Okiem Przewodniczącego: rozmawiajmy, ulepszajmy i szanujmy się!

Dobrze, gdy władza robi to, czego chcą mieszkańcy. Wtedy mówi się, że to dobra władza. Ale o których mieszkańców chodzi? O tych, których słychać, którzy protestują i czegoś żądają? A może o tych spokojnych, niekrzyczących, a potem wybierających podobnych do siebie? Może jedni chcą czegoś innego niż drudzy? Jak to zważyć, jak dowiedzieć się o realnych oczekiwaniach nie tylko tych aktywnych, ale i tych spokojnych, niezaangażowanych? Jak to analizować? Opierać się tylko na swoim zdaniu i stanowisku, broniąc go do upadłego, czy wręcz przeciwnie - reagować na sygnały, zmieniać kierunki, stanowiska i plany? Czym się kierować w czasach, kiedy wybierając raz, robimy to przez cały czas?

To nie tylko dylematy władzy, ale i mieszkańców. Władza to większa odpowiedzialność, więc i działania muszą być odpowiedzialne. W takich dylematach dwie sytuacje są rozstrzygające. Pierwsza to wybory. Jest lista, są kandydaci (albo ich nie ma), programy i akt wyborczy. Ktoś zostaje wybierany, ktoś odpada. Jednak w wyborach bierze udział raczej mniejszość mieszkańców, 10-50 proc. Chociaż formalnie jest to rozstrzygające, nie zawsze jest w pełni reprezentatywne. Druga rozstrzygająca sytuacja to referendum. Czasami jest ono nadużywane, bowiem powinno być według mnie stosowane jedynie wtedy, kiedy alternatywy są jednoznaczne, realne i na tyle ważne, że warto wydać ponad 1-1,5 mln zł, żeby to rozstrzygnąć. Jednak też często w referendum bierze udział mniejszość. Na pewno biorą udział osobiście zainteresowani, ci poczuwający się do obywatelskiego podejścia, czujący odpowiedzialność. To jednak mniejszość, tym niemniej, jeśli są spełnione przesłanki formalne - takie referendum jest też rozstrzygające.

Systematyczne badanie opinii

Często w wielu sprawach prowadzone są konsultacje. Bierze w nich udział znikoma liczba mieszkańców, zapewne samych zainteresowanych. Takie konsultacje brane są pod uwagę, ale nie są rozstrzygające. Nie mogą takie być, bo są tylko częściowo reprezentatywne. Często (lecz nie zawsze) brane są pod uwagę w ustalaniu ostatecznych działań.

Jak więc działać, z czego korzystać, aby opinie były reprezentatywne i efektywne? Reprezentatywne, a więc pokazujące przekrojowo zdanie ogółu mieszkańców oraz efektywne, czyli dające widoczne rozwiązania? Chciałbym napisać o trzech takich narzędziach: barometrze, czyli systematycznym badaniu opinii ogółu mieszkańców Krakowa w ważnych sprawach, miejskim telefonie kontaktowym (i portalu), poprzez który zgłaszane są najważniejsze problemy mieszkańców i wreszcie o platformie konsultacyjnej, poprzez którą proponowane są różne pomysły i ulepszenia.

