Odszedł po pyskówce w szatni, teraz wróci? Diabeł tkwi w szczegółach

Marcin Budziński trenuje z drugoligowcem po mało owocnej przygodzie w Kalwarii Zebrzydowskiej, ale nie ogłoszono jeszcze jego powrotu na Suche Stawy.

Walka o utrzymanie 

Przed Hutnikiem druga część sezonu, od której zależy być albo nie być klubu w II lidze. Na tym poziomie występują od niemal sześciu lat – po awansie, o którym ostatecznie zdecydował Polski Związek Piłki Nożnej. Rozgrywki w III lidze nie mogły być dokończone z powodu wybuchu pandemii koronawirusa, a w momencie ich przerwania Hutnik i Motor Lublin miały tyle samo punktów. 

Ostatecznie piłkarskie władze rozwiązały węzeł gordyjski i dopuściły do awansu oba kluby. Motor występuje dziś w ekstraklasie, a Krakowianie drżą o utrzymanie na trzecim poziomie.

Tylko ofensywa

Zimą do drużyny Krzysztofa Świątka trafiło trzech ofensywnych piłkarzy: Adam Basse (wypożyczenie z Rakowa Częstochowa, jesienią w Puszczy Niepołomice), Radosław Wójcicki (transfer z Polonii Nysa) i Oskar Zawada (wypożyczenie z Podbeskidzia Bielsko-Biała). W sparingach występował także Marcin Budziński.

Marcin Budziński w sparingu Hutnik Kraków - Wisła II Kraków
Marcin Budziński w sparingu Hutnik Kraków - Wisła II Kraków
Mateusz Kaleta/LoveKrakow.pl

36-latek grał już w Hutniku w 2023 i 2024 roku. Odszedł 4 września 2024, rozwiązując umowę za porozumieniem stron. Pod koniec sierpnia został z przyczyn dyscyplinarnych przesunięty do rezerw. Wnioskował o to ówczesny trener Maciej Musiał, po pyskówce w szatni. 

Nie utrzymywał nerwów na wodzy

W 2024 Budziński rzadko przebywał na boisku. Dwukrotnie był zawieszany przez PZPN – w grudniu 2023 za obrazę sędziego, a w maju 2024 za dwie żółte kartki w ciągu niespełna minuty i odepchnięcie rywala. Zarząd klubu ukarał zawodnika finansowo, bo jego nieodpowiedzialne zachowanie osłabiło zespół.

W czasie zimowych przygotowań Budziński znów zakładał koszulkę Dumy Nowej Huty. Trenował, grał w sparingach i miał udział w zdobytych bramkach. Oficjalnie nie jest członkiem 14. zespołu II ligi. Tymczasem druga część sezonu zbliża się wielkimi krokami, 22 lutego w południe drużyna ma już zagrać o punkty na wyjeździe z Resovią.

Marcin Budziński
Marcin Budziński
Mateusz Kaleta/LoveKraków.pl

Są zawiedzeni

Z naszych informacji wynika, że formalnie Budziński wciąż figuruje jako zawodnik czwartoligowej Kalwarianki. Klub z Kalwarii Zebrzydowskiej latem ogłosił kolejny w swojej najnowszej historii transfer zawodnika z przeszłością w ekstraklasie, ale współpraca z Budzińskim nie ułożyła się dobrze. Ostatni raz zagrał pod koniec września i jego wpływ na postawę zespołu był niewielki. 

W Kalwariance nie chcą mówić o współpracy z Budzińskim, ale niedługo formalnie się rozstaną. Wówczas będzie mógł podpisać umowę z krakowskim klubem.