Paradoks wojny na Bliskim Wschodzie. Obawy napędzają sprzedaż mieszkań w Krakowie?

Drugi raz w tej dekadzie wiosna upływa pod znakiem konfliktu zbrojnego – tym razem nie setki, a tysiące kilometrów od polskich granic. Echo wojny w Iranie to jednak nie tylko gorsze nastroje konsumentów, ale i realny wzrost cen paliw oraz materiałów budowlanych. 

Zdrożało nie tylko paliwo

O ile rząd próbuje stabilizować ceny paliw, o tyle rynek materiałów izolacyjnych przyjął potężny cios. Jak wynika m.in. z raportów cenowych Grupy PSB, ceny materiałów izolacyjnych znalazły się pod ogromną presją. Choć średnie wzrosty w detalu są niższe, to w szczytowych momentach niepewności ceny kontraktowe półproduktów potrzebnych do wytworzenia styropianu potrafiły wzrosnąć o blisko 100 proc. w stosunku do ubiegłorocznych minimów.

Jak w tej rzeczywistości odnajdują się krakowscy deweloperzy? Czy udało im się zabezpieczyć łańcuchy dostaw, zanim ceny wystrzeliły w górę, i jak dziś zarządzają nastrojami klientów?

Ostrożny optymizm 

Deweloperzy działający na terenie Krakowa zgodnie potwierdzają, że konflikt sam w sobie nie wypłynął negatywnie na ich inwestycje, jednak diabeł tkwi w szczegółach. 

– Perspektywicznie widać jednak już podwyżki cen materiałów, których produkcja opiera się w dużym stopniu na nośnikach energii jak np. styropian – mówi Konrad Hernik, prezes MIX Group. 

Niektórzy deweloperzy magazynowi szacują, że w przypadku utrzymania obecnej sytuacji niepewności, wzrosty kosztów materiałów mogą sięgnąć nawet 10-15 proc. Wygląda na to, że w mniejszym stopniu negatywne efekty konfliktu przełożą się na budownictwo tradycyjne, zdominowane przez stal i elementy betonowe czy ceglane, choć należy spodziewać się, że i tu poziom kosztów może systematycznie rosnąć
Konrad Hernik, prezes Mix Group

Julia Bogdanowicz, wspólniczka w Westa Investments przyznaje, że w spółce nie obserwuje się żadnego bezpośredniego ani wyraźnego wpływu konfliktu zbrojnego na Bliskim Wschodzie na koszty realizacji inwestycji ani na tempo prac budowlanych. 

– W przeciwieństwie do sytuacji z początku wojny w Ukrainie, kiedy rynek reagował bardzo gwałtownie – zarówno w zakresie cen materiałów, jak i dostępności surowców – obecne wydarzenia nie przekładają się w zauważalny sposób na naszą działalność operacyjną – stwierdza Bogdanowicz.

Styropian budowlany
Styropian budowlany

Zwraca również uwagę, że nie ma o żadnych sygnałów od generalnych wykonawców o problemach z dostępnością materiałów czy opóźnieniach. – Wynika to m.in. z faktu, że współpracujemy ze sprawdzonymi partnerami, a zawarte umowy odpowiednio zabezpieczają ciągłość realizacji inwestycji. Dzięki temu harmonogramy prac są utrzymywane, a realizacja projektów nie jest w żaden sposób zagrożona ani zakłócona – mówi Julia Bogdanowicz.

Obecnie wpływ sytuacji międzynarodowej na nasz sektor jest znikomy, ale jest ona dynamiczna i nie można wykluczyć jej wpływu w przyszłości
Zbigniew Juroszek, prezes zarządu spółki ATAL

Jeśli chodzi o wzrost cen, to spółka liczy, że to zjawisko przejściowe. Jednocześnie bierze pod uwagę możliwość wzrostu kosztów budowy w kolejnych kwartałach. – Zabezpieczeniem jest jednak dla nas portfel lokali zbudowanych po niższych kosztach – podkreśla prezes Juroszek.

Z niewielkim niepokojem na przyszłość patrzy Marcin Rams, prezes Dom Development Kraków: – Konflikt na Bliskim Wschodzie obecnie nie wpływa bezpośrednio na tempo naszych prac, jednak w dłuższej perspektywie jego konsekwencje mogą być odczuwalne dla całej branży

– Unikalność tej sytuacji polega na zniszczeniu infrastruktury paliwowej, co może wykluczać szybki powrót cen ropy do poziomu sprzed kryzysu. Nasze analizy wskazują, że może przełożyć się to na wzrost kosztów budowy, choć nie we wszystkich segmentach jednocześnie – stwierdza prezes Rams.

Blokada cieśniny Ormuz a decyzje zakupowe Polaków 

Główny Urząd Statystyczny podał w najnowszym komunikacie, że nastroje konsumentów uległy pogorszeniu. Dotyczy to zarówno obecnej, jak i przyszłej sytuacji. Bieżący wskaźnik ufności konsumenckiej jest o 1,9 niższy niż miesiąc wcześniej.

GUS informuje, że najbardziej pogorszyła się ocena obecnej sytuacji ekonomicznej kraju (spadek o 6 pkt.). – Niższe wartości osiągnęły również oceny przyszłej oraz obecnej sytuacji finansowej gospodarstwa domowego (spadki odpowiednio o 3,2 i 2,8) – czytamy w komunikacie.

Mimo ogólnego pesymizmu, w danych widać ciekawy wyjątek: wzrosła nasza skłonność do dokonywania ważnych zakupów. Czy widać to na rynku nieruchomości?

Przedstawiciel Dom Development Kraków zwraca uwagę, że „geopolityka nasila też presję inflacyjną, co sugeruje raczej lekkie podwyżki stóp procentowych zamiast oczekiwanych wcześniej obniżek”.

Ale są też nieoczywiste tego skutki. 

Co ciekawe, w krótkim terminie sytuacja ta wpłynęła na popyt stymulująco. Sprzedaż w marcu na niemal wszystkich rynkach przewyższyła nasze prognozy. Klienci, którzy dotąd wstrzymywali się z zakupem, przyspieszyli decyzje obawiając się dwóch scenariuszy: punktowych wzrostów cen mieszkań wywołanych kosztami realizacji oraz spadku zdolności kredytowej przy ewentualnym wzroście stóp
Marcin Rams, Dom Development Kraków

– W ostatnich tygodniach obserwujemy wręcz wzrost zainteresowania zakupem mieszkań, szczególnie w porównaniu z końcówką ubiegłego roku i początkiem bieżącego – przyznaje Julia Bogdanowicz, partner spółki Westa Investments.

Bogdanowicz zwraca jednak uwagę na wydłużenie procesu decyzyjnego u klientów – mimo wysokiego zainteresowania ofertą, powrót do rozmów następuje często dopiero po 6–9 miesiącach.

Zaznacza również, że nagłe spadki popytu wynikają głównie z poczucia bezpośredniego zagrożenia (np. wojna w Ukrainie czy incydenty z rakietami), co skłania społeczeństwo do natychmiastowego wstrzymania decyzji o zakupie mieszkania.

Obecnie jednak nie mamy do czynienia z takim efektem. Rynek pozostaje aktywny, a głównymi czynnikami wpływającymi na tempo sprzedaży są raczej kwestie ekonomiczne – poziom stóp procentowych, dostępność finansowania czy indywidualna sytuacja klientów – niż wydarzenia geopolityczne na Bliskim Wschodzie
Julia Bogdanowicz, Westa Investments

Prezes ATAL-u, Zbigniew Juroszek, ocenia, że „konflikty ogólnoświatowe to także czas, gdy na nieruchomości, postrzegane jako bezpieczne w długim terminie aktywo, łaskawszym okiem mogą znów patrzeć inwestorzy”. – Ta grupa kupujących wciąż jest aktywna, a zarazem coraz bardziej sprofesjonalizowana – mówi. 

– Sądzę, że konflikt na Bliskim Wschodzie jest zbyt odległy geograficznie i ekonomicznie, żeby mógł wpływać na popyt na mieszkania. Jest to czynnik raczej neutralny – uważa z kolei Konrad Hernik, prezes MIX Group.