Państwo nie dopłaci miastom do aut elektrycznych

Rząd planuje, że do 2025 po polskich drogach będzie poruszać się nawet milion samochodów elektrycznych. Liczba wygląda imponująco, ponieważ w ubiegłym roku w Polsce sprzedano ich tylko 116 sztuk. Państwo zapowiedziało pomoc, jednak projekt nie zakłada, że miasta dostaną dopłaty do samochodów – informuje „Rzeczpospolita”.

Z założeń Ministerstwa Energii wynika, że resort rozpowszechni samochody elektryczne dzięki rozbudowie infrastruktury ładowania i system zachęt. Wiadomo, że program zostanie podzielony na trzy fazy. W pierwszej założono, że do 2018 uruchomione będą programy pilotażowe dla miast i samorządów z udziałem Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Na wsparcie mogą liczyć firmy rozwijające elektryczny car-sharing lub budujące flotę elektrycznych samochodów usługowych.

Kraków ustala szczegóły

Dużo w tym zakresie dziać się będzie w Krakowie. Na przełomie roku ma zostać ogłoszony przetarg na uruchomienie miejskiej wypożyczalni samochodów elektrycznych. W ubiegłym tygodniu miasto podało, że zgłosiło się już 12 firm, z czego sześć spełniło wymogi formalne.

Wiadomo, że usługa będzie uruchomiona wewnątrz drugiej obwodnicy i w obszarach, gdzie brakuje miejsc postojowych. Docelowo usługa może być  dostępna na terenie całego miasta i będzie dostępna przez cały rok.

Uda się zwiększyć popyt?

W latach 2019-2022 powstanie infrastruktura zasilania aut. – Wytypowaliśmy 32 aglomeracje i najważniejsze trasy, gdzie powstanie określona liczba punktów ładowania – mówi Michał Kurtyka, wiceminister energii. Ładowarki mają powstać przy budynkach administracji publicznej.

W latach 2020-2025 rząd planuje doprowadzić do rosnącego popytu na samochody elektryczne. Z aut ma korzystać administracja publiczna. Pomóc mają również przemysł motoryzacyjny, który dostarczy części dla samochodów elektrycznych.

Co ciekawe, program nie zakłada dopłat do zakupu pojazdów – Na razie w planach znalazły się elementy związane ze zwiększeniem atrakcyjności tego typu pojazdów dla firm. Rozmawialiśmy w tej sprawie z Ministerstwem Finansów – dodaje Kurtyka.

Przedstawiciele branży motoryzacyjnej uważają, że to słuszny kierunek, ale potrzeba więcej przywilejów, które przysługują kierowcom w krajach ze znaczącą liczbą takich pojazdów. Chodzi między innymi o zniżki na zakup aut ze strony państwa.