Owoce za 500 zł. Taniec gratis

Policjanci ostrzegają. Kluby nocne nie zaprzestały naciągania swoich klientów. Promocyjne ceny za prywatny taniec mogą odbić się czkawką. Zwłaszcza, kiedy przychodzi rachunek. Na przykład 500 złotych za miskę owoców.

Funkcjonariusze ze Śródmieścia apelują o ostrożnosć. Promocyjne ceny za tańce w klubach nocnych mogą wyjść klientom bokiem. Zwłaszcza, jak zamówią dodatkowo owoce lub alkohol. Wtedy zamiast 7, można zapłacić nawet 507 złotych.

– Nie jest tajemnicą, że zdarzają się takie nieuczciwe praktyki związane z zawyżaniem rachunków za usługi – przyznaje oficjalnie nadkom. Katarzyna Padło z biura prasowego małopolskiej policji.

– Oczywiście w tego typu mechanizmach chodzi o odwrócenie uwagi klienta.  Zajmowanie go tańcem erotycznym czy rozmową może służyć temu, by klient nie zwracał uwagi na to, jaka kwota widnieje na rachunku, który właśnie opłaca, wpisując PIN do terminalu – mówi Padło. – Często dopiero po kilku dniach osoba ta orientuje się, że z rachunku bankowego pobrano kwotę znacznie wyższą niż ta, która została podana słownie przez pracownika lokalu – dodaje.

Niewiadoma skala

Klienci, którzy czują się oszukani, potrafią wezwać policję na miejsce. Na wydawanych paragonach widnieją niedorzeczne kwoty za taniec oraz zamówione w jego czasie produkty. – Faktycznie, trafiają do nas zgłoszenia, które w większości dotyczą obcokrajowców. Niestety, nie posiadamy statystyk – stwierdza policjantka.

Jak się bronić przed debetem na koncie? – Radzimy przede wszystkim zapoznawać się z ofertą cenową danego lokalu, zanim zdecydujemy się korzystać z usług. Gdy wybieramy dodatkowo jakieś usługi czy zakupy, prośmy o cennik, aby zweryfikować, ile kosztują. Należy także zachowywać ostrożność podczas opłacania rachunku – dokładnie sprawdzić kwotę, jaka zostaje wpisana na rachunku – wymienia nadkom. Katarzyna Padło.

Oczywiście nie wszystkie lokale zarabiają w taki sposób.

Schowają kluby

Miasto postanowiło nie wchodzić na ścieżkę sądową i walczyć z uciążliwymi klubami nocnymi w inny sposób. – Jesteśmy na finiszu z nowelizacją uchwały o Parku Kulturowym Stare Miasto. Nowymi przepisami uda się te kluby schować, ponieważ będzie zabronione rozdawanie ulotek na ulicach, rozświetlanie elewacji innymi kolorami niż czerwony czy puszczanie zbyt głośnej muzyki – tłumaczy Monika Chylaszek, rzecznik prasowy prezydenta Krakowa.