiany nadchodzą. Czy dyrektywa przewiduje za to jakieś kary?
Rynek powoli się do tych zmian przygotowuje, szuka różnych, zbilansowanych środowiskowo i ekonomicznie rozwiązań, natomiast branża gastronomiczna faktycznie jest teraz skupiona na innych problemach. Kary na pewno będą ciążyły za nieprzestrzeganie przepisów, które szczegółowo poznamy w krajowych zapisach ustawy. Prędzej czy później przedsiębiorcy będą jednak musieli wziąć pod uwagę nadchodzące zmiany.