Okręt tonie. Krakowski poseł opuszcza szeregi partii
Kolejny polityk ogłosił, że nie chce być już kojarzony z partią sygnowaną nazwiskiem byłego marszałka sejmu, a w przeszłości celebryty, Szymona Hołowni.
– To trudny krok, podyktowany wyczerpaniem się możliwości wewnętrznej reformy ugrupowania i odejściem od pierwotnych standardów – oświadczył Rafał Komarewicz, na którego zagłosowało w ostatnich wyborach parlamentarnych 44,8 tys. osób.
Jako główne powody podaje: brak transparentności finansowej i sposobu wydatkowania partyjnych środków czy też marginalizacje głosów merytorycznych.
Komarewiczowi nie podoba się również betonowanie struktur, brak demokratycznego dialogu czy też blokowanie inicjatyw programowych.
Brak perspektyw
– Mimo że nowa przewodnicząca poparła mój autorski Pakiet dla Klasy Średniej, projekt ten spotkał się z publiczną dezaprobatą Szymona Hołowni, co uniemożliwiło jego faktyczną realizację w ramach partii – wskazuje.
– Tych powodów jest więcej, o czym jasno mówiłem przed moim odejściem swoim koleżankom i kolegom z Polski 2050, ale nie zwykłem wynosić wewnętrznych rozmów na światło dzienne, stąd nie będę pisał o nich szerzej – podsumowuje poseł z Krakowa.
Jednocześnie deklaruje, że priorytety pozostają niezmienne i zamierza się skupić na pracy dla swoich wyborców w ramach Koalicji 15 października.
Do tej porty z partii odeszli następujący politycy: Aleksandra Leo, Barbara Okuła, Barbara Oliwiecka, Elżbieta Burkiewicz, Ewa Szymanowska, Grzegorz Fedorowicz, Izabela Bodnar, Jacek Trela, Marcin Skonieczka, Mirosław Suchoń, Norbert Pietrykowski, Paulina Hennig-Kloska, Piotr Masłowski, Rafał Kasprzyk, Ryszard Petru, Sławomir Ćwik, Żaneta Cwalina-Śliwowska, Michał Kobosko, Paweł Zalewski i Joanna Mucha.
Reakcja Hołowni
Poproszone przez dziennikarzy o skomentowanie tego, co się wydarzyło, Szymon Holowania nie szczędził słów.
– To, co się stało, trzeba powiedzieć jasno: ta grupa rozłamowców, która opuściła dziś Polskę 2050 pod wodzą Pauliny Hennig-Kloski nie odchodzi z tego powodu, że ma inne pomysły na politykę, program. Powód ich odejścia jest jeden: nienawiść do Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz – stwierdził cytowany przez Onet.
– Powiem to zupełnie wprost i bardzo jasno, coś, co powinno zostać powiedziane, żebyście nie musieli być państwo manipulowani opowieściami o tym, że „tutaj wartości, inne rzeczy”. Jakoś nigdy do tej pory takie kwestie nie były podnoszone w klubie i nagle stały się najważniejszą rzeczą – powiedział były marszałek sejmu.