Oszuści zeznawali za zamkniętymi drzwiami

Ruszył proces trzech osób, które dokonały szeregu oszustw. Elżbieta K., Ewa P. oraz Andrzej P. powoływali się na wpływy w instytucjach publicznych m.in. w Urzędzie Skarbowym czy Ministerstwie Finansów. Grozi im do 15 lat pozbawienia wolności.

Przestępczy proceder zaczął się od przyjaźni Elżbiety K. i Ewy P. Ta druga pracowała swego czas jako dyrektorka podkrakowskiego Domu Pomocy Społecznej. Panie poznały się, gdy Elżbieta K. została zatrudniona w tym samy DPS-ie.

Jedną z ofiar oszustów był biznesman, który stracił na znajomości z fatalną trójcą ponad 240 tys. złotych. Deweloper pożyczał pieniądze w zamian za obietnice zwrotu oraz za pomoc w np. odroczeniu terminu płatności podatku VAT. Przestępcy pracowali również w tandemie. W okresie od 1 października do 5 listopada 2016 roku Andrzej P. wraz z Elżbietą K. w Łebie wynajęli sobie pokój z wyżywieniem, podając się za pracowników Ministerstwa Finansów. Rachunku nie wyrównali. Hotel wyliczył swoje straty na ponad 15 tys. złotych.

Kobiety zeznawały za zamkniętymi drzwiami. Mąż Ewy P., Andrzej, nie był obecny na sali sądowej. Odmówił składania wyjaśnień, chce się dobrowolnie poddać karze.