Ostatnia podróż Wisły Kraków. Mają plan, ale mogą być konieczne korekty
Zawisza – Wisła po raz pierwszy od 10 lat
Biała Gwiazda ma jasny plan: awansować do najlepszej ósemki Pucharu Polski i udać się na miesięczny odpoczynek z 45 punktami w tabeli I ligi.
– Wiemy, że musimy traktować pucharowe spotkanie tak, jakby było ligowym. Musimy być w pełni zaangażowani, trzymać się naszej filozofii, ale też brać pod uwagę specyfikę gry rywala. Jesteśmy dobrze nastawieni, jedziemy po wygraną – mówi trener Mariusz Jop przed czwartkowym meczem z Zawiszą (początek o godz. 20:45).
Krakowianie ostatni raz spotkali się z tym rywalem w marcu 2015 roku, a porażka przesądziła o zwolnieniu trenera Franciszka Smudy. Drużyna z miasta, w którym urodzili się m.in. Zbigniew Boniek i Janusz Filipiak, spadła z ekstraklasy. Był to początek jej głośnego upadku, ale nie końca.
Bolesny spadek
Klub z wówczas 70-letnią historią nie zagrał w I lidze, a tradycje postanowił kontynuować nowy podmiot. Mógł zacząć od piątego poziomu (IV liga), jednak nie otrzymał pomocy miasta, więc droga powrotu na salony rozpoczęła się na nizinach futbolu – w B klasie.
Obecnie Zawisza jest gdzieś na półmetku między najniższym szczeblem a elitą. Nie można przesądzać, że piąty z rzędu sezon w III lidze, z której najtrudniej awansować, będzie tym, w którym wróci na szczebel centralny. Dwa punkty więcej ma Polonia Środa Wielkopolska, a bydgoszczanie są wiceliderem, który grałby w barażach, jeżeli taki układ utrzymałby się do końca sezonu.
Zawisza traci mało goli
Rywala Wisły charakteryzuje bardzo dobra gra w obronie. W 18 rozegranych meczach tracił zaledwie 15 goli (średnia 0,83). – Wiemy, że to nie będzie „spacerek”, bo mecze pucharowe rządzą się swoimi prawami i często są niespodzianki – przypomina Jop.
Nie brakowało ich już w tej edycji. Najnowszy przykład otrzymaliśmy w środę. Jeden z rywali Wisły w I lidze, Polonia Bytom, nie przeszła trzecioligowej Avii Świdnik.
Biała Gwiazda w tej edycji wyeliminowała Odrę Bytom Odrzański z IV ligi i Hutnika Kraków z II. W czwartek – podobnie jak w derbach – bronił będzie Kamil Broda. Zmian będzie więcej, do czego zdążył już przyzwyczaić trener Jop. Musi on brać pod uwagę zmęczenie zawodników rundą, a także czekający ich mecz z ŁKS-em niespełna trzy doby później.
Wisła chce awansować, a jako lider w swojej lidze grający dwa szczeble wyżej musi być traktowany jako faworyt. Jakkolwiek się ten mecz nie zakończy, dla naszej drużyny optymalne byłoby po raz trzeci uniknąć dogrywki.
Wisła rozpracowała Zawiszę
Jop wskazuje, że Zawisza jest skuteczny nie tylko w grze obronnej, ale także ataku pozycyjnym.
– Często próbuje to robić, lubi posiadać piłkę. Tak jak większość zespołów, też szuka swoich szans przy stałych fragmentach. Ogólnie tyle mogę powiedzieć, oczywiście mamy dużo więcej szczegółów i informacje, które przestrzenie chcemy wykorzystywać w naszym atakowaniu. Jesteśmy przygotowani – tak jak do każdego najbliższego meczu – mówi szkoleniowiec.
Krakowianie mają rozpisany plan: składu na mecze z Zawiszą i ŁKS-em, a także prawdopodobne zmiany. Mają jednak świadomość, że czasami plany trzeba korygować, i są na to gotowi.