Pacjenci bez rehabilitacji w październiku?

Wiele na to wskazuje, że duża część pacjentów, którzy wymagają rehabilitacji lub są w trakcie leczenia, będzie miała przymusową przerwę przez cały październik – alarmują właściciele placówek, które nie mają podpisanego kontraktu. Małopolski NFZ co prawda zakończył konkurs ofert 22 września, jednak okazało się, że potrzebne jest postępowanie uzupełniające. Kolejny konkurs ma zostać rozstrzygnięty dopiero pod koniec października. NFZ twierdzi, że wystarczy wpisać się do kolejki do innych placówek medycznych.

Aby zobaczyć skalę problemu, skupmy się na jednym obszarze – Grzegórzkach. W tym okręgu rehabilitację do tej pory świadczyło pięć placówek: m.in. Szpital Uniwersytecki, św. Ludwika oraz prywatne firmy. Ostatecznie kontrakty zostały podpisane z trzema z nich, jednak jak się okazało, liczba świadczeń była niższa niż w roku (umownie) ubiegłym. Dlatego 25 września został rozpisany kolejny konkurs, tym razem uzupełniający.

– W związku z zakończonym konkursem i przeprowadzonymi w związku z tym analizami dotyczącymi zabezpieczenia świadczeń, dyrektor podjęła decyzję o konieczności ogłoszenia konkursu uzupełniającego, który pozwoli zakontraktować dodatkowe miejsca udzielania świadczeń, zgodnie z wcześniejszymi planami, które pozwolą zwiększyć dostępność do nich – informuje Aleksandra Kwiecień, rzecznik prasowy małopolskiego NFZ-u.

Okazało się, że nie tylko w Krakowie, w tym konkretnym okręgu, pojawiły się problemy.

Konkursy w fizjoterapii ambulatoryjnej zostały ogłoszone w następujących obszarach: Bochnia, Chrzanów, Dąbrowa Tarnowska, Gorlice, Kraków-Krowodrza, Kraków-Krowodrza, Kraków-Zwierzyniec, Kraków-Nowa Huta, Kraków-Podgórze, Kraków-Śródmieście, Kraków-Śródmieście.

– Rozstrzygniecie konkursów uzupełniających planowane jest z końcem października – mówi Kwiecień.

Zgubili miesiąc, co z pacjentami?

Skontaktowaliśmy się z jednym z właścicieli placówek medycznych. Zwraca on uwagę na problemy, jakie wyniknęły z postępowania małopolskiego NFZ-u. I przede wszystkim zadaje pytanie: co się stanie z pacjentami?

W polskim prawie istnieje zapis, który mówi o tym, że kontrakty powinny obowiązywać od 1 stycznia do 31 grudnia danego roku. Konkursy powinny być rozstrzygnięte z ostatnim dniem września, aby placówki, które przegrywają, miały trzy miesiące na wygaszenie działalności i przekazanie pacjentów gdzie indziej.

Jednak w naszym regionie, jak twierdzi nasz rozmówca, „zaczęto grzebać w systemie”. – Zaczęło się aneksowanie po pół roku i tak dalej. Termin kontraktu przesunął się u nas na 30 września – stwierdza. Jak dodaje, jego firma dowiedziała się na tydzień przed końcem kontraktu, że nie NFZ nie podpisze z nimi umowy na kolejny rok.

Nie oznacza to likwidacji firmy, choć jak mówi jej właściciel, będzie ciężko i nie obejdzie się bez bólu, ale problem leży gdzie indziej. A mianowicie co mają począć ludzie, którzy są w trakcie rehabilitacji oraz co z tymi, którzy na nią czekają, a terminy mieli wyznaczone na październik?

Nawet w przypadku, gdy w konkursie dopełniającym ta firma „wygra”, to świadczenia wystartują dopiero w listopadzie.

Nielogicznie posunięcia

Nasz rozmówca uważa, że jego firma powinna wygrać konkurs, ponieważ  przeszła wszystkie etapy, łącznie z negocjacjami i wszystkie strony – zarówno NFZ jak i firma – były zadowolone z warunków, które zostały przedstawione.

Właściciel firmy sugeruje, że konkurs uzupełniający był potrzebny, ale żeby nie zostawić pacjentów na lodzie, powinno się aneksować kontrakt jedynie o ten jeden miesiąc, czyli październik. Wówczas nawet jeśli dana firma nie wygrałaby konkursu, mogłaby spokojnie kontynuować działalność i przygotować pacjentów do przeniesienia ich innemu świadczeniodawcy.

Jak zareagują firmy, które znajdą się w trudnej sytuacji? – Rozważamy różne możliwości. Między innymi taką, aby wystawiać faktury za świadczenia w takich cenach, jakie były wypłacane przez NFZ, czyli dużo niższych niż te wolnorynkowe. Ale to przemyślenia na gorąco – podkreśla.

NFZ jest spokojny

Z wyliczeń NFZ wynika, że w całej Małopolsce w 47 miejscach nie będzie kontynuowana w październiku fizjoterapia ambulatoryjna. Pytanie, dlaczego nie można aneksować umowy, wciąż pozostaje otwarte. Aleksandra Kwiecień stwierdza, że po rozstrzygnięciu konkursu nie ma możliwości powrotu do rozmów czy podpisania aneksu do kontraktu.

Ale najważniejsze: co mają zrobić pacjenci? Ci ze skierowaniem, mają prawo wyboru innej placówki, która jest związana z NFZ-em umową. –  W sytuacji zakończenia przez placówkę medyczną wykonywania umowy z NFZ przed udzieleniem świadczenia osobie wpisanej na listę oczekujących, placówka ta jest zobowiązana wydać oczekującemu pacjentowi: oryginał skierowania oraz zaświadczenie o wpisaniu na listę oczekujących wraz z podaniem daty zgłoszenia się do niego. Za wydanie zaświadczenia pacjent nie wnosi opłaty – tłumaczy Kwiecień.

Następnie, po odebraniu dokumentów, trzeba wpisać się na listę oczekujących. – Placówka medyczna, do której zgłosi się pacjent, ustala kolejność przyjęć uwzględniając daty rejestracji pacjenta w kolejce oczekujących w placówce, która utraciła umowę – kolejka oczekujących w odniesieniu do tego pacjenta nie biegnie od nowa w nowej placówce medycznej, a jej bieg jest kontynuacją wcześniejszego zapisu – mówi rzeczniczka małopolskiego Narodowego Funduszu Zdrowia.

– MOW NFZ każdorazowo prosi placówkę, która kończy umowę z NFZ o listę pacjentów oczekujących na świadczenie. Następnie informuje pacjentów o zakończeniu realizacji świadczeń przez placówkę medyczną w ramach NFZ, (pisemnie, pocztą elektroniczną, telefonicznie) i o możliwości wpisania się na listę oczekujących u innego świadczeniodawcy (wraz z przesłaniem listy).Informacja jest publikowana również na stronie internetowej – dodaje Aleksandra Kwiecień.

Tak to wygląda w teorii.