Odśnieżarki z silnikiem czołgowym

Krakowska flota śmieciarek oraz maszyn służących do utrzymania czystości w mieście liczy ponad 330 pojazdów. Jak mówi Piotr Odorczuk, rzecznik prasowy MPO, wiek samochodów nie przekracza 10 lat. Dodatkowo miejska spółka planuje zakupy.

Najwięcej śmieciarek – z 90 używanych w naszym mieście przez wszystkich wykonawców – wykorzystuje Małopolskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Odpadami.

Zima i zakupy

Zimą MPO odpowiada za utrzymanie ponad 1300 km dróg. A do tego dochodzą chodniki, pętle, schody, przejścia podziemne itp. – w sumie jakieś 930 tys. mkw. Aby nie doprowadzić do paraliżu miasta, potrzebne jest naprawdę dużo maszyn. W tym roku było ich 240. – Część z tej floty należy do naszych wykonawców – dodaje Odorczuk.

– Teraz robimy zakupy, ale nie jest tak, że kupujemy dużo naraz, tylko systematycznie wymieniamy sprzęt, żeby był mniej awaryjny – informuje przedstawiciel miejskiej jednostki. Obecnie MPO chce wyleasingować dwie zamiatarki. Koszt? Ponad milion złotych za sztukę. Za nową śmieciarkę trzeba zapłacić od 500 do 700 tysięcy złotych.

MPO ma też w odwodzie dwa pojazdy z lat 60. – Są to dwa ZIŁ-y z silnikami czołgowymi, używane w naprawdę trudnych warunkach – mówi Odorczuk. Kiedy ostatni raz wyjechały na krakowskie ulice? W słynną „Białą Środę” w 2005 roku, kiedy to ówczesny dyrektor Zarządu Dróg (obecnie ZIKiT) nie dopełnił obowiązków.

Zamiatarki lotniskowe

Biorąc pod uwagę kilka lat wstecz, MPO wzbogaciło się o 31 różnych samochodów. Spółka wydała na to ponad 10 milionów złotych. – Trzeba zaznaczyć, że te zakupy pochodzą z pieniędzy spółki, a nie z opłat ludzi – dodaje rzecznik prasowy MPO.

Teraz w planach są dwie zamiatarki lotniskowe. Sprzęt jest drogi, ale o wiele bardziej wydajny, niż ten używany na krakowskich drogach. Przede wszystkim moc czyszcząca jest większa, a woda pozostaje w obiegu zamkniętym. Dodatkowo, maszyny te ograniczają pylenie wtórne.