Odra napsuła krwi Wiśle! Drugi kolejny mecz Białej Gwiazdy bez wygranej
Kacper Duda na ławce
Wiele się działo przed spotkaniem Wisły z Odrą. Najpierw solidnie popadało, więc niepotrzebne były zraszacze, ponieważ boisko było wystarczająco mokre. Później na murawie stanął Peter Moore i oklaskiwany przez fanów powiedział kilka słów. Za rozegranie 100. i 50. meczów dla Białej Gwiazdy zostali uhonorowani Kacper Duda i James Igbekeme, a ten drugi zabrał miejsce w składzie młodszemu koledze, który ostatnie dni spędził na zgrupowaniu reprezentacji do lat 21. Już w przerwie Polak zastąpił Nigeryjczyka ukaranego żółtą kartką.
Nie była to jedyna zmiana u gospodarzy, bo innego kadrowicza – Mariusza Kutwę – zastąpił Darijo Grujcić.
Niespodziewany początek meczu Wisła - Odra
Trener Mariusz Jop spodziewał się rywala broniącego nisko, ale Odra nie zamierzała od początku „murować” bramki. To się im opłaciło, bo krakowianie zostawiali im za dużo miejsca i ułatwili strzelenie gola już w pierwszych minutach. Do tego doszła jeszcze niepewna interwencja Kamila Brody, który krótki wypiąstkował piłkę i Adrian Purzycki trafił z kilkunastu metrów.
Gospodarze przegrywali pojedynki, nie przejmowali tzw. drugich piłek. Do tego dochodziła zwykła niechlujność. Stwarzali jednak sytuacje i jeszcze przed przerwą wyrównał Wiktor Biedrzycki, dokładając stopę do piłki wstrzelonej w „szesnastce” przez Juliana Lelievelda, w akcji ponowionej po rzucie rożnym. Środkowy obrońca blisko bramki był wcześniej, gdy po stałym fragmencie uderzył głową, ale futbolówkę zdążył wybić Mato Milos.
Defensor Odry napędził akcję bramkową swojej drużyny, ale przede wszystkim dobrze prezentował się w tyłach. Gdy Frederico Duarte wyszedł sam na sam z Mateuszem Abramowiczem, a bramkarz skrócił kąt, Chorwat znów był tam, gdzie powinien, i zażegnał niebezpieczeństwo. Nieco lepszej celności do pełni szczęścia zabrakło natomiast Maciejowi Kuziemce, uderzającemu między rywalami.
Powtórka z rozrywki
Druga część rywalizacji zaczęła się identycznie jak pierwsza i Odra wróciła na prowadzenie. Po długim wybiciu bramkarza Wisła dała się zaskoczyć akcję lewą stroną. Po dośrodkowaniu Kacpra Przybyłki, którego nie zablokował Marc Carbo, z trudnej pozycji trafił Szymon Kobusiński, któremu nie za bardzo chciał przeszkadzać Grujcić. Problem zaczął się wcześniej, po przegranej główce Lelievelda na połowie boiska.
Kibice zaczęli machać szalikami z radości po golu Rodado, ale wynik się nie zmienił. Hiszpan trafił po podaniu Ertlthalera, który dośrodkował już po tym, jak piłka przekroczyła linię końcową. Nie musieli jednak długo czekać, by móc to powtórzyć, i nikt im nie przerwał. Wisła napierała, Odra momentami broniła się rozpaczliwie, a Kuziemka z pola karnego trafił w samo okienko.
To pierwszy remis Wisły w sezonie. Do końca meczu oba zespoły miały możliwość przechylenia szali na swoją stronę.
Wisła Kraków – Odra Opole 2:2 (1:1)
Bramki: Biedrzycki (32.), Kuziemka (66.) – Purzycki (7.), Kobusiński (54.).
Wisła: Broda – Lelieveld, Biedrzycki, Grujcić, Krzyżanowski – Carbo, Igbekeme (46. Duda) – Kuziemka (82. Nikaj), Ertlthaler, Duarte – Rodado.
Odra: Abramowicz – Milos, Kendzia, Chrzanowski – Spychała, Porzycki, Ramos (66. Cassio), Prikryl (82. Pirach) – Kobusiński (82. Muratović), Mida (76. Kupczyk) – Przybyłko (76. Perez).
Żółte kartki: Igbekeme, Rodado – Spychała, Cassio.
Sędziował Łukasz Karski (Słupsk).