Zacznijmy od najważniejszego. Barometr Krakowski to systematyczne, docelowo ciągłe badanie opinii mieszkańców w istotnych dla miasta sprawach. Zgodnie z propozycjami specjalistów (a zaprosiliśmy do pomocy najlepszych - z Uniwersytetu Jagiellońskiego, Uniwersytetu Pedagogicznego, Uniwersytetu Ekonomicznego), nie powinniśmy pytać o stanowisko w sprawach gotowych rozwiązań, tylko o preferencje i wartości. W ten sposób dowiemy się, czego oczekują mieszkańcy , jaki Kraków im się marzy i za czym się opowiadają. Będziemy pytać przekrojowo znaczącą liczbę mieszkańców (i nie tylko) miasta, co daje dużą wiarygodność wyniku. Będziemy znali przekrojowe stanowisko krakusów we wszystkich istotnych obszarach działania miasta. Oczywiście nie zdejmie to odpowiedzialności z władzy za podejmowane decyzje, ale  będą one lepiej przygotowane. Wszyscy będziemy wiedzieć, jakie będą ich konsekwencje. Barometr w sposób bardziej jednoznaczny niż inne formy prezentowania opinii da pogląd na krakowskie sprawy. Pewnie wiele z nich zostanie przewartościowanych, wielu z nas się zdziwi,  wiele sądów nie będzie już  tak kategorycznych. Zdobędziemy narzędzie badające puls miasta. Doświadczenia z innych miast wskazują, że po kilku latach widoczne są trendy, zmiany i procesy. Samorząd może na to reagować, a w wielu wypadkach korygować działania w ramach tzw. wczesnego ostrzegania. Z Barometrem ruszamy w maju, będziemy badać opinie ponad tysiąca mieszkańców  i znacznej grupy studiującej w Krakowie młodzieży. Wyniki zostaną publicznie przedstawione i zinterpretowane. Władze Miasta nie tylko się do nich odniosą, ale przedstawią wynikające z nich wnioski i działania. To jedno z najważniejszych narzędzi konsultacji i rozmów z mieszkańcami.

Miejskie Centrum Kontaktu

Narzędzie drugie, można powiedzieć doraźne, ale bardzo ważne - Miejskie Centrum Kontaktu. Pewnie wielu z Was miało potrzebę zgłoszenia jakiegoś problemu: czy to nie odebranych śmieci, dziurawej ulicy, czy tramwaju, który nie kursuje, zniszczonej ławki, niedziałających świateł, wycinanego drzewa… Można mnożyć takie przykłady. Co się w takim przypadku robi w Krakowie? Dzwoni do ZIKiT-u? W sprawie dróg tak, ale nie wszystkich. Śmieci to MPO, ale wjazd na Rynek Główny jest w gestii ZIKiT-u czy innej instytucji. I tak można by wymieniać i wymieniać, a wiele zdenerwowanych nigdzie nie zadzwoni. Jest na to proste i sprawdzone narzędzie - Miejskie Centrum Kontaktu. Dzwonimy,  niezależnie od powodu, a ci, którzy pracują w Centrum, zgłaszają problem odpowiednim służbom. Tak to działa w miastach amerykańskich (tam działa dostępny dla wszystkich telefon i portal 311), ale też i w wielu polskich miastach – choćby w Warszawie czy Szczecinie. Oczywiście, takie narzędzie wymusi zmiany organizacyjne, powstanie zespół ludzi, call center, logistyka, procedury, ale przede wszystkim chęć reagowania na sygnały. W zamian mamy większe zainteresowanie mieszkańców i ich poczucie, że władza się z nimi liczy. To musimy w Krakowie zrobić.

Budżet obywatelski i inicjatywa lokalna

Narzędzie trzecie, już częściowo obecne w Krakowie to wciąganie mieszkańców w ulepszanie miasta. Temu służy budżet obywatelski, do którego przecież mieszkańcy gremialnie zgłaszają projekty zmian i ulepszeń. W tym roku zgłoszono ponad 620 projektów - to bardzo dużo. Chcemy w Krakowie wdrożyć tzw. Inicjatywę Lokalną, czyli kolejne narzędzie angażowania się mieszkańców, którzy np. zgłaszają się do samorządu, aby otoczyć opieką np. jakąś enklawę zieleni. Chcemy też, aby wzorem budżetu obywatelskiego była na to pula pieniędzy w budżecie miasta. W wielu miastach funkcjonują także internetowe skrzynki pomysłów, portale gdzie w poszczególnych grupach składane są pomysły miejskich ulepszeń. Oczywiście nie wszystko może zostać wdrożone ze względu na różnorodność pomysłów, ale w wielu miastach to dobrze działa. Trzeba również mieć na uwadze, szczególnie w Krakowie, oprotestowywanie części działań miasta w związku z brakiem realizacji części zadań, ale to naprawdę dobre narzędzie. Może zanim uda się wdrożyć całe narzędzie, zaczniemy od warsztatów, na których chętni będą rozwiązywać jakieś miejskie problemy? Taki miejski Hakaton mi się marzy! Może się uda, przecież w Krakowie jest wiele osób zainteresowanych podobnymi sprawami.

Zmiana idzie nieubłaganie

Takie nowoczesne narzędzia to nie tylko wiedza, czego realnie chcą mieszkańcy, ale oczekiwane zmiany. To także sposób na pozyskanie wiedzy o słabych punktach miasta, o krytycznych czy narastających problemach. To zupełnie inny niż dotychczasowy model funkcjonowania miasta. Tutaj mieszkaniec na bieżąco wskazuje, co i gdzie powinno się zmieniać, a nie tylko jego reprezentant w organach władzy czy fachowiec-ekspert w danej dziedzinie. To zmiana profilu funkcjonowania miejskich jednostek i nas - reprezentantów tychże mieszkańców. Ta wielka zmiana już nastąpiła, zmienia mieszkańców i coraz więcej miast w Polsce i w świecie. Ta zmiana idzie do nas nieubłaganie i nieodwołalnie. Nie tylko powinniśmy być na to przygotowani, ale wręcz tę zmianę wyprzedzić. To nieodwołalna  konieczność ze względu na to, że mieszkańcy będą rządzić miastem nie tylko w dniu wyborów.

Będą rządzić, ale to w żaden sposób nie zdejmuje odpowiedzialności z rządzących. Barometr spowoduje, że będą oni zwracali baczniejszą uwagę na sprawy , które pokazane zostały jako istotne, ale  to rządzący będą podejmować kluczowe decyzje i kierować odpowiednie środki. Jednak barometr nie spowoduje, że władze będą musiały realizować tylko wskazane tam sprawy, rządzący będą odpowiadali za całość spraw. Barometr być może urealni różne sytuacje, pokaże, na ile wskazywana w głośnych protestach sprawa jest rzeczywiście istotna.  Miejskie Centrum Kontaktu spowoduje, że władze dostaną bieżące informacje na temat niedomagań miasta i potrzeb informacyjnych mieszkańców, ale to nie zniesie obowiązku zajmowania się wszystkimi ważnymi sprawami miasta . Portal zgłoszenia dobrych pomysłów to nie jedyne ich źródło i też nie tylko budżet obywatelski czy inicjatywa lokalna to jedyne stosowane rozwiązanie . Są jeszcze własne pomysły, zweryfikowane jednak przez kampanię wyborczą, dyżury i spotkania z mieszkańcami, różne interwencje.

Jednak kluczowe są same wybory. Władza powinna rządzić , odpowiadać i systematycznie konsultować się z mieszkańcami. Jednak nie oznacza to natychmiastowego przyjmowania opinii z tych konsultacji, szczególnie, że są one różne . A każdemu konsultującemu wydaje się , że jego pogląd to pogląd wszystkich. I Barometr, i Miejskie Centrum Kontaktu, i portal konsultacyjny, i budżet obywatelski , i inicjatywa lokalna pokażą, co naprawdę jest ważne, a nie tylko głośne. Tą różnicę między sprawami głośnymi a sprawami ważnymi te narzędzie pozwolą znaleźć. I to jest istotna kwestia dla rządzących - reprezentujących mieszkańców. Wiedzieć, co jest ważne a nie tylko głośne. I na te ważne sprawy reagować ! O tym był ten tekst.

PS. Słuchanie i rozmawianie, zgłaszanie uwag, pomysłów i postulatów nie zawsze może być zwieńczone sukcesem. Czasem nie ma do tego warunków, czasem stosuje się inne rozwiązanie,  wybiera się alternatywę. Tak bywa w życiu. Jednak ważne jest wytłumaczenie takich działań i wzajemny szacunek. Szacunek wobec różnych stron dialogu. Jeśli wykorzystuje się dialog, różne wypowiedzi do ośmieszania, do negatywnej oceny danej osoby-kończy się dialog i zaczyna się hejt. A z hejterem się nie rozmawia. Na szczęście ludzie na dłuższą metę go lekceważą. Przecież hejtu się nie lubi, bo i tak przegrywa..I o  tym też była ta wypowiedź.