Osiem lat w Krakowie. Jak zostanie zapamiętany abp Marek Jędraszewski?
Od ingresu do pierwszych podziałów
8 grudnia 2016 roku papież Franciszek mianował abp. Marka Jędraszewskiego metropolitą krakowskim, czyniąc go następcą kard. Stanisława Dziwisza. Nowy hierarcha przyjechał do Krakowa z Łodzi, gdzie dał się poznać jako duszpasterz mocno zaangażowany w ewangelizację młodzieży i dialog międzykulturowy. Oczekiwania były wysokie: Kraków, naznaczony dziedzictwem kard. Wojtyły, Macharskiego i Dziwisza, liczył na kontynuację duchowej i intelektualnej tradycji.
Początek jego posługi naznaczyły radykalne zmiany personalne. Pracownicy kurii związani z poprzednikiem zostali masowo zastąpieni nowymi osobami. – To były jego pierwsze decyzje – wymienić nas wszystkich. (…) Dziś może powiedzieć, że w kurii i w największych parafiach ma swoich ludzi – komentował anonimowo jeden z byłych dyrektorów wydziału archidiecezji.
Krytyka płynęła przede wszystkim ze środowiska kard. Dziwisza, natomiast młodsze pokolenie księży stawało za arcybiskupem murem.
Już wtedy dało się zauważyć styl zarządzania oparty na silnej hierarchii. – Ty jako biskup winieneś rządzić podwładnymi, bo jesteś głową, a nie ogonem – cytowano słowa abp. Stanisława Gądeckiego z ingresu Marka Jędraszewskiego do Katedry Wawelskiej, który odbył się 28 stycznia 2017 roku.
– To porównanie doskonale pokazuje styl rządzenia abp. Jędraszewskiego – oceniał dziennikarz Edward Augustyn.
Retoryka, która dzieliła
W kolejnych latach metropolita coraz częściej zabierał głos przede wszystkim w kwestiach światopoglądowych, a nie duszpasterskich. Albo – jak mówią jego zwolennicy – bronił cywilizacji chrześcijańskiej.
Znany dziennikarz katolicki Marcin Przeciszewski nazywał go „jednym z tęższych umysłów episkopatu” i „człowiekiem walki”.
Słowa o „tęczowej zarazie”, wypowiedziane w kontekście osób LGBT, odbiły się szerokim echem w Polsce i za granicą. Podobnie jak krytyka ruchów feministycznych, gender studies i Halloween. – „Gender to skrajnie niebezpieczna ideologia, która prowadzi wprost do śmierci naszej cywilizacji” – przekonywał metropolita.
W 2021 roku porównał „neomarksistowską ideologię LGBT” do militarnego zagrożenia sprzed wieku, twierdząc, że „pragnie deprawować polskie dzieci w przedszkolach i szkołach, a wszystko w imię tolerancji”.
Dla opozycyjnych środowisk była to granica nie do zaakceptowania. – Arcybiskup Jędraszewski krakowian dzieli pod względem swojej subiektywnej tabeli wartości – krytykował radny Grzegorz Garboliński. – Przemocy z jego strony doświadczali wszyscy, którzy nie mieścili się w bardzo wąskim światopoglądzie – wtórowała radna Joanna Hańderek.
Edukacja jako pole walki
W ostatnich latach to właśnie szkoły stały się głównym polem batalii. Kiedy rząd zapowiedział ograniczenie religii i wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, abp Jędraszewski nie zostawił na tych planach suchej nitki. – „Obecne władze państwowe próbują zamykać drzwi Chrystusowi” – pisał w liście odczytanym w parafiach w drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia 2024 roku. Ostrzegał przed „narzędziem deprawacji moralnej nawet małych dzieci” i apelował o „solidarną postawę czujności i sprzeciwu”.
W liście na Wielki Post 2025 roku podkreślił, że zmniejszenie liczby godzin religii ma „znamiona moralnej deprawacji dzieci i młodzieży”.
W tym samym czasie narastały problemy w relacjach z samorządem. W styczniu 2025 roku rada miasta zdecydowała o wykluczeniu hierarchy z kapituły medalu Cracoviae Merenti – po raz pierwszy w historii tradycja ta została zerwana.
Narodowe święta i wielka polityka
Arcybiskup często wypowiadał się także o sprawach państwowych. Podczas mszy za ojczyznę 11 listopada 2024 roku mówił językiem alarmu: – Stoimy na krawędzi zapaści demograficznej jako naród.Jeśli tak dalej pójdzie, znikniemy i rozpłyniemy się pośród tych, którzy zajmą nasze miejsca.
Atakował też projekt ustawy o związkach partnerskich oraz europejską integrację: – Coraz bardziej realne staje się rozpłynięcie Polski jako państwa suwerennego pośród superpaństwa europejskiego.
Krytycy zarzucali mu upolitycznianie ambony. Zwolennicy odpowiadali: „broni ducha narodu i porządku moralnego”.
Rok oczekiwania
24 lipca 2024 roku Marek Jędraszewski skończył 75 lat i, zgodnie z prawem kanonicznym, – złożył rezygnację. – „Ojciec Święty przyjął moją rezygnację, prosząc jednocześnie, abym nadal pełnił dotychczasowy urząd aż do mianowania następcy” – ogłosił w liście do wiernych.
Przez rok nie ogłoszono jego następcy, co rodziło pytania zarówno w Krakowie, jak i w Rzymie. Wciąż był metropolitą – choć formalnie już emerytowanym.
Giełda nazwisk: Kto po Jędraszewskim?
Debata o tym, kto zastąpi abp. Marka Jędraszewskiego na urzędzie metropolity krakowskiego, trwa od miesięcy i budzi duże zainteresowanie zarówno wśród komentatorów kościelnych, jak i wiernych.
W medialnych analizach regularnie powracają te same nazwiska. Wspomina się o biskupie gliwickim Sławomirze Oderze, który zasłynął m.in. jako postulator procesu kanonizacyjnego Jana Pawła II. Wskazuje się także metropolitę białostockiego Józefa Guzdka, byłego biskupa polowego Wojska Polskiego, znanego ze stonowanego stylu zarządzania. Bardzo często pada również nazwisko kard. Grzegorza Rysia, jednego z najbardziej rozpoznawalnych hierarchów młodszego pokolenia.
Wśród potencjalnych kandydatów wymieniany jest także metropolita częstochowski, abp. Wacław Depo, bp Michał Janocha z Warszawy, ceniony za erudycję i wrażliwość kulturową, oraz bp Wojciech Osial z Łowicza, obecny przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego, który swoje doświadczenie koncentruje wokół tematów bliskich edukacji i katechezy.
Dyskusje pozostają jednak w sferze spekulacji, ponieważ decyzje dotyczące obsady krakowskiej stolicy biskupiej tradycyjnie zapadają długo i w wąskim gronie doradców papieża, a sama nominacja, którą dziś poznamy, najprawdopodobniej będzie mieć duży wpływ na dalszy kierunek, w jakim podąży Kościół w Krakowie.
W Watykanie – jak zwracają uwagę komentatorzy – decyzje personalne dotyczące Krakowa zwykle zapadały długo, bo to jedna z najbardziej symbolicznych katedr Kościoła w Polsce i Europie.
Pozostaje w cieniu i w centrum
Osiem lat abp. Marka Jędraszewskiego w Krakowie to historia napięcia między misją religijną a polityczną, między dyscypliną a otwartością, między „obroną wartości” a „walką ze światem”. Dla jednych był głosem sumienia w epoce relatywizmu, dla innych symbolem podziałów. Jedno jest pewne, nikt nie pozostał wobec niego obojętny.