Paradoks wojny na Bliskim Wschodzie. Obawy napędzają sprzedaż mieszkań w Krakowie?
Zdrożało nie tylko paliwo
O ile rząd próbuje stabilizować ceny paliw, o tyle rynek materiałów izolacyjnych przyjął potężny cios. Jak wynika m.in. z raportów cenowych Grupy PSB, ceny materiałów izolacyjnych znalazły się pod ogromną presją. Choć średnie wzrosty w detalu są niższe, to w szczytowych momentach niepewności ceny kontraktowe półproduktów potrzebnych do wytworzenia styropianu potrafiły wzrosnąć o blisko 100 proc. w stosunku do ubiegłorocznych minimów.
Jak w tej rzeczywistości odnajdują się krakowscy deweloperzy? Czy udało im się zabezpieczyć łańcuchy dostaw, zanim ceny wystrzeliły w górę, i jak dziś zarządzają nastrojami klientów?
Ostrożny optymizm
Deweloperzy działający na terenie Krakowa zgodnie potwierdzają, że konflikt sam w sobie nie wypłynął negatywnie na ich inwestycje, jednak diabeł tkwi w szczegółach.
– Perspektywicznie widać jednak już podwyżki cen materiałów, których produkcja opiera się w dużym stopniu na nośnikach energii jak np. styropian – mówi Konrad Hernik, prezes MIX Group.
Julia Bogdanowicz, wspólniczka w Westa Investments przyznaje, że w spółce nie obserwuje się żadnego bezpośredniego ani wyraźnego wpływu konfliktu zbrojnego na Bliskim Wschodzie na koszty realizacji inwestycji ani na tempo prac budowlanych.
– W przeciwieństwie do sytuacji z początku wojny w Ukrainie, kiedy rynek reagował bardzo gwałtownie – zarówno w zakresie cen materiałów, jak i dostępności surowców – obecne wydarzenia nie przekładają się w zauważalny sposób na naszą działalność operacyjną – stwierdza Bogdanowicz.
Zwraca również uwagę, że nie ma o żadnych sygnałów od generalnych wykonawców o problemach z dostępnością materiałów czy opóźnieniach. – Wynika to m.in. z faktu, że współpracujemy ze sprawdzonymi partnerami, a zawarte umowy odpowiednio zabezpieczają ciągłość realizacji inwestycji. Dzięki temu harmonogramy prac są utrzymywane, a realizacja projektów nie jest w żaden sposób zagrożona ani zakłócona – mówi Julia Bogdanowicz.
Jeśli chodzi o wzrost cen, to spółka liczy, że to zjawisko przejściowe. Jednocześnie bierze pod uwagę możliwość wzrostu kosztów budowy w kolejnych kwartałach. – Zabezpieczeniem jest jednak dla nas portfel lokali zbudowanych po niższych kosztach – podkreśla prezes Juroszek.
Z niewielkim niepokojem na przyszłość patrzy Marcin Rams, prezes Dom Development Kraków: – Konflikt na Bliskim Wschodzie obecnie nie wpływa bezpośrednio na tempo naszych prac, jednak w dłuższej perspektywie jego konsekwencje mogą być odczuwalne dla całej branży.
– Unikalność tej sytuacji polega na zniszczeniu infrastruktury paliwowej, co może wykluczać szybki powrót cen ropy do poziomu sprzed kryzysu. Nasze analizy wskazują, że może przełożyć się to na wzrost kosztów budowy, choć nie we wszystkich segmentach jednocześnie – stwierdza prezes Rams.
Blokada cieśniny Ormuz a decyzje zakupowe Polaków
Główny Urząd Statystyczny podał w najnowszym komunikacie, że nastroje konsumentów uległy pogorszeniu. Dotyczy to zarówno obecnej, jak i przyszłej sytuacji. Bieżący wskaźnik ufności konsumenckiej jest o 1,9 niższy niż miesiąc wcześniej.
GUS informuje, że najbardziej pogorszyła się ocena obecnej sytuacji ekonomicznej kraju (spadek o 6 pkt.). – Niższe wartości osiągnęły również oceny przyszłej oraz obecnej sytuacji finansowej gospodarstwa domowego (spadki odpowiednio o 3,2 i 2,8) – czytamy w komunikacie.
Mimo ogólnego pesymizmu, w danych widać ciekawy wyjątek: wzrosła nasza skłonność do dokonywania ważnych zakupów. Czy widać to na rynku nieruchomości?
Przedstawiciel Dom Development Kraków zwraca uwagę, że „geopolityka nasila też presję inflacyjną, co sugeruje raczej lekkie podwyżki stóp procentowych zamiast oczekiwanych wcześniej obniżek”.
Ale są też nieoczywiste tego skutki.
– W ostatnich tygodniach obserwujemy wręcz wzrost zainteresowania zakupem mieszkań, szczególnie w porównaniu z końcówką ubiegłego roku i początkiem bieżącego – przyznaje Julia Bogdanowicz, partner spółki Westa Investments.
Bogdanowicz zwraca jednak uwagę na wydłużenie procesu decyzyjnego u klientów – mimo wysokiego zainteresowania ofertą, powrót do rozmów następuje często dopiero po 6–9 miesiącach.
Zaznacza również, że nagłe spadki popytu wynikają głównie z poczucia bezpośredniego zagrożenia (np. wojna w Ukrainie czy incydenty z rakietami), co skłania społeczeństwo do natychmiastowego wstrzymania decyzji o zakupie mieszkania.
Prezes ATAL-u, Zbigniew Juroszek, ocenia, że „konflikty ogólnoświatowe to także czas, gdy na nieruchomości, postrzegane jako bezpieczne w długim terminie aktywo, łaskawszym okiem mogą znów patrzeć inwestorzy”. – Ta grupa kupujących wciąż jest aktywna, a zarazem coraz bardziej sprofesjonalizowana – mówi.
– Sądzę, że konflikt na Bliskim Wschodzie jest zbyt odległy geograficznie i ekonomicznie, żeby mógł wpływać na popyt na mieszkania. Jest to czynnik raczej neutralny – uważa z kolei Konrad Hernik, prezes MIX Group.
