Palił meble, bo „tak mu się podoba”
Właściciel posesji przy ul. Wielickiej spalał w piecu grzewczym elementy płyt meblowych ze śrubami metalowymi i kołkami rozporowymi, pokryte tworzywem sztucznym. Kiedy strażnicy miejscy zapytali, dlaczego to robi, odpowiedział: „Bo tak mi się podoba”.
Do zdarzenia doszło w godzinach przedpołudniowych. Dyżurny straży miejskiej wysłał patrol w związku ze zgłoszeniem dotyczącym podejrzenia spalania odpadów zielonych na terenie posesji przy ul. Wielickiej.
– Gdy strażnicy pojawili się na miejscu, stwierdzili, że przed domem pali się ognisko, a w nim uschła trawa, gałęzie i liście. W trakcie kontroli zauważyli, że z komina domu wydobywa się czarny, gęsty dym. Poprosili o udostępnienie pieca, na co właściciel posesji wyraził zgodę. W palenisku znajdowały się pocięte kawałki płyt meblowych, a obok leżały kolejne, przygotowane do spalania – mówi Marek Anioł z krakowskiej straży miejskiej.
Strażnicy pobrali próbkę popiołu z paleniska, aby przekazać ją do analizy chemicznej i rozpocząć postępowanie wyjaśniające.
„Żadnych mandatów płacił nie będę”
Mężczyzna oświadczył, że osobiście porąbał siekierą stare meble oraz płyty z metalowymi śrubami i plastikowymi kołkami rozporowymi i od rana pali je w piecu. Przyznał również, że do ogniska wrzuca odpady zielone i uschłe liście.
Kiedy strażnicy poinformowali go, że popełnia wykroczenie, odparł, używając wulgarnych słów, że nic go to nie obchodzi. Meble zawsze palił w piecu i będzie je palił nadal.
– Dodał, że żadnych mandatów nie będzie płacił, nigdzie nie będzie chodził i niczego nie będzie wyjaśniał – podsumowuje Marek Anioł.