Ofiary krakowskich Plant

Powstanie krakowskich Plant miasto zawdzięcza głównie Feliksowi Radwańskiemu i Florianowi Straszewskiemu. Wcześniej w miejscu ogrodów miejskich znajdowały się fortyfikacje, z których gruzy wykorzystywano między innymi do budowy kanałów.

– Mury nie spełniały już swojej funkcji obronnej i z wojskowego punktu widzenia były bezużyteczne, a ich utrzymanie w dobrym stanie było kosztowne – mówi Artur Ziembiński, doktorant z Instytutu Historii Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Zniesienie murów obronnych było decyzją władz austriackich pod których zaborem znajdowało się miasto. – Byli oni świadomi, że Kraków przechodzi pod ich panowanie na stałe. Dlatego dążyli do gospodarczego rozwoju regionu, co wiązało się z licznymi przebudowami samego miasta. Potrzebny był budulec, a Kraków nie miał odpowiedniego zaplecza – dodaje Ziembiński.

Pomysłodawca Plant, Feliks Radwański, dążył zarówno do zachowania fragmentów murów, które jeszcze nie zostały wyburzone, jak również do zbudowania ogrodów dookoła śródmieścia. Prace ruszyły w 1822 roku. Cztery lata później Radwański zmarł, a jego dzieło kontynuował Florian Straszewski, który przeznaczył 3000 dukatów jako fundusz stały na utrzymanie Plant.

Zniesienie fortyfikacji nie wszystkim przypadło do gustu. Historyk sztuki Franciszek Klein napisał: „Choć piękne są dzisiejsze Planty, to jednak zniesienie tych baszt i murów fortecznych jest dla miasta niepowetowaną szkodą. Zachowawszy te pamiątki, byłby Kraków jedynym w Europie grodem o jednolitym charakterze. Ten błąd musi być nauką na przyszłość, aby z niszczeniem starych budowli być ostrożnych”.

Kamienne murki upamiętniające fortyfikacje

Aby Planty w ogóle powstały należało usunąć pozostałości po murach miejskich. Gruzy oddawano mieszczaństwu, sprzedawano, a także wykorzystywano do budowy kanałów. – Elementy nadające się do powtórnego wykorzystania aż do czasów dzisiejszych są używane jako materiał budowlany – mówi Anna Tyniec z Działu Archeologii Średniowiecza i Czasów Nowożytnych Muzeum Archeologicznego w Krakowie.

Obecnie na Plantach znajdują się kamienne murki, za pomocą których zarysowano przebieg dawnych fortyfikacji.  – Mury miejskie częściowo są reliktem archeologicznym. Odtworzono ich przebieg tam, gdzie to było możliwe. Natomiast jest kilka lokalizacji, które do końca nie są nadal rozpoznane i czekają na dodatkowe badania. Przykładem może być miejsce, gdzie niegdyś była Brama Grodzka i fortyfikacje dochodzące do niej od strony Wawelu. Czekamy na moment, gdy dokonany zostanie większy w tym zakresie remont nawierzchni czy instalacji – mówi Jan Janczykowski, Małopolski Wojewódzki Konserwator Zabytków.

Dzięki przeprowadzonym badaniom archeologicznym w 1979 r. pod jedną z posesji na ul. Kanoniczej znaleziono skarb liczący 4212 grzywien (średniowieczna jednostka płatnicza). Został znaleziony pod budynkiem usytuowanym w zachodniej części Starego Miasta, położonym w bezpośrednim sąsiedztwie Plant.

Czy możliwe byłoby odtworzenie miejskich fortyfikacji? – Byłoby to możliwe. Wiemy, jak one wyglądały i są odpowiednie materiały, ale oznaczałoby to poważną ingerencję w zabytkowy ogródek miejski – informuje Małopolski Wojewódzki Konserwator Zabytków.

***

Korzystałem z następujących publikacji: „Planty krakowskie” Franciszka Kleina oraz „Planty krakowskie i ich przestrzeń kulturowa” dr Joanny Torowskiej, „Studia nad wewnętrznymi dziejami Krakowa porozbiorowego (1796-1806), Cz. 1, Zagadnienia urbanistyczne” Danuty Rederowej oraz „Założenie plantacyj krakowskich przez Feliksa Radwańskiego, a kończenie ich kosztem Rzeczypospolitej Krakowskiej przez Floryana Straszewskiego” Jana Radwańskiego.