Zabłocie obecnie jest jednym z najważniejszych obszarów rozwojowych Krakowa. Nowe apartamentowce, biurowce, muzea kontra dotychczasowe przemysłowe zabudowania. Wielu zadaje sobie pytanie: czy Zabłocie idzie w dobrym kierunku?
Obserwując obszary Zabłocia, możemy dostrzec występujące zjawisko gentryfikacji, które związane jest z lokalizowanymi w tym miejscu inwestycjami. Ma to na celu podniesienie standardów zaniedbanych i poprzemysłowych terenów.
MOCAK – Muzeum Sztuki Współczesnej, które od dwóch lat swoją siedzibę ma na Zabłociu, bardzo chwali sobie i ceni tę lokalizację. – Obserwujemy proces, w którym odradza się miejsce historyczne dla Krakowa. Zachodzi proces rewitalizacji poprzez kulturę – informuje Julita Kwaśniak, rzecznik prasowy MOCAK-u.
Jednak od początku swojego istnienia, niepokoi ich dewastacja pobliskiego przejścia PKP. Muzeum zauważa działania miasta, mające na celu poprawę estetyki tego miejsca. W momencie, kiedy pojawia się jakiś napis bądź graffiti, od razu jest usuwane. Co roku podnosimy temat zdewastowanego przejścia PKP. Mamy nadzieję, że droga prowadząca do MOCAK-u i Muzeum Schindlera zostanie w końcu uporządkowana – mówi Julita Kwaśniak. Muzeum zdaje sobie sprawę, że miasto ma swoje priorytety i są to ogromne koszty. Dla muzeum jest to sprawa istotna, z racji tego, że przez przejście PKP dociera największa część turystów.
Okolica kontrastów
Według starego powiedzenia, „jak cię widzą, tak cię piszą”, postanowiłam zapytać przypadkowych, napotkanych przechodniów w okolicach MOCAK-u, co oni myślą o tej części miasta. – Okolica kontrastów, nad którą można pracować i bardzo dobrze rokuje. Jest to ciekawa okolica. Nowe osiedle zwraca uwagę swoją estetyką i przyćmiewa wszystkie mankamenty okolicy. Jednak należy się zająć przejściem PKP – mówi turystka Joanna. – Dobrze, że w tak industrialnej okolicy pojawiła się taka perełka jak MOCAK. Generalnie okolica bardzo na plus – mówi Dominika. – Okolica od już dłuższego czasu bardzo się zmienia, na plus. Zaczęła tętnić życiem. Jest coraz więcej turystów, a także nowych mieszkańców, dzięki niedawno powstałym apartamentowcom – mówi jeden z okolicznych mieszkańców. Rzeczą, na którą wszyscy zwrócili uwagę oprócz przejścia PKP, była ulica Romanowicza, na której jest „dziura na dziurze” i niestety nic nie jest robione w celu poprawy sytuacji.
Sztuka dla Zabłocia
Dyrekcja muzeum chciałaby, aby otoczenie było bardziej zadbane. Powstało wiele inicjatyw artystycznych, mających na celu poprawę walorów estetycznych Zabłocia. Jedną z nich było malowanie muralu na dawnej fabryce Wawelu. Powstał również projekt Po co jest sztuka?, w którym zadawano właśnie to pytanie studentom z Akademii Sztuk Pięknych. Następnie litery w postaci pleksi przyklejano w różnych miejscach Zabłocia.
Kiedy doczekamy się przebudowy przejścia?
– Na razie nie są przewidywane żadne przedsięwzięcia, ze względu na dużą inwestycję PKP – informuje Zygmunt Włodarczyk, przewodniczący Rady Zarządu Dzielnicy XIII Podgórze. Inwestycja ma dotyczyć przebudowy dworca PKP w Płaszowie, a co za tym idzie, również i stacji na Zabłociu. Do rozpoczęcia prac nie będą podejmowane żadne działania. W związku z tą inwestycją ma zostać utworzony nowy tor, poszerzone zostaną perony, a także wyburzone stare budynki. Jeśli natomiast chodzi o przejście PKP na Zabłociu, ma ono pozostać bez zmian. Jedyne działanie, które jest przewidziane, to objęcie tego miejsca monitoringiem.
Konkretnych planów i możliwości rozwiązań problemu, nie ma również co do ulicy Romanowicza. Przede wszystkim ze względu na to, że nie ma tam budynków mieszkalnych, co powoduje, że ulica ta przegrywa ze wszystkimi potencjalnymi inwestycjami. Co prawda ulica ta jest objęta programem nakładek asfaltowych, jednak ze względu na brak funduszy, na razie nie zostanie przeprowadzona naprawa. – Nie ma sensu łatania dziur na ul. Romanowicza, gdyż za chwilę pojadą tamtędy ciężkie samochody, które będą dowozić materiał w związku z inwestycją PKP – informuje przewodniczący.
Paweł Kubisztal: Największym problemem jest brak parkingów
Paweł Kubisztal Prezes Zarządu Stowarzyszenia Podgorze.pl na pytanie dotyczące walorów estetycznych Zabłocia odpowiedział jednoznacznie. – Szkoda, że tak jest, choć mało różni się to od wielu innych ulic w mieście. Rozwój Zabłocia jest i zaletą, i wadą. Jako poprzemysłowa część miasta, oczywiście, potrzebuje zdecydowanych zmian, jednak ich kierunek, tak odbiegający choćby od ustaleń Lokalnego Planu Rewitalizacji dla Zabłocia, budzi raczej niepokój i smutek.
Stowarzyszenie zajmuje się głownie Starym Podgórzem, z mniejszym naciskiem na okolice Zabłocia. – Nie podejmujemy działań, które miałyby poprawić wizerunek samego Zabłocia. W czyich oczach miałby to być lepszy wizerunek? Nie jesteśmy deweloperem, który musi sprzedać mieszkania. Nie jest naszym priorytetem ściąganie kolejnych inwestorów czy masowego turysty, żebyśmy musieli się troszczyć o wizerunek – mówi Paweł Kubisztal. Jednak problem, na który zwraca prezes stowarzyszenia dotyczy ulicy Lipowej. – Przy ul. Lipowej powstały dwa duże muzea, żadne z nich nie posiada parkingów dla zwiedzających. LPR dla Zabłocia zakładał stworzenie z ul. Lipowej reprezentacyjnej alei, spinającej całe Zabłocie – zamiast tego powstała aleja "parkingowa". Z samochodami zaparkowanymi w poprzek chodników. To porażka projektu, który miał być realizowany – informuje Paweł Kubisztal.
To nie wyjątek
W okolicach muzeum znaleźć możemy mało estetyczne budki z jedzeniem. Co na to prezes Podgorze.pl? – Takie "brzydkie" budki z jedzeniem jak obok MOCAK-u znajdują się w dziesiątkach innych miejsc Krakowa, czy akurat te są brzydsze niż inne? – pyta ironicznie. – Wątpię. Dlaczego brzydota tych ma przeszkadzać bardziej niż brzydota innych? Nie wiem. Polecam skupisko takich i gorszych budek na skrzyżowaniu ul. Staszewskiego i Podzamcze - to obok Wawelu, a zgódźmy się MOCAK to nie Wawel. Zapewniam też, że kilka krakowskich muzeów ma równie mało estetyczne otoczenia np. Muzeum Armii Krajowej. Niestety nie jest to wyjątkowa sytuacja w tym mieście – mówi Paweł Kubisztal
Zabłocie (u)tracone
Jedną z inicjatyw, która miała ukazać przemiany jakie mają miejsce na tych terenach była wystawa właśnie Pawła Kubisztala pt. Zabłocie tracone. Przedstawiała ona degradacje Zabłocia na przestrzeni ostatnich 10 lat. – Trwa równanie z ziemią poprzemysłowych zabudowań, znikają całe kwartały miasta. W ich miejsce powstają nowe bloki i biurowce. Niektórzy nazywają to rewitalizacją, inni dewastacją. To pierwsza fotograficzna próba zwrócenia uwagi na to, co bezpowrotnie tracimy – tak autor skomentował swoją wystawę.
Stowarzyszenie ŁAD: Zabłocie ma potencjał
Swoją opinię na temat Zabłocia wyraziło również stowarzyszenie ŁAD, którego celem jest dbałość o jakość środowiska człowieka. Uważają oni bowiem, że jest to część miasta z potencjałem. – Z jednej strony zaplecze mieszkaniowe, z drugiej powstaje coraz więcej firm. Zabłocie może stać się jednym z centralnych punktów miasta – mówi Monika Grula, członek stowarzyszenia.
Jak sami członkowie ŁAD-u przyznają, trudno jest zdefiniować pojęcie estetyki, gdyż dla każdego, oznacza to coś innego. – Ład, harmonia, estetyka jest pojęciem drugorzędnym – mówi Grzegorz Wilk, członek stowarzyszenia. Jest jednak rzecz, na którą szczególnie zawracają uwagę, a mianowicie ul. Kącik, przez którą od strony Placu Bohaterów Getta dociera najwięcej turystów. Na całej długości obklejona jest szyldami firm, które mają tam swoje siedziby. – Wystarczyłoby wszystko przenieść do sieci. Marketing szeptany. To może być rozwiązanie – mówi Grzegorz Wilk.
Zagubieni
Kolejną z inicjatyw, dotyczących Zabłocia, był film Droga do MOCAK-u – droga po OMACK-u, w którym można zobaczyć „atrakcje” jakie czekają na potencjalnego turystę. – Film powstał dzięki obserwacji turystów, którzy zagubieni szukają drogi do Muzeum Sztuki Współczesnej. Była to próba przedstawienia, a raczej wskazania zaistniałego problemu – mówi Monika Grula. Film został odebrany bardzo pozytywnie, a nawet jak się okazało, większość zauważyła już ten problem. Stowarzyszenie również ma zamiar rozpocząć współprace z muzeum, m.in. przez dział edukacyjny. Zabłocie jest jednym z miejsc, które wymaga zmian, jednak jak na razie stowarzyszenie nie ma ustalonej strategii ani jednogłośnej opinii co do ich charakteru.