Od Nędzy do pieniędzy [ROZMOWA]
„Nędza” to miejscowość, z której przybył Maciej, prowadzący ShoeShine, firmę renowującą i naprawiającą obuwie przy ulicy Karmelickiej.
Łukasz Jeżak, LoveKraków.pl: Czy wasza działalność jest pewnego rodzaju ewolucją zawodu szewca?
Maciej Niedziałkowski, ShoeShine: Można tak to ująć. Naprawiamy buty, ale musi się to również wiązać z ich renowacją, czyszczeniem, malowaniem itp. Ludzie mają coraz więcej butów, do których się przywiązują, odnawiamy je, ale nie odbudowujemy, jak to bywa w przypadku szewca.
Czyszczenie obuwia nie wydaje się zbyt wymagającym zajęciem.
Produkowane dzisiaj buty to nieco bardziej skomplikowana struktura, niż buty produkowane lata temu. Dzisiejsze obuwie składa się z wielu różnych warstw i rodzajów materiału, dlatego żeby je dobrze wyczyścić, należy użyć różnego rodzaju środków. Trzeba także wziąć pod uwagę tzw. know-how, jaki sobie wypracowaliśmy przez lata doświadczeń i właśnie za to klienci nam płacą.
Nie obawiacie się konkurencji ze strony koncernów?
Nie, ponieważ takiej usługi jak nasza, nie jesteś w stanie wprowadzić na masową skalę.
Jak przyciągacie do siebie nowych klientów?
Podstawą naszych działań jest dobrze wykonana praca i przyjazna relacja z klientem. Przyjmujemy klientów jak u siebie w domu, a oni to doceniają i polecają nas kolejnym. Klientów nieustanie przybywa i co najważniejsze – coraz więcej z nich do nas wraca.
Jaka przyszłość czeka ShoeShine? Więcej lokali usługowych?
Lubię mieć pod kontrolą buty i osoby, które tę pracę wykonują, dlatego wolałbym centralizować biznes, ewentualnie kilka lokali moglibyśmy jeszcze uruchomić na terenie Krakowa. Ekspansja nie jest dla nas priorytetem.
Zastanawiamy się również nad stworzeniem systemu franczyzy i sprzedawaniu know-how. W przypadku takiego scenariusza trzeba będzie pogodzić się z tym, że jakość usług ulegnie pogorszeniu.