Od wtorku meleksy na drodze do Morskiego Oka
Od wtorku na trasie z Palenicy Białczańskiej do Morskiego Oka wygodnych turystów będzie wozić meleks. To na razie tylko testy takich pojazdów – zapewnia dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego.
Śmierć konia Jukona, który ciągnął wóz z turystami na trasie do najsłynniejszego tatrzańskiego jeziora spowodowała reakcję władz powiatu tatrzańskiego oraz dyrekcji Tatrzańskiego Parku Narodowego.
– Ostatni wypadek uświadomił nam, że przykre zdarzenia z udziałem koni niestety będą się powtarzać – mówi Szymon Ziobrowski, dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego. – Wynika to choćby z rachunku prawdopodobieństwa, nie zaprzeczamy też, że praca koni na tej trasie nie jest łatwa i wiąże się z wysiłkiem. Ostatni tego typu wypadek miał miejsce w 2009 r. Można więc przyjąć, że za kolejnych pięć lat, może wcześniej, może później, podobna sytuacja się wydarzy bez względu na wprowadzone rozwiązania – dodaje urzędnik.
Władze TPN informują, że w sprawie koni jeżdżących na trasie z Palenicy Białczańskiej do Morskiego Oka zrobili już do tej pory dużo. Dyrekcja parku jakiś czas temu ograniczyła liczbę miejsc na wozach, wprowadziła obowiązkowe badania dla koni oraz postawiła beczkowóz.
Te wszystkie działania okazują się być niewystarczające. – Na drodze do Morskiego Oka musi zaistnieć zmiana jakościowa. Podjęliśmy więc decyzję, że od wtorku 19 sierpnia wozacy zaczną testy pojazdów typu Melex – informuje Zborowski z TPN.
– Na razie będzie to jeden pojazd 6-osobowy, docelowo będziemy testować wózki 8-osobowe. Nie chcę się teraz wypowiadać, co to konkretnie oznacza, bo na to pytanie można będzie odpowiedzieć po pierwszych kursach z turystami. Przypomnę, że kilka lat temu Melex „nie dał rady”, dziś wiemy, bo wstępne próby zrobiliśmy 3 tygodnie temu, że wyjazd i zjazd jest możliwy – twierdzi dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego.
Masz ciekawe informacje z Zakopanego lub Nowego Targu? Pisz na zakopane@lovekrakow.pl