Oglądają żużel, siedząc na trawie

Na mecze I ligi żużla w Krakowie przychodzi średnio 3,5 tysiąca kibiców. Nie każdy może liczyć na luksus w postaci krzesełka, więc siedzi na trawie, która rośnie na wałach ziemnych otaczających tor przy ul. Odmogile. – To jest skandal – komentuje Katarzyna Pabian, radna miejska Platformy Obywatelskiej. Ma być lepiej.

Jest deklaracja miasta

Speedway Wanda Kraków zajęła w poprzednim sezonie piąte miejsce w I lidze (drugi poziom rozgrywkowy). Spotkania żużlowe w naszym mieście cieszą się sporym zainteresowaniem, na mecze przychodzi ponad trzy tysiące kibiców. – Ludzie siedzą na ziemi, to jest skandal! Muszą znaleźć się pieniądze, by zadbać o ten stadion. Mieszkańcy Krakowa nie są zainteresowani wyłącznie piłką nożną i rugby, w co ładowane jest sporo pieniędzy – mówi radna miejska Katarzyna Pabian.

Modernizacja obiektu rozpoczęła się przed ostatnim sezonem. Pojawiło się trochę nowych krzesełek na pierwszym łuku. Miasto planowało kolejne prace w trakcie rozgrywek, ale uniemożliwiły je przeciągające się procedury przetargowe. – Druga część remontu trybuny właśnie się rozpoczęła. Cieszy mnie to, że miasto zadeklarowało wpisanie środków na całościową modernizację do przyszłorocznego budżetu. Często rozmawiam z dyrektorem Krzysztofem Kowalem z Zarządu Infrastruktury Sportowej i jestem dobrej myśli – podkreśla Paweł Sadzikowski, prezes Speedway Wanda Kraków.

Chcą przejąć obiekty KS Wanda

Klub założył stowarzyszenie i chciałby promować kulturę fizyczną wśród młodych oraz przejąć obiekty, które dziś nalezą do Klubu Sportowego Wanda. Aktualnie tylko wynajmuje tor żużlowy za 500 złotych miesięcznie. Do tego dochodzą opłaty za media, korzystanie z parkingu i sali - łącznie około 2,5 tysiąca złotych. Wszystkie prace związane z utrzymaniem toru oraz dostosowanie stadionu do transmisji telewizyjnych są finansowane przez klub. W tym roku Speedway Wanda wydała na to około 40 tysięcy złotych.

– Marzy nam się rozpoczęcie działalności z prawdziwego zdarzenia, z sekcjami piłki nożnej i tenisa stołowego. Do tego potrzebne są nam obiekty – przekonuje prezes.

W Zarządzie Infrastruktury Sportowej, słysząc o pomyśle przejęcia wszystkich obiektów, pukają się w czoło. – Przecież oni nie mają zawodników. Na to nie możemy się zgodzić. W żużlu jeżdżą najemnicy. Dziś jest w Krakowie, jutro na drugim krańcu Polski. Co do przejęcia tylko toru, możemy rozmawiać – mówi nam osoba znająca sprawę.

Speedway Wanda zapewnia, że myśli o zapleczu i młodzieży, która trenowałaby w klubie. – Już prowadzimy rozmowy ze szkołami, między innymi z podstawówką imienia św. Wincentego Palottiego. Chcielibyśmy otworzyć tam klasy sportowe. Mamy pełne szuflady pomysłów. Potrzeba nam tylko „domu”, bo dziś takiego nie mamy – tłumaczy Paweł Sadzikowski.

Wycofał się ważny sponsor

Prezes Paweł Sadzikowski cieszy się, że mimo niekomfortowych warunków, kibice chętnie przychodzą na spotkania żużla. Wpływy z biletów są ważnym elementem budżetu. Podobnie ma być w przyszłym sezonie. Na razie jest wiele niewiadomych, bo właśnie wycofał się ważny sponsor, KiM Group oraz odeszli trener Michał Widera i menager Michał Finfa. Klub nie dostaje dotacji z miasta